Reklama

Frankowicz pozywa bank na miliony! Sam jest były pracownikiem sektora bankowego!

Coraz częściej kredytobiorcy, którzy zdecydowali się na kredyt we frankach, występują na drogę sądową z bankami. W Polsce toczy się już ponad 130 tysięcy aktywnych rozpraw w podobnych sprawach. Ta jest jednak ewenementem. Dlaczego?

Książka i młotek sędziego
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/m%C5%82ot-ksi%C4%85%C5%BCki-prawo-danie-prawnik-719066/

Ten pozew sądowy dotyczący zszokował wszystkich, mimo że obecnie wiele osób decyduje się na podobne rozprawy. Dlaczego? Ponieważ bank został pozwany przez jednego z kredytobiorców, który jednocześnie jest byłym pracownikiem banku wysokiego szczebla. Co więcej, domaga się on unieważnienia aż czterech umów kredytowych. Pozwanym bankiem jest mBank, a chodzi o kredyty zaciągnięte w latach 2005-2008. Jednak w czym dokładnie tkwi problem? Większość pozwów bankowych opiera się na twierdzeniu, że kredytobiorcy nie znali dokładnego ryzyka walutowego związanego z zadłużeniem we frankach, a bank nie przedstawił im wszystkich możliwości. Jednak w tym wypadku ciężko stwierdzić, czy powód rzeczywiście nie wiedział, z jakim ryzykiem wiąże się taki kredyt. Były bankowiec jest bowiem ekonomistą wykształconym na warszawskiej uczelni SGH. Co więcej, posiada ogromną wiedzę i doświadczenie zdobyte w strukturach mBanku na wysokich stanowiskach zarządzających. Jednym z obowiązków było opracowywanie tabel kursów walutowych dla banku, a także zarządzanie płynnością finansową i ryzykiem stopy procentowej.

Czy znany finansista ma szanse z bankiem?

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że finansista miał świadomość ryzyka, wynikającą z jego wiedzy i doświadczenia. Środki zakredytowane przeznaczył na kupno czterech mieszkań, jak twierdzi – na użytek prywatny. Jedno z nich zostało wynajęte, dlatego bank, jako strona pozwana domaga się traktowania powoda jako przedsiębiorcy. Sprawa jest niezwykle skomplikowana i ciężka do jednoznacznego ocenienia. Jak twierdzi finansista:

Moje obowiązki nie były bezpośrednio powiązane z ryzykiem walutowym. W ramach działalności skarbowej, czyli jednej z czterech jednostek, które nadzorowałem, były zawierane transakcje na rynku walutowym międzybankowym.

Natomiast prezes mBanku Cezary Stypułkowski podczas środowej rozprawy przyznał, że zupełnie nie zgadza się z argumentami powoda. Co więcej, uznaje te dążenia za nadużywanie prawa:

To co skłoniło mnie do stawienia się na tej rozprawie w roli reprezentanta strony pozwanej — mBanku — to skrajny przypadek nadużywania prawa budzący mój najgłębszy sprzeciw.

Pozew frankowicza wobec mBanku – aktualizacja 2025

Sprawa, która w 2023 roku wywołała niemałe zamieszanie w środowisku prawniczym i finansowym, doczekała się zaskakującego finału. Były wysoko postawiony menedżer mBanku, posiadający bogate doświadczenie zawodowe oraz wykształcenie ekonomiczne, pozwał swój dawny bank, domagając się unieważnienia aż czterech umów kredytowych zaciągniętych we frankach szwajcarskich w latach 2005–2008. Choć początkowo wielu ekspertów podchodziło sceptycznie do jego roszczeń – wskazując, że jako osoba o dużej wiedzy ekonomicznej powinien być świadomy ryzyka – sąd ostatecznie stanął po jego stronie.

W maju 2024 roku zapadł prawomocny wyrok unieważniający wszystkie cztery umowy kredytowe. Sąd orzekł, że nawet jeśli kredytobiorca miał zawodowe związki z bankowością, to jako konsument korzystający z kredytów na cele mieszkaniowe, wciąż przysługuje mu pełna ochrona prawna. Kluczowe było również to, że tylko jedno z mieszkań zostało wynajęte, a pozostałe służyły celom prywatnym. Argumenty banku, jakoby były pracownik działał w charakterze przedsiębiorcy, zostały odrzucone.

Wyrok ten odbił się szerokim echem nie tylko ze względu na precedensowy charakter, ale też dlatego, że mBank – zamiast składać apelację – zdecydował się podporządkować orzeczeniu. Ta decyzja wpisuje się w szerszą strategię banku, który w 2024 roku zaczął wycofywać się z walki sądowej w wielu podobnych sprawach i skoncentrował się na zawieraniu ugód z frankowiczami. Do końca roku podpisano już ponad 16 tysięcy takich porozumień, co znacznie zmniejszyło liczbę nowych pozwów.

Przypadek byłego bankowca stał się symbolem przełomu w postrzeganiu sporów frankowych. Pokazał, że niezależnie od wykształcenia, doświadczenia czy pozycji zawodowej, każdy ma prawo domagać się sprawiedliwości, jeśli czuje się wprowadzony w błąd. Co więcej, orzeczenie to może otworzyć drogę innym specjalistom z sektora finansowego do podjęcia kroków prawnych przeciwko swoim byłym pracodawcom.

Oceń artykuł
1/5 (1)
Ładowanie ofert pracy...