Bardzo Przyzwoita praca! Ktoś musi wykarmić innych Ludzi prawda. Przychodzą Nasi Klienci by zaspokoić swoje potrzeby głód czy pragnienie. Bo po tygodniu zauważyłem że nie przychodzą jak do konkurencji po plastikowe głupoty/zabawki, ale Traktują sklep jako sklep spożywczy głównie, oraz chemię gospodarczą co jakiś czas 1 w tygodniu. Tak to schodzi głównie jedzenie i napoje. Pracuje w bardzo zgranej Ekipie, staram się dużo uczyć. Nie zawsze tak szybko spamiętać i zrobić coś jak dziewczyny. Często mi to nie wychodzi, Bo One mają zdolności pamięciowe niebotyczne. Potrafią się rozdwoić przemierzają kilometry po sklepie! Współczuję im nie wiedziałem że to taka ciężka praca. . Zwłaszcza kierowniczka z drugiego końca sklepu do kas. Przecież można uposażyć je wewnętrznie jak monitoring w walki talki. Wystarczyły by dwa zestawy walki talki na każdy sklep. jeden zestaw się ładuje drugi jest w użytku. Nie musiały by się odrywać od pracy by się komunikować między sobą co jest zrobione, w co idziemy dalej. Bo tak to odrywają się od pracy by się skomunikować, co jak gdzie w których miejscach. Tak to było by to łatwiejsze i prostsze nie musiały by się odrywać od wykonywania jednej pracy by się skomunikować w razie czegoś gdy się pojawia problem. Współczuję dziewczynom nie wiedziałem, że to jest taka ciężka praca. Mi to fajnie wyglądało jak chodziłem do marketu na zakupy że to jest fajna spokojna i " lekka" praca. No kurcze po pierwszym tygodniu wiem że tak nie jest. Musisz się skupić na informacji od kierownika, zapytaniu od klienta i jeszcze pamiętać co gdzie robiłeś jak zacząłeś w którym momencie przerwałeś wrócić do tego i kontynuować. Fajnie że dostałem taki sklep, gdzie Współpracownice mają do mnie jako faceta który w branży nie pracował dużo cierpliwości i wyrozumiałości. Też dużo podpatruje je co one robią jak to robią. Staram się to jak Drukarka/ Kopiarka naśladować. Nie wszystko potrafię np umiejętności kasowe. One to mają wyćwiczone manualnie, ja wiem że to jest w dużej mierze obrazkowe i zabawa na ekranie z kulturą do klienta! Ale ja jako facet już wiem że na kasę się nie nadaję tak! One mają smukłe palce, Delikatne ja we wcześniejszej pracy no prócz myślenia w robocie miałem wszystko tempem linii produkcyjnej dyktowane nie mam takiej subtelności jak one. Ja się nadaję do wykładania towaru na sklepie pierwsze parząc w którym miejscu towar był po cenówkach jeśli nie znalazłem robię miejsce przy okazji sprawdzać, daty ważności terminy w okolicy produktu i produktu który wykładam. Nadaję się do gniecenia prasowania kartonów robienia " bel", piętrowania palet im na polu bo widzę że mają tylko po 5/6 palet na polu za marketem ostreczowane, po co jak można zrobić 11 sztuk spiętrować wiem że 11 H1 palet plastikowych wchodzi na tir w sztaplu wiem bo piętrowałem, to drewnianych europalet wejdzie też 11. Jak na razie Kierowniczka nic mi nie mówiła, żebym zrobił porządek na placu to nic nie mówię, że ja takie rzeczy już robiłem. No też fakt Mają mniej sił Prawda, a żeby kierowcy nie wywaliło się to na samochodzie trzeba by było dać grubiej strecza od dołu. Bo czasami Ci Przewoźnicy jeżdżą z tym jak dziki czy coś się wydarzy i przyhamuje gwałtownie może zjechać z palety. Ale tak to, Bardzo fajna praca, widzę że też to robota na sumienność i nie tylko skupienie, ale wysiłkowa. Nie trzeba karnetów żadnych na nic ćwiczymy w pracy! Przydały by się zamiast karnetów na fitnes dla dziewczyn karnety na kino, teatr może. Co mnie najbardziej denerwuje w pracy ? Współpracownice podchodzą do mnie z dystansem ja do nich z szacunkiem! Kasjerka zmęczona psychicznie może być tyloma pytaniami od ludzi czy zachowaniem się wobec niej klienta? Może! ( Pracowałem kiedyś w Gwarant Poznań ) na ochronie. Ochraniałem 3 markety Brzeszcze Pszczyna i Czechowice-Dziedzice. Wiem że "klient nasz pan". Ale są granice widziałem je w Lidlu. Wtedy doszło do agresji słownej na kasjerkę, kasjerka mało się nie popłakała bo musiała zachować zimną krew i kulturę. Ja tego Gościa wtedy wytargałem za szmaty z lidla. Powiedziałem mu " zostawi pan swoje zakupy, zabierze Pan swoje Pieniądze... I opuści teren obiektu handlowego". Gość się zdziwił, bo rzucił we mnie jednym z produktów z taśmy. Za który jeszcze nie zapłacił. Ja go wziąłem za szmaty powykręcałem mu ręce w nadgarstkach wyciągnąłem wózek wrzuciłem go na polu do tego wózka, i w tym wózku go trzymałem do przyjazdu policji tylko nogi mu wierzgały. Przyjechali Policjanci, powiedziałem był agresywny słownie i w czynach spacyfikowałem go wy nie doszło do rękoczynów dalszych zamknąłem go w wózku/ odizolowałem by mi innym klientom krzywdy nie zrobił! Policjanci przyjechali wzięli go wyciągnęli z tego wózka szamotał się z nimi wrzucili go do "klatki" do tyłu, tylko zapytali czy cały jestem. I pojechali.