klientka26.08.2015 13:47
Inne
Witam, od ponad roku jest na moim osiedlu sklep dino, ogólnie wszystko ok, oprócz szefostwa tego marketu. Miedzy innymi chodzi o zastępce kierownika. Tyle zdarzyłam doczytać z plakietki ale dopytałam innego pracownika sklepu kim jest ta pani? Stałam w okolicach piekarniczego, a owa pani obsługiwała na mięsnym inna klientkę. Nie pamiętam dokładnie co ta pani chciała z mięsnego ale trochę nie mogła się zdecydować i tak pytała o to i o tamto. A pani zastępczyni chyba było nie po nosie, że tak klientka wybrzydza i nie może się zdecydować. I ku końcowi nie wzieła nic. A na odchodne jak już ta klientka odwróciła się to widziałam jak zastępczyni wytkała język w jej stronę. Byłam ogromnie zaskoczona jak ona mogła się tak zachować? I pomyślałam sobie ze jak ma mnie tak obsługiwać z wielka łaska, a na koniec pożegnać językiem to zrezygnowałam z zakupów na dziale mięsnym. A na kasie za to panie są mile, uśmiechnięte, rozmowne jak również pracownicy na sklepie. Zawsze pomocni. A wracając do pani zastępczyni to powinna świecić przykładem.