W Polsce nadchodzą kolejne miesiące, które mogą przynieść zauważalne wzrosty cen w sklepach. Przedsiębiorstwa planują podwyżki, tłumacząc je wyższymi kosztami energii, pracy oraz utrzymującym się popytem konsumpcyjnym. Mimo spadku inflacji w porównaniu do ostatnich lat, presja cenowa wciąż jest wyczuwalna, co może utrudnić dalsze dławienie inflacji w gospodarce. Jak wygląda obecna sytuacja i jakie konsekwencje mogą czekać konsumentów?

Plany podwyżek cen – kto i dlaczego chce je wprowadzić?
Według badań Grant Thorntona, 57 proc. średnich i dużych firm w Polsce planuje w 2025 roku podnieść ceny swoich produktów i usług. Choć to mniej niż w poprzednich latach, nadal stanowi znaczącą część rynku. Główne powody to wciąż wysokie koszty energii i pracy, które są istotnymi barierami dla rozwoju biznesu. Aż 81 proc. firm wskazuje koszty pracy jako jedną z głównych trudności, natomiast 74 proc. narzeka na wysokie ceny energii.
Firmy podchodzą do podwyżek strategicznie – blisko połowa planuje wzrosty w przedziale 5-10 proc., co nie jest kosmetyczną zmianą, lecz wyraźnym obciążeniem dla portfeli konsumentów. Warto zauważyć, że 9 proc. przedsiębiorstw zamierza podnieść ceny o ponad 10 proc., co pokazuje, że presja kosztowa w niektórych sektorach jest nadal bardzo wysoka.
Wpływ na inflację – czy grozi nam powrót do wyższych poziomów?
Chociaż inflacja w Polsce wyhamowała w ostatnich miesiącach, wynosząc średnio 3,7 proc. w 2024 roku, prognozy na 2025 rok wskazują na ponowny wzrost. Eksperci Grant Thorntona szacują, że średnia inflacja może osiągnąć poziom 5,1 proc., co jest istotnym odchyleniem od celu NBP wynoszącego 2,5 proc.
Przyczyną tej sytuacji jest nie tylko wysoka skłonność firm do podnoszenia cen, ale również ich zdolność do przerzucania kosztów na konsumentów. Wysoki popyt, wspierany przez rosnące wynagrodzenia i transfery socjalne, sprawia, że konsumenci wciąż są skłonni akceptować wyższe ceny. Według badań NBP z III kwartału 2024 roku, aż 66,3 proc. firm przewidywało wzrost jednostkowych kosztów produkcji, co z dużym prawdopodobieństwem przełoży się na wyższe ceny detaliczne.
Czy da się uniknąć kolejnych wzrostów cen?
Eksperci wskazują, że kluczową rolę w ograniczeniu wzrostu cen może odegrać stabilizacja na rynku energii oraz normalizacja kosztów pracy. Jednak presja płacowa, szczególnie w sektorach eksportowych, może nadal zaskakiwać, zwłaszcza jeśli gospodarka europejska zacznie przyspieszać.
Warto również obserwować zmiany wskaźnika PPI (inflacja producencka), który z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem sygnalizuje, co może dziać się z cenami konsumpcyjnymi. Jeśli presja cenowa na etapie produkcji spadnie, konsumenci mogą liczyć na wyhamowanie inflacji CPI. Jednak optymizm ten należy traktować z ostrożnością, ponieważ koszty usług, które odgrywają coraz większą rolę w strukturze inflacji, mogą nadal rosnąć.
Źródło: businessinsider.com.pl