Reklama

Minister Hennig-Kloska zapowiada koniec mrożenia cen energii

W obliczu stabilizacji na rynku energii minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiada stopniowe odchodzenie od mechanizmu mrożenia cen energii elektrycznej, który wprowadzono podczas kryzysu energetycznego. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” podkreślała, że interwencje cenowe były konieczne w trudnych czasach, ale teraz, gdy rynek energii zaczyna się stabilizować, należy wrócić do bardziej wolnorynkowych zasad. Przy okazji przypomniała, że rząd wprowadził również różnorodne formy wsparcia skierowane do gospodarstw domowych o niższych dochodach, w tym bon energetyczny, który już objął ponad 2,4 miliona polskich rodzin.

koniec-mrożenia-cen-energii
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Stopniowe wycofywanie się z interwencji cenowych

Minister Hennig-Kloska jasno podkreśliła, że czas mrożenia cen energii dobiega końca, a rząd planuje stopniowe ograniczanie tego mechanizmu. Interwencje miały chronić społeczeństwo w czasach wysokiej inflacji i dynamicznych zmian na rynku energii, lecz obecna sytuacja wymaga bardziej elastycznego podejścia. Jak wyjaśnia, w tej nowej rzeczywistości pomoc powinna być bardziej celowana i różnicowana według dochodów odbiorców. Wprowadzenie bonu energetycznego z progiem dochodowym pozwala skupić wsparcie na najuboższych, zamiast obejmować nim wszystkich odbiorców energii. „Tym samym jesteśmy w stanie skutecznie pomóc tym, którzy naprawdę tego potrzebują, nie nadwyrężając przy tym budżetu państwa” – dodaje minister.

Hennig-Kloska zaznaczyła, że na początku kryzysu koszty systemu wsparcia wynosiły aż 33 miliardy złotych. W przyszłym roku przewiduje się, że suma ta wyniesie jedynie 5 miliardów, co pokazuje skalę przebytej drogi i ulgę, jaką obecnie obserwujemy na rynku energii. Według szefowej resortu klimatu, powrót do wolnorynkowych ofert, szczególnie dla małych firm i samorządów, jest nie tylko możliwy, ale również pożądany w kontekście stabilizacji rynku.

Wzrost udziału OZE jako klucz do obniżki cen energii

Zdaniem minister Hennig-Kloski jednym z najważniejszych wyzwań na przyszłość jest zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii (OZE) w polskim miksie energetycznym. Jak wskazuje, kraje, które mają silnie rozwinięte OZE, są w stanie okresowo zapewniać energię po bardzo niskich, a czasem nawet ujemnych stawkach. To właśnie dzięki energii z OZE, ceny hurtowe na rynkach europejskich zaczynają stopniowo spadać, co powinno z czasem przekładać się również na niższe rachunki dla polskich odbiorców. Minister zaznaczyła, że zwiększenie produkcji energii z OZE pozwoli na wyraźne obniżenie kosztów energii i zredukowanie uzależnienia od konwencjonalnych, droższych źródeł energii.

Obecnie Polska znajduje się w górnych granicach cen energii w Unii Europejskiej, co dodatkowo motywuje do działań w kierunku transformacji energetycznej. Hennig-Kloska podkreśliła, że rozwój OZE nie jest tylko celem środowiskowym, ale również kluczowym elementem długofalowej polityki obniżania kosztów energii w Polsce. Rząd planuje aktywizować odbiorców na rynku poprzez zwiększenie konkurencyjności i umożliwienie wyboru sprzedawcy energii.

Nowe zasady wsparcia – dla kogo taryfa zatwierdzana przez URE?

W kontekście nadchodzących zmian minister zwróciła uwagę na konieczność różnicowania pomocy dla różnych grup odbiorców. O ile część obywateli jest w stanie samodzielnie zarządzać wydatkami na energię, wybierając najlepsze oferty na rynku, to dla niektórych grup społecznych, z powodów socjalnych, taryfa zatwierdzana przez Urząd Regulacji Energetyki (URE) pozostanie ważnym elementem wsparcia. Osoby o niższych dochodach oraz jednoosobowe gospodarstwa domowe w szczególności potrzebują wsparcia w postaci stabilnych i przewidywalnych taryf, które ochronią ich przed nagłymi wzrostami cen.

Hennig-Kloska zauważyła, że najwięcej problemów z opłacaniem rachunków mają gospodarstwa jednoosobowe, które nie mogą rozłożyć kosztów na więcej osób. Dlatego właśnie w budżecie na 2025 rok zabezpieczono środki na pomoc dla tej grupy odbiorców. Minister dodała, że kryterium pomocy w postaci różnicowania stawek nie może jednak opierać się na skomplikowanych systemach dochodowych, które byłyby trudne do wdrożenia i kosztowne w administracji.

Źródło: pap.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...