Reklama

PKP Cargo na zakręcie: plan restrukturyzacyjny na stole

Po miesiącach napięć, redukcji zatrudnienia i oczekiwań co do przyszłości, PKP Cargo wreszcie pokazało karty. Spółka przedstawiła sądowi plan restrukturyzacyjny, który – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami – ma wyprowadzić ją z kryzysu i przywrócić rentowność do 2031 roku. Trudno jednak nie zapytać: czy to jeszcze ratunek, czy tylko przedłużanie agonii?

pkp-cargo-restrukturyzacja

Zmiana modelu i priorytetów: mniej węgla, więcej intermodalu

Plan rozpisany do 2031 roku zakłada gruntowną przebudowę działalności operacyjnej. Główne źródło przychodów, czyli przewozy węgla kamiennego, mają ustąpić miejsca transportowi intermodalnemu i specjalistycznemu – segmentom mniej zależnym od koniunktury, a bardziej rentownym. Spółka przewiduje, że w ciągu sześciu lat udział przewozów węgla w strukturze przychodów spadnie do 13 procent, a intermodalnych wzrośnie do 19 procent.

Nie chodzi jednak wyłącznie o zmianę portfolio usług. W planie mowa także o reorganizacji procesów operacyjnych i automatyzacji – czyli o realnej próbie modernizacji zaplecza technicznego i decyzyjnego. To szczególnie istotne, biorąc pod uwagę 3 miliardy złotych zadłużenia, które – jak zaznaczono – są efektem wieloletnich zaniedbań.

PKP Cargo zakłada, że skuteczna realizacja zaplanowanych działań przyniesie w 2031 roku zysk EBITDA rzędu 1,296 miliarda złotych. W tej narracji optymizm przebija się przez chłodne wyliczenia. W rzeczywistości jednak wszystko sprowadza się do tego, czy spółce uda się przeprowadzić tę transformację nie tylko na papierze, ale także w praktyce.

Koszty, kadry i negocjacje: restrukturyzacja w praktyce

Trzon planu stanowi obniżenie kosztów – i to w sposób znaczący. Udział kosztów świadczeń pracowniczych w strukturze wydatków ma spaść z około 45 do 31 procent. Spółka rozważa dwa scenariusze. Pierwszy to wdrożenie nowego systemu wynagrodzeń – porozumienie z przedstawicielami załogi miałoby umożliwić osiągnięcie efektu oszczędnościowego porównywalnego ze zwolnieniami grupowymi. Drugi – jeśli do końca lipca nie zostanie podpisane stosowne oświadczenie – to właśnie zwolnienia: ponad 1000 osób w 2025 roku i blisko 1400 w roku 2026.

Trudno uniknąć pytania, co naprawdę oznacza dla pracowników i ich rodzin „przywracanie rentowności”. Spółka zatrudnia obecnie około 10 tysięcy osób – już wcześniej, w ubiegłym roku, zredukowano ponad 3600 etatów. Proces nie został zatrzymany, a jedynie spowolniony – i to warunkowo.

Po stronie kosztowej przewidziano także renegocjacje zobowiązań finansowych oraz wsparcie w postaci pożyczki od głównego akcjonariusza – do 500 milionów złotych na działalność operacyjną. Na papierze wszystko się zgadza: mniej wydatków, więcej przychodów, wsparcie płynności. Ale nawet najlepiej zaprojektowany plan nie zadziała bez zaufania – wewnątrz organizacji i na zewnątrz.

Harmonogram zmian i droga do 2031 roku

Realizacja kluczowych inicjatyw ma rozpocząć się już w lipcu 2025 roku i potrwa do końca 2026. To właśnie w tym okresie mają zapaść najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości spółki: reorganizacja struktury organizacyjnej, przegląd aktywów trwałych, weryfikacja zasad podziału kompetencji w grupie kapitałowej oraz przekształcenie procesów sprzedażowych i operacyjnych. Ambicji nie brakuje – podobnie jak punktów zapalnych.

Sąd otworzył postępowanie restrukturyzacyjne wobec PKP Cargo w lipcu 2024 roku. Już wtedy wiadomo było, że sytuacja wymaga drastycznych decyzji. Plan miał zostać przedstawiony do końca lutego, ostatecznie złożono go dopiero w ostatnich dniach czerwca. Opóźnienie tłumaczono złożonością dokumentu, ale trudno nie zauważyć, że czas działa tu na niekorzyść. Każdy miesiąc zwłoki to kolejne zobowiązania, kolejne trudne rozmowy, kolejne decyzje odwlekane w czasie.

PKP Cargo wciąż pozostaje jednym z najważniejszych graczy w logistyce kolejowej w Europie Środkowo-Wschodniej. Obsługuje przewozy nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech, Czechach, Austrii, na Litwie czy Węgrzech. I właśnie dlatego plan restrukturyzacyjny, choć dotyczy jednej spółki, może rezonować szerzej – w całej branży, która także stoi przed wyzwaniami transformacji.

Tyle że transformacja bez determinacji kończy się najczęściej nowym planem – pisanym już nie z myślą o rozwoju, lecz o likwidacji.

Źródło: money.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...