Reklama

Ceny mieszkań bez tajemnic. Rejestr transakcji wreszcie otwarty

Transakcyjne ceny mieszkań przestały być wiedzą dla wybranych. Od 13 lutego Rejestr Cen Nieruchomości został uwolniony, choć rząd nie nagłośnił tej zmiany. Informację obiegły media społecznościowe, a zainteresowanie okazało się ogromne. To moment, na który rynek czekał latami.

ceny-nieruchomosci

Społecznicy szybsi niż administracja

Były Główny Geodeta Kraju, dr hab. inż. Waldemar Izdebski, niemal natychmiast wykorzystał nowe przepisy. Na mojgeoportal.pl opublikował około 380 tys. transakcji z Warszawy, a następnie sukcesywnie dodawał kolejne powiaty. Rocznie do rejestru trafia około 700 tys. wpisów, więc skala danych jest imponująca.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie zorganizowało konferencji ani kampanii informacyjnej. Dostęp do danych bywa utrudniony, dlatego własną bazę tworzy również Deweloperuch – organizacja, która od dawna domagała się jawności cen.

Długa droga do jawności

Rejestr prowadzą powiaty, a wcześniej dostęp do niego był płatny i wymagał wniosku. Deweloperuch zorganizował zbiórkę na wykupienie danych z całego kraju. Cel osiągnięto błyskawicznie. Ideę wsparła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która złożyła projekt nowelizacji prawa geodezyjnego. Sejm przyjął go jednogłośnie, a przepisy weszły w życie po trzech miesiącach od publikacji.

Społecznicy podkreślali, że sama jawność ofert to za mało. Kluczowe są ceny zapisane w aktach notarialnych – to one pokazują realny obraz rynku.

Portal DOM pod znakiem zapytania

Pierwotnie dane miały trafić do rządowej przeglądarki „Portal DOM”, której uruchomienie planowano na 2027 r. Koszty startu szacowano na 21–26 mln zł. Tymczasem oddolne inicjatywy już dziś oferują darmowy dostęp.

W weekend stronę Deweloperucha odwiedziło 110 tys. użytkowników. Zainteresowanie mówi samo za siebie. Transparentność rynku nieruchomości przestała być hasłem – stała się faktem.

Źródło: forsal.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...