Dwie pracownice z kaliskiej firmy miały zostać zwolnione z pracy za brak biustonosza. Nie zgadzają się z tą sytuacją. Chcą nagłośnić sprawę oraz pociągnąć do odpowiedzialności kierowniczkę odpowiedzialną za zwolnienie kobiet za brak stanika. W tle sprawy także zarzuty o mobbing.

Kalisz: dwie pracownice zwolnione za brak biustonosza
O sprawie zwolnienia za brak biustonosza poinformowały “Fakty Kaliskie”. Jedna z czytelniczek napisała do redakcji, informując, że wspólnie z koleżanką zostały zwolnione z pracy ze względu na brak biustonosza. Sytuacja bardzo je dotknęła, poczuły się skompromitowane.
Jeszcze do wczoraj Ania i Justyna pracowały w kaliskiej firmie produkującym zapachy samochodowe. W poniedziałek rano do pracowni dotarł komunikat o nakazie noszenia bielizny. Pracownice były zaskoczone taką ingerencją w sprawy osobiste pracowników. U niektórych komunikat miał wywołać uśmiech na twarzy.
Ja rozumiem, że dla normalnych osób to całkowicie normalne i całkowicie naturalne, że zakłada się stanik, ale dla niektórych widocznie nie. Taki był komunikat od kierowniczki, która ma zarządzać ludźmi, interesuje się czyimś stanikiem, szczerze mówiąc zszokowało mnie to – mówi była pracownica.
Pracownice jednak nie zastosowały się do tego polecenia, co poskutkowało zwolnieniem. Jedna z kobiet relacjonuje, że została złapana przez kierowniczkę za rękę i zapytana o to, czemu nie ma stanika. Jak podkreśla, poczuła się odarta z godności i potraktowana bez szacunku.
Stanęły mi łzy w oczach – mówi Justyna.
Zwolniona pracownica opisała sytuację na Tik Toku:
– Dostaliśmy telefon, że nasza umowa jest rozwiązana, że jutro mamy nie przychodzić do pracy, że jeśli chcemy oddać nasze plakietki, to możemy podjechać do agencji albo oddać je pani kierownik, byłam w szoku, bo dopiero, co się przeprowadziłam, dostałam pracę, myślałem, że będzie okej, a zostałam bez pracy z dnia na dzień.
W tle zarzuty o mobbing i nierówne traktowanie pracowników
Praca przy produkcji zapachów samochodowych odpowiadała dziewczynom. Justyna niedługo ma zacząć studia w Kaliszu, więc pracę na produkcji mogła połączyć z nauką. Nie potrzebowała do tego szczególnych umiejętności i wykształcenia. Jednak na miejscu zaobserwowała mobbing i nierówne traktowanie pracowników.
Praca była super, nie była to wymarzona praca, ale też nie najgorsza, pracowałam w gorszych miejscach. Odnajdywałam się, nie było fizycznie nic trudnego w tej pracy, ale psychicznie była masakra. Panował tam straszny mobbing, mobbing od góry, od osób postawionych wyżej i mobbing między pracownikami – opowiada Justyna.
Kobiety zwolnione za brak stanika nie chcą pozostawić sprawy nierozwiązanej. Wsparcia próbowały szukać także u agencji zatrudnienia, która pośredniczyła w pracy na produkcji.
– Uważamy, że sprawa powinna zostać rozpowszechniona, a osoba, która pozwoliła na wprowadzenie takiej zasady pociągnięta do odpowiedzialności – pisze Ania.
Aktualizacja: Pracodawca odpowiada na zarzuty
Fakty Kaliskie poprosiły o komentarz firmę odpowiedzialną za zwolnienie pracownic. Mateusz Wieczorek, dyrektor operacyjny MTM Industries twierdzi, że:
Decyzja o zwolnieniu pracownika została podjęta zgodnie z przepisami prawa pracy i nie miała związku z brakiem bielizny.
Choć w komunikacie nie wyjaśniono przyczyny zwolnienia ani kwestii wydania polecenia na temat noszenia biustonoszy, to podkreślono, że firma dba o ochronę pracowników przed dyskryminacją.
Jako organizacja dbamy ochronę wszystkich pracowników przed wszelką dyskryminacją. Bardzo poważnie traktujemy osoby pracujące z nami i dla nas, zawsze działamy profesjonalnie, postępując zgodnie z najwyższymi standardami współżycia społecznego – wyjaśnił Mateusz Wieczorek.
Źródło: Fakty Kaliskie