Zakaz handlu w niedzielę dla sklepów będących placówką pocztową to element najnowszej nowelizacji ustawy. Tylko sklepy z dominującą działalnością pocztową pozostaną otwarte, a to oznacza obniżenie zysków dla wielu przedsiębiorców. Zasady wejdą w życie już od 1 lutego. Czy od tego dnia sklepy dodatkowo będące placówką pocztową zostaną zamknięte? Czy Żabka ominie zakaz?

Niedawno prezydent podpisał nowelizację uszczelniającą zakaz handlu w niedziele niehandlowe. Na jej mocy za trzy miesiące otwarte w niedziele pozostaną jedynie te sklepy, które z działalności pocztowej uzyskają przychód w wysokości minimum 40%. Taki efekt jest nie do osiągnięcia w szczególności dla większych sieci sklepów. Ich główną działalnością jest handel detaliczny i to z tego się utrzymują w dominującej części. Jednym ze sklepów, które najdłużej korzystały z obejścia zakazu handlu w niedzielę, jest sieć Żabka. Czy dyskont poradzi sobie z nowymi regulacjami?
Żabka a zakaz handlu w niedzielę – czy sklep będzie otwarty po nowelizacji?
Biuro prasowe sieci sklepów Żabka w rozmowie z Business Insider zakomunikowało, że Żabka po uszczelnieniu zakazu handlu w niedzielę wciąż będzie działać. Jak? Sklepy Żabka funkcjonują na zasadzie franczyzy. To oznacza, że każdy ze sklepów stanowi w pewnym sensie osobną działalność. Nowelizacja zakazu handlu w niedzielę to dla sklepu duże wyzwanie i wiele placówek może zostać zamkniętych. Jednak status placówki pocztowej Żabki nie będzie przeszkodą. Przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż samodzielnie mogą stanąć za ladą także w niedzielę. Sklep twierdzi, że otwarcie sklepu będzie trudniejsze, ze względu na ograniczenia związane z pomocą ze strony tylko wybranych członków rodziny.
Konsekwencje uszczelnienia zakazu handlu
Nowelizacja ustawy o zakazie handlu w niedziele będzie miała swoje konsekwencje nie tylko w niezadowoleniu klientów. Jakie jeszcze?
1. Sklepy punktami pocztowymi „na ostatnią chwilę”
Prace nad uszczelnieniem były prowadzone już od dłuższego czasu, zatem nikogo nie dziwi ogłoszony zakaz handlu w niedziele. Nowelizacja prawdopodobnie przyczyniła się do działań, jakie obserwujemy w ostatnich dniach. Wiele firm zamieniło się w punkty pocztowe np. sklep budowlany Leroy Merlin. Jak wskazuje portal Money.pl, ogłoszenie uszczelnienia może więc prowadzić do tego, że wiele sklepów zacznie się otwierać w niedziele na ostatnią chwilę. Tylko po to, by do czasu wejścia w życie zakazu, teraz przez te trzy miesiące powiększyć zyski.
2. Automatyzacja handlu
Jakub Bińkowski (Związek Przedsiębiorców i Pracodawców) w rozmowie z Money.pl wskazuje na kolejny efekt uszczelnienia zakazu handlu. Twierdzi, że może się to skończyć nawet utratą pracy przez wielu zatrudnionych w handlu. Dlaczego? Jego zdaniem przez ograniczenia firmy zaczną dążyć do automatyzacji. Cytowany przez portal, mówi:
Obawiam się, że w dłuższej perspektywie może to wpłynąć niekorzystnie na pracowników sektora handlowego. Nie podważam, że w krótkim okresie może to wydawać się pewnym odciążeniem, ale długofalowo sklepy zaczną stawiać coraz mocniej na automatyzację procesu zakupów.
Nie wiadomo, czy to już koniec ograniczania handlu. Niedawno pojawił się kolejny kontrowersyjny pomysł – sklepy zamknięte wieczorem. Choć ta propozycja spotkała się ze sprzeciwem. Być może w sprawie niedziel dyskonty znajdą inny sposób na obejście zakazu handlu. Przypomnijmy, że w niedziele mogą być otwarte np. cukiernie, kawiarnie, lodziarnie, stacje paliw, kawiarnie, czy sklepy z prasą i pamiątkami.
Praca we Wrocławiu czeka na Ciebie. Koniecznie przejrzyj oferty pracy w mieście na GoWork.pl
Czy zakaz handlu w niedziele zostanie zniesiony? Główne argumenty przeciwników i zwolenników.
Zakaz handlu w niedziele wciąż budzi kontrowersje zarówno wśród pracowników, przedsiębiorców, jak i klientów. Zwolennicy regulacji podkreślają, że niedziele powinny być czasem odpoczynku i spędzania czasu z rodziną. Dla wielu pracowników handlu jest to jedyna szansa na regularny dzień wolny od pracy. Ponadto, argumentuje się, że zakaz wspiera małe lokalne sklepy, które mogą pozostać otwarte, korzystając z wyjątku w przepisach.
Z drugiej strony, przeciwnicy zakazu wskazują na jego negatywny wpływ na gospodarkę. Spadek przychodów dużych sieci handlowych, ograniczenie godzin pracy dla pracowników oraz utrudnienia dla klientów, którzy nie mogą robić zakupów w dogodnym czasie, to najczęściej wymieniane argumenty. W 2024 roku coraz częściej pojawiają się głosy o potrzebie zmiany tych przepisów, co rodzi pytanie: czy zakaz handlu w niedziele w obecnym kształcie przetrwa?
Jak zakaz handlu wpływa na rynek pracy w Polsce?
Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele wpłynęło znacząco na rynek pracy w Polsce. Pracownicy sektora handlowego zyskali wolne niedziele, jednak dla wielu osób oznaczało to jednocześnie zmniejszenie liczby dostępnych godzin pracy, a co za tym idzie – obniżenie miesięcznych zarobków. W szczególności dotyczy to studentów i pracowników dorywczych, którzy wcześniej mogli liczyć na dodatkowe zmiany w niedziele.
Przedsiębiorcy również odczuli skutki zakazu. Wielu z nich musiało zmienić strategie operacyjne, dostosowując się do nowych realiów. Ograniczone godziny otwarcia sklepów wpłynęły na rentowność dużych sieci, które musiały zredukować liczbę zatrudnionych osób. Jednocześnie zakaz okazał się szansą dla lokalnych, rodzinnych sklepów, które korzystają z luk prawnych, by przyciągnąć klientów w dni objęte zakazem.