W polskim Sejmie znów rozgorzała debata nad tzw. bykowym. Wszystko za sprawą petycji, która może diametralnie zmienić sposób naliczania składek emerytalnych. Zgodnie z dokumentem, wyższe składki ZUS dla osób bez dzieci miałyby zostać wprowadzone już po ukończeniu 30. roku życia. Projekt wzbudza ogromne emocje i już teraz dzieli opinię publiczną.

Petycja o bykowe: podwójne składki dla bezdzietnych po 30-tce
Do Sejmu trafiła petycja nr BKSP-155-X-461/25, która zakłada wprowadzenie wyższych składek ZUS dla osób bezdzietnych. Dokument, jak poinformowała w serwisie X Małgorzata Samborska z firmy Grant Thornton, przewiduje między innymi:
-
Podwójną składkę emerytalną dla osób po 30. roku życia, które nie mają dzieci,
-
Wyższą o 50% składkę dla małżeństw posiadających tylko jedno dziecko,
-
Zwolnienie z dodatkowych składek dla osób, które przedstawią dokumentację potwierdzającą bezpłodność lub śmierć dziecka.
To oznacza, że po dekadach od wycofania kontrowersyjnego bykowego, pomysł ten powraca – tym razem w nowej, bardziej usystematyzowanej formie.
Argument: dzietność kluczem do przyszłości systemu emerytalnego
W uzasadnieniu do petycji autor wskazuje, że system emerytalny oparty jest na zasadzie zastępowalności pokoleń, która jest poważnie zagrożona przez spadający wskaźnik urodzeń. Jak zapisano w dokumencie:
„Osoby bezdzietne, nie przyczyniając się do przyszłego wzrostu liczby podatników i składkowiczów, w sposób naturalny obciążają system, nie kompensując tego swoją partycypacją w jego przyszłym utrzymaniu.”
Autor petycji twierdzi, że zmiany przyniosłyby istotne korzyści dla finansów publicznych. Według jego wyliczeń, wpływy do ZUS mogłyby wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie, co poprawiłoby płynność systemu i zmniejszyło obciążenia dla budżetu państwa.
Społeczna sprawiedliwość czy niesprawiedliwa stygmatyzacja?
Wnioskodawca tłumaczy, że wyższe składki ZUS dla osób bez dzieci to wyraz społecznej solidarności. Jego zdaniem:
„Osoby posiadające więcej niż jedno dziecko ponoszą znaczące koszty wychowania i edukacji, które w przyszłości przyczyniają się do utrzymania systemu emerytalnego.”
Tymczasem osoby bezdzietne i rodziny z jednym dzieckiem – które takich kosztów nie ponoszą – powinny partycypować w systemie w bardziej sprawiedliwy sposób.
Co dalej z petycją? Eksperci są sceptyczni
Petycja została skierowana pod koniec marca do Komisji do Spraw Petycji, jednak szanse na jej powodzenie są, zdaniem ekspertów, niewielkie.
Małgorzata Samborska w komentarzu na platformie X podkreśliła, że propozycja raczej nie przejdzie procesu legislacyjnego.
Czytaj także: Bon turystyczny: Podlasie nie dla wszystkich? System padł szybciej niż plany na urlop
Warto zaznaczyć, że podobne pomysły w przeszłości spotykały się z dużym sprzeciwem społecznym, oskarżeniami o dyskryminację i łamanie praw obywatelskich.
Czy wyższe składki ZUS dla bezdzietnych staną się rzeczywistością?
Choć szanse na wprowadzenie kontrowersyjnego rozwiązania są obecnie niewielkie, samo pojawienie się takiej petycji w Sejmie pokazuje, że temat bykowego i odpowiedzialności za przyszłość systemu emerytalnego wraca z nową siłą. Społeczne emocje i gorące dyskusje wokół dzietności, starzenia się społeczeństwa oraz sprawiedliwości społecznej z pewnością nie ustaną.
Źródło: pulshr.pl