Od kilku miesięcy Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) zmaga się z bezprecedensowym napływem wniosków o rentę wdowią. Skala zainteresowania przeszła najśmielsze prognozy – blisko 700 tysięcy osób stara się o nowe świadczenie. Jednak jak alarmuje ZUS, niemal co czwarty wniosek może zostać odrzucony z powodu niespełnienia podstawowych warunków.

Lawina wniosków i powrót emerytów do pracy
Według danych ujawnionych przez money.pl, do 14 kwietnia 2025 r. do ZUS wpłynęło dokładnie 694 359 wniosków o rentę wdowią, z czego aż 90 procent złożyły kobiety. Taki napór zmusił Zakład do działań nadzwyczajnych. Jak informują urzędnicy, do pracy ściągnięto… własnych byłych pracowników.
– „Wystąpił u nas tzw. problem historyczny. Chodzi o wyliczenie renty wdowiej dla osób pracujących przed 1999 rokiem, a więc w zupełnie innym systemie” – wyjaśnia rozmówca z ZUS. – „Dlatego niektóre oddziały pozatrudniały emerytowanych pracowników, którzy to umieją”.
Renta wdowia – kto może na nią liczyć?
Renta wdowia nie jest dodatkiem, lecz połączeniem dwóch świadczeń – własnego (np. emerytury) oraz renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Wnioskodawca może wybrać: albo 100% własnego świadczenia + 15% renty rodzinnej, albo odwrotnie. Od 2027 roku ta druga część ma wzrosnąć do 25%.
Aby jednak otrzymać rentę wdowią, trzeba spełnić cztery kluczowe warunki:
-
osiągnięcie wieku emerytalnego (55 lat dla kobiet, 60 lat dla mężczyzn),
-
trwanie we wspólności małżeńskiej do dnia śmierci małżonka,
-
nabyte prawo do renty rodzinnej po śmierci partnera,
-
brak zawarcia nowego związku małżeńskiego.
Co czwarty wniosek o rentę wdowią do odrzucenia?
Eksperci z ZUS alarmują, że ogromna liczba składanych dokumentów zawiera braki formalne. – „Napływ wniosków pokazał, że wielu wnioskujących nie ma prawa do tzw. drugiego świadczenia” – tłumaczą urzędnicy. To właśnie ten warunek – posiadanie zarówno prawa do renty rodzinnej, jak i świadczenia własnego – jest najczęstszą przyczyną odrzucenia wniosku.
Według informacji uzyskanych przez money.pl, do końca marca 2025 roku wpłynęło również ponad 212 tysięcy dodatkowych wniosków – tym razem nie o rentę wdowią, ale właśnie o uzyskanie uprawnień do świadczenia, bez którego renta wdowia nie może być przyznana.
Koszty rosną – 8 miliardów złotych w przyszłym roku
ZUS przygotowuje się na gigantyczne obciążenia finansowe. W 2025 roku wypłaty renty wdowiej rozpoczną się dopiero w lipcu, więc koszt oszacowano na 3,2 miliarda złotych. Ale już w kolejnym roku, kiedy świadczenia będą wypłacane przez pełne 12 miesięcy, łączna kwota może wynieść nawet 8 miliardów złotych.
Eksperci podkreślają, że to dopiero początek. Rosnący próg świadczeń i zmiany przepisów (w tym zwiększenie procentu drugiego świadczenia od 2027 r.) mogą jeszcze bardziej zwiększyć liczbę chętnych. Tymczasem ZUS już teraz balansuje na granicy wydolności.
Źródło: Money.pl