Protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie powraca. Protestujący wskazują, że brakuje im pieniędzy na leki, czy pampersy. Postulują zatem o zwiększenie renty socjalnej.

Protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami w 2023 roku to kolejna w ostatnich latach próba walki o prawa osób niepełnosprawnych. Pierwszy tego typu protest miał miejsce w 2014 roku, kolejny w 2018 roku. Wówczas postulaty obejmowały wysokość renty socjalnej na poziomie najniższej renty z ZUS, czy dodatek 500 zł. Protestujący spotkali się wówczas z przykrym traktowaniem wewnątrz budynku. Protest trwał 40 dni. Obecnie rozpoczął się kolejny protest.
Protest osób niepełnosprawnych – przyczyny
W poniedziałek 06.03 opiekunowie osób z niepełnosprawnościami wznowili protest w Sejmie. Osoby z niepełnosprawnościami wraz ze swoimi opiekunami znajdują się w tym samym miejscu, w którym prowadzone były poprzednie protesty. Podczas protestu padły takie hasła, jak „Osoby z niepełnosprawnością mają prawo godnie żyć!”, czy „Renta socjalna w wysokości najniższej krajowej od teraz!”. Podczas wcześniejszego protestu udało się wywalczyć jeden postulat, czyli podniesienie kwoty renty socjalnej.
Tym razem protestujący zjawili się w Sejmie z projektem ustawy o rencie socjalnej z podpisami blisko 200 tys. osób.
Minister rodziny Marlena Maląg w rozmowie z Polskim Radiem 24 zapewniła, że cały czas prowadzone są rozmowy ze środowiskiem osób niepełnosprawnych, a ich wynikiem było powstanie Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami.
Iwona Hartwich, posłanka KO i liderka protestu w Sejmie w rozmowie z OKO.press podkreśla:
„Osoby z niepełnosprawnościami nie mają za co żyć. Brakuje im na leki, pampersy, buty ortopedyczne. Żądamy natychmiast podwyższenia renty socjalnej. Potem będziemy dalej walczyć o godne życie”
Protestujący wskazują, jak trudne jest życie osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Mimo zrównania zasiłku pielęgnacyjnego rząd zamroził go do 2023 roku. Jednocześnie państwo zmniejszyło dofinansowanie butów ortopedycznych, które kosztują ponad 1000 zł. Iwona Hartwich twierdzi, że protestujący chcą, aby rząd w końcu zaczął przestrzegać ratyfikowanej przez Polskę w 2012 roku Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.
Żądania protestujących opiekunów
Protestujący chcą, aby renta socjalna osiągnęła wysokość najniższego krajowego wynagrodzenia. Jego wysokość obecnie wynosi 3490 zł brutto. Niepełnosprawni otrzymują rentę socjalną w wysokości 1217 zł. Jak wskazują protestujący, nawet najniższa krajowa nie zapewnia godnego życia, a minimum socjalne.
„Odwieszamy protest. Będziemy walczyć do skutku. Nie wiemy, do kiedy zostaniemy. Nie ma terminu. Kupimy palmę świąteczną i jajka wielkanocne, jak będzie trzeba”
– mówi w OKO.press Hartwich.
Zapowiada również, że w planach są inne postulaty, jak prawo do niezależnego życia dla osób niepełnosprawnych, czy opieka wytchnieniowa.
Kłótnia w Sejmie
Portal Polsat News wskazuje na wymianie zdań, jaka miała miejsce w Sejmie po godzinie 17, między protestującymi a minister ds. integracji społecznej Agnieszką Ścigaj. Minister miała zapewniać o działaniach, jakie prowadzi na rzecz osób niepełnosprawnych, m.in. w zakresie mieszkań wspomaganych i składania wniosków dotyczących osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Jednak syn posłanki KO podkreśla, że nic się nie zmieniło, a on pozostaje bez asystenta. Jak wskazuje portal kłótnia trwała ponad 20 minut.
Protest nie z kaprysu – codzienność osób z niepełnosprawnościami w Polsce
To nie pierwszy protest środowiska osób z niepełnosprawnościami – i niestety nie pierwszy, którego głos odbija się od politycznych murów. Ludzie wychodzą na ulice nie dlatego, że im się nudzi. Chcą godnych warunków do życia – realnego wsparcia, a nie kolejnych deklaracji. Bo dziś wiele z nich żyje za kwoty, które nie pozwalają nawet na opłacenie podstawowych potrzeb. W kraju, który chce uchodzić za cywilizowany, to sytuacja po prostu haniebna.
System opieki nad osobami z niepełnosprawnościami wciąż opiera się na łatach i prowizorce. Każda pomoc wymaga setek papierów, zaświadczeń i „udowadniania, że naprawdę się nie da”. Opiekunowie są przemęczeni, zepchnięci na margines i często zmuszeni do rezygnacji z własnego życia zawodowego. W takiej rzeczywistości protest to nie akt buntu – to desperacja.
Dlaczego protestujący domagają się zmian systemowych, a nie jednorazowych dodatków?
Postulaty nie dotyczą tylko pieniędzy – choć i one są niezbędne – ale przede wszystkim systemowej zmiany podejścia. Potrzebne są rozwiązania trwałe, a nie jednorazowe zastrzyki gotówki. Większość protestujących doskonale wie, że pomoc ad hoc rozwiązuje problemy na chwilę. Dlatego żądają prawa do pracy, wsparcia opiekunów, lepszej dostępności przestrzeni publicznej i szybszego dostępu do rehabilitacji.
To, czego najbardziej brakuje, to traktowanie osób z niepełnosprawnościami jako pełnoprawnych obywateli. Nie jako beneficjentów łaski państwa, ale jako ludzi, którzy mają prawo do niezależności, godności i samodzielności. I właśnie o to toczy się walka – nie o dodatki, ale o równe szanse.
Po 40 latach pracy mam 1800 zł renty Protest niepełnosprawnych w Sejmie jest bardzo roszczeniowy Te biedaki z zasiłkiem pielęgnacyjnym i 500+ mają już to co ja Niebożątka podają swoją rentę beż dodatków netto a najniższą krajową brutto Rozszczeniowe towarzystwo