Reklama

Prawa Murphy’ego w marketingu – przykłady

Czasem ktoś rzuci w towarzystwie sytuacyjnie określeniem „Prawo Murphy’ego”. Warto się wtedy zastanowić, które dokładnie ma na myśli. Bowiem wbrew pozorom tych praw jest więcej niż 1, choć to właśnie zwykle jedno, najpopularniejsze mamy na myśli. Prawa Murphy’ego można przywołać w wielu sytuacjach, także w marketingu. Poznaj przykłady.

Prawa Murphy'ego w marketingu - osoba analizująca statystyki przy komputerze
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/illustrations/ai-generated-business-technology-9106913/

Prawa Murphy’ego – co to?

Chyba każdy w życiu spotkał się choć raz z określeniem „Prawa Murphy’ego”. Tak ogólnie większość osób kojarzy, o co w nim chodzi, jednak jeśli zagłębić się w szczegóły, okazuje się, że nie jest to jedna sztywna zasada. Najbardziej znane stwierdzenie mówi, że jeśli istnieje możliwość, aby coś poszło źle, to prędzej czy później tak się stanie. Za powstaniem tej zasady stoi Edward Aloysius Murphy Jr., amerykański inżynier pracujący przy eksperymentach związanych z bezpieczeństwem lotniczym. Podczas jednego z nich okazało się, że czujniki zostały zamontowane nieprawidłowo, przez co cały pomiar nie dostarczył oczekiwanych danych. Murphy miał wtedy zwrócić uwagę na to, że jeśli istnieją różne sposoby wykonania zadania, człowiek może wybrać właśnie ten prowadzący do problemu. Z czasem stwierdzenie zaczęło funkcjonować szerzej jako żartobliwy opis pechowych sytuacji, a kolejne prawa Murphy’ego zaczęły pojawiać się w codziennym życiu.

O czym są prawa Murphy’ego?

Zdarza się, że nawiązanie do prawa Murphy’ego zostaje przez słuchaczy odebrane bardziej z wymalowanym zakłopotaniem na twarzy, niż zrozumieniem. Nic w tym dziwnego, bo nie ma obowiązku kojarzenia wszystkich popularnych haseł. Jeśli to Ty jesteś takim słuchaczem, to możesz teraz nadrobić zaległości. Wspólnym mianownikiem tych zasad jest przekonanie, że nieprzewidziane komplikacje mogą pojawić się nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się odpowiednio zaplanowane. Niektóre odnoszą się do czasu, inne do błędów, a jeszcze inne do sytuacji, w których rozwiązanie jednego problemu tworzy kolejny.

Prawo Murphy’ego można więc potraktować jako przypomnienie, że podczas realizacji zadań warto brać pod uwagę również mniej optymistyczny scenariusz. Nie znaczy to, że należy z góry zakładać porażkę albo oczekiwać wielkiej katastrofy przy każdym projekcie. Chodzi raczej o przewidywanie potencjalnych problemów i przygotowanie się na nie, zanim pojawią się w najmniej odpowiednim momencie.

Prawa Murphy-ego. W czym się przejawiają?

Prawa Murphy-ego mają to do siebie, że można je przytoczyć w od najbardziej błahych momentach życiowych, po skomplikowane operacje. Są one na tyle uniwersalne, że stosowanie ich można znaleźć zarówno w codziennym życiu, jak i podczas przeprowadzania wymagających eksperymentów. Czasem będzie to drobny błąd, który łatwo naprawić, a innym razem sytuacja, która wymusi konieczność znaczących zmian w całym planie. Wspólną cechą takich zdarzeń jest poczucie, że problem pojawił się dokładnie wtedy, kiedy był najmniej potrzebny. Wśród popularnych przykładów można wymienić:

  • Pierwsze prawo Murphiego – jeśli coś może pójść źle, pewnie pójdzie źle.
  • Prawo dłuższego wykonania – zadania zajmują więcej czasu, niż początkowo zakładaliśmy.
  • Prawo komplikacji – rozwiązanie jednego problemu może stworzyć następny.
  • Prawo nieprzewidywalności – nawet dobre planowanie nie pozwala przewidzieć wszystkich trudności.
  • Prawo drobnych błędów – małe przeoczenie może z czasem wywołać znacznie poważniejsze negatywne skutki.

Z tego powodu prawa Murphy’ego doczekały się wielu humorystycznych odmian. Wśród nich pojawiają się m.in. prawo Petera, prawo Gumpertona czy prawo Cheopa, choć nie są one częścią pierwotnej zasady Murphy’ego. Podobną funkcję pełnią liczne cytaty, które w lekkiej formie opisują sytuacje, z jakimi łatwo się utożsamić.

Prawa Murphy’ego w marketingu

Jak już wspomnieliśmy Prawa Murphy’ego można zastosować w wielu sytuacjach. Warto o nich pamiętać także w marketingu, ponieważ jest to branża, w której jednocześnie trzeba pilnować terminów, budżetu, komunikacji, technologii i oczekiwań odbiorców. Im bardziej rozbudowany jest projekt, tym więcej elementów może wymagać kontroli, a każdy z nich może przynieść własne wyzwania. Nie da się przewidzieć wszystkiego, ale odpowiednie zarządzanie ryzykiem pozwala ograniczyć skutki sytuacji, których wcześniej nie braliśmy pod uwagę. Kluczowym elementem staje się więc elastyczność i szybka reakcja, gdy rzeczywistość zaczyna odbiegać od założeń strategii.

  • Planowanie – przed rozpoczęciem kampanii warto wskazać potencjalne problemy i przygotować kilka planów awaryjnych.
  • Kontrola błędów – dokładne sprawdzanie materiałów pomaga uniknąć drobnych błędów, które mogłyby później zaszkodzić projektowi.
  • Elastyczność – gdy dane pokazują, że przyjęta strategia nie działa, potrzebna może być zmiana kierunku.
  • Zarządzanie czasem – dobrze zostawić zapas czasu na poprawki, konsultacje i nieoczekiwane trudności.
  • Reakcja na kryzys – szybkie działanie ogranicza ryzyko, że pojedynczy problem przerodzi się w większe komplikacje.

W tym kontekście nie da się ustalić jednej reguły, która zabezpieczy każdy projekt. Można natomiast ustalić nową regułę dla własnego zespołu: skoro coś może się wydarzyć, warto wcześniej zastanowić się, jak na to zareagować.

Prawa Murphy’ego na poszczególnych stanowiskach w branży – przykłady

W jakich sytuacjach prawa Murphy’ego mogą dać o sobie znać w marketingu? To zależy od stanowiska, jakie zajmujesz i zadań, które się z nim wiążą. Aby lepiej to zobrazować, przyjrzyjmy się kilku przykładom. Osoba odpowiedzialna za treści może odkryć błąd w materiale tuż przed publikacją, a specjalista od kampanii płatnych może zauważyć nieprawidłowe ustawienie reklamy dopiero po jej uruchomieniu. Z kolei podczas pracy nad większym projektem nawet jedno niewielkie przeoczenie może uruchomić serię kolejnych poprawek.

  • Copywriter – przygotował tekst na czas, ale tuż przed publikacją okazuje się, że klient zmienił założenia komunikacji.
  • Specjalista SEO – po wdrożeniu optymalizacji strona nie osiąga zakładanych wyników i konieczna staje się zmiana przyjętej strategii.
  • Social media manager – zaplanowana publikacja wywołuje reakcję odbiorców, której nikt wcześniej nie przewidział.
  • Specjalista PPC – kampania miała ruszyć rano, jednak błąd w ustawieniach opóźnia jej uruchomienie.
  • Project manager – jeden z podwykonawców nie dostarcza materiałów w terminie, przez co kolejne zadania również się przesuwają.

Takich przykładów można znaleźć znacznie więcej. Marketing wymaga przecież nie tylko wiedzy, ale także umiejętności radzenia sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami. Czasem doświadczenie pozwala szybciej zauważyć, gdzie może pojawić się problem, ale nie daje gwarancji, że uda się uniknąć każdego błędu. Jak żartobliwie głosi jedna z odmian praw Murphy’ego, jeden dzięcioł może wystarczyć, aby cała konstrukcja zaczęła się sypać. Nawet jeśli wcześniej wydawała się nieomylna.

Czy Prawa Murphy-ego się sprawdzają?

Prawa Murphy’ego to ciekawostki, które można przytoczyć żeby zabłysnąć w towarzystwie. Jednak czy wyjście na „oczytanego” człowieka to jedyna wartość z tych praw? I najważniejsze: czy one w ogóle się sprawdzają? Trudno uznać je za naukowe reguły pozwalające przewidywać przyszłość, ponieważ ich zadaniem jest przede wszystkim trafne i często humorystyczne opisanie ludzkich doświadczeń. Nie oznacza to jednak, że można całkowicie zlekceważyć stojącą za nimi ideę. W marketingu przewidywanie ryzyka, planowanie alternatywnych rozwiązań i gotowość na konieczność zmian są ważnymi elementami realizacji każdego projektu. Prawo może więc nie przewidywać, co dokładnie wydarzy się jutro, ale jego przesłanie pozostaje przydatne: warto być przygotowanym, bo nie wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Warto przy tym pamiętać, że popularne powiedzenia mają swoje ograniczenia. Nie istnieje zasada, według której każda rzecz na pewno pójdzie źle, a każde zadanie zakończy się komplikacją. Czasem po prostu zapamiętujemy nieudane sytuacje znacznie lepiej niż te, które przebiegły bezproblemowo. To sprawia, że prawa Murphy’ego mogą wydawać się bardziej trafne, niż są w rzeczywistości. Ich największą wartością pozostaje więc nie przepowiadanie niepowodzeń, lecz przypominanie o potrzebie rozsądnego planowania i przygotowania na nieoczekiwane wyzwania.

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...