Fabryka Herlitz w Baranowie, kojarzona z produkcją przyborów szkolnych, ma zostać zamknięta po przeszło 30 latach działalności. To wynik fuzji, która wpłynie na funkcjonowanie zakładu oraz na sytuację pracowników. Choć konkretne liczby dotyczące zwolnień nie zostały jeszcze ujawnione, atmosfera w zakładzie jest napięta, a pracownicy obawiają się o swoją przyszłość.

Fuzja i decyzja o zamknięciu fabryki
Fabryka Herlitz, zlokalizowana w Baranowie koło Poznania, produkowała przez ponad trzy dekady znane przybory szkolne, rozpoznawane przez uczniów i rodziców w całym kraju. Jednak w wyniku fuzji Grupy Pelikan z Grupą Hamelin, firma podjęła decyzję o zamknięciu zakładu. Decyzja ta nie była spodziewana przez pracowników, którzy jeszcze niedawno wierzyli w dalszy rozwój fabryki i wzrost produkcji.
Jak podkreślił Zbigniew Wygralak, dyrektor sprzedażowy Hamelin Polska, firma postanowiła ujednolicić swoje działania na rynku polskim. Produkty Herlitz pokrywają się z ofertą Hamelin, a moce produkcyjne tego ostatniego wystarczają na pokrycie zapotrzebowania w Polsce. Dlatego zdecydowano się na likwidację zakładu w Baranowie.
Pracownicy w niepewności
Choć oficjalne decyzje w sprawie liczby zwolnień jeszcze nie zapadły, pracownicy już zostali poinformowani o planach likwidacji zakładu. W zakładzie panuje niepewność, a pracownicy są pełni obaw o swoją przyszłość zawodową. Dla wielu z nich fabryka była miejscem zatrudnienia przez całe życie zawodowe – niektórzy spędzili tam ponad 20 lat. To nie tylko zakład pracy, ale także źródło stabilności i bezpieczeństwa finansowego.
Na razie nie wiadomo, ilu pracowników zostanie objętych zwolnieniami grupowymi, ale wiadomo już, że Powiatowe Urzędy Pracy zostały poinformowane o planach. Choć część pracowników może otrzymać zatrudnienie w innych spółkach Grupy Hamelin, obawy dotyczące przyszłości zawodowej wciąż pozostają aktualne.
Oczekiwania na wsparcie i warunki odejścia
Zbigniew Wygralak zapewnił, że firma planuje wsparcie dla pracowników, którzy stracą pracę w wyniku zamknięcia fabryki. Będą prowadzone rozmowy na temat odpraw i programów wsparcia w poszukiwaniu nowego zatrudnienia. Firma planuje również współpracę z lokalnymi urzędami pracy oraz oferowanie pomocy psychologicznej dla zwalnianych osób.
Pracownicy mają nadzieję na korzystne warunki odejścia, a rozmowy na ten temat mają się rozpocząć 23 września. Na razie nie wiadomo, ile osób zostanie bez pracy, ani jakie będą szczegóły dotyczące odpraw.