Schizofrenia a praca to temat, który warto poruszyć. Schizofrenicy stanowią zaledwie 1% populacji, dlatego też niewiele osób wie, czym tak naprawdę jest ta choroba. Osoby z takimi przypadłościami często traktuje się jako realne zagrożenie. Czy to dlatego pracodawcy tak rzadko zatrudniają schizofreników? Jaka praca dla schizofrenika to dobry pomysł?

Osoby chorujące na schizofrenię także potrzebują środków do życia, w związku z czym naturalnym jest poszukiwanie pracy odpowiedniej przy tego typu schorzeniu. Niestety społeczeństwo ma pewne obawy co do osób chorujących, ponieważ nie wiedzą, czego mogą się po nich spodziewać w pracy. W dzisiejszym artykule skupimy się na zdolności do pracy osób chorujących na schizofrenię.
Obawy przed innością, zagrożeniem, bądź czysta niewiedza. Z tych i wielu innych powodów, osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne mają ogromne problemy ze znalezieniem zatrudnienia. Przyzwyczailiśmy się już do problemów takich jak depresja w pracy lub wypalenie zawodowe. Kłopoty w zatrudnieniu zaczynają się wtedy, gdy przypadłość wykracza poza najbardziej rozpowszechnione przypadki. Jednym z tematów, który zdecydowanie warto poruszyć, jest schizofrenia a praca. W społeczeństwie panuje przekonanie, że schizofrenicy to często osoby niebezpieczne, które warto izolować od innych. Całkiem możliwe, że tak krzywdzące przekonanie sprawia, że zaledwie jeden procent chorych ma stałą pracę. Jak to jest naprawdę? Czy schizofrenik może pracować?
Chcesz porozmawiać o tym z innymi? Wątek Schizofrenia a praca – forum GoWork.pl zaprasza!
Spis treści
Schizofrenia a praca – jakie są najczęstsze objawy choroby?
Można powiedzieć, że schizofrenia a praca jest tematyką pełną niedomówień i niesłusznej stygmatyzacji. Schorzenie tego typu to jedno z najbardziej poważnych zaburzeń, którego może doświadczyć ludzka psychika. Specjaliści wciąż mają ogromne problemy z diagnozą i leczeniem choroby. Umysł człowieka jest szalenie rozbudowanym narzędziem. Jego zakamarki stanowią zagadkę dla najbardziej doświadczonych badaczy. Samo schorzenie może objawiać się w różnych formach. Warto wiedzieć, że najczęściej występującymi objawami są:
- zmienne nastroje i obojętność uczuciowa,
- problemy z zapamiętywaniem,
- problemy z koncentracją, organizacją otoczenia, wyrażaniem swoich myśli i hierarchizacją zadań,
- urojenia dotyczące spraw życia codziennego, słyszenie głosów, przekonanie o spiskach, całkowite przekonanie o nierealnych scenariuszach,
- omamy wzrokowe (halucynacje),
- zaburzenia w zachowaniu, czyli przeskakiwanie z nadmiernego pobudzenia do stanu, gdy występuje całkowity marazm i apatia,
- problemy z dostosowaniem emocji do sytuacji, negatywne myśli, nagła utrata zainteresowania.
Musimy jednak zdawać sobie sprawę ze złożoności problemu. Osoba chora na schizofrenię może odczuwać tylko niektóre objawy lub odczuwać je wszystkie. Ich nasilenie też zależy od przypadku i podjętego leczenia. Wiele osób ma bardzo negatywne odczucia i obawia się ludzi chorych. Schizofrenik w pracy to dla części społeczeństwa ogromne zagrożenie. Dlaczego tak jest? Trudno powiedzieć. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że w ogromnej większości przypadków, osoby chore – nie są żadnym zagrożeniem dla swojego otoczenia.
Schizofrenia a zdolność do pracy – dlaczego niewielu schizofreników pracuje?
Przedmiotem rozważań wielu osób, które znają chorego na schizofrenię lub same cierpią na ową przypadłość, jest schizofrenia a zdolność do pracy. Trzeba jasno powiedzieć, że schizofrenik, który został poddany odpowiedniemu leczeniu, najprawdopodobniej nie będzie stanowił zagrożenia dla otoczenia. Psychologowie zapewniają, że ponad połowa osób dotkniętych schorzeniem, mogłaby wykonywać pracę zawodową i odnosić w niej sukcesy.
Psychologowie zgodnie twierdzą, że obawy pracodawców i zatrudnionych są całkiem bezpodstawne. Co więcej, wielu z nich mogłoby zyskać na zatrudnieniu osoby chorej na schizofrenię. Uważa się, że tacy ludzie to często ponadprzeciętnie inteligentni, kreatywni i analitycznie myślący pracownicy. Nie ważne, czy to praca w Katowicach, Warszawie, Krakowie, czy zdalna – osoby chore także mogą stanowić o sile firmowego zespołu. Jaka praca dla schizofrenika nie jest wskazana?
Schizofrenia – trudny start w dorosłe życie
Schizofrenia często uderza w najtrudniejszym momencie – u młodych dorosłych, gdy dopiero wchodzą w samodzielność i rynek pracy. Jak wynika z danych ujętych na stronie Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ), są to osoby młode, bezrobotne, niesamodzielne i pozbawione perspektyw na normalne życie społeczne.
Większość z nich – aż 85% – nie pracuje, a ponad połowa utrzymuje się z renty, co obciąża średnio około 10 osób z najbliższego otoczenia, takich jak rodzina czy przyjaciele. Ten obraz pokazuje, jak choroba brutalnie przerywa kariery na starcie: przed diagnozą wielu chorych pracowało nawet przez 10 lat, po niej zaledwie 15% zostaje na rynku pracy. Taka sytuacja życiowa potęguje izolację – bez zajęcia, dochodu i kontaktów społecznych, osoby te tracą grunt pod nogami, mimo że przy odpowiednim wsparciu mogłyby funkcjonować normalnie.
Jaka praca dla schizofrenika będzie najlepsza? Czego powinien unikać?
Schizofrenia a praca to obszar, który stwarza wiele możliwości. Osoby cierpiące na takie schorzenie mogą z powodzeniem piastować wysokie stanowiska. Specjaliści zaznaczają, że schizofrenicy to ludzie często ponadprzeciętnie inteligentni, o wysokich zdolnościach analitycznych, ścisłych i artystycznych. Często z łatwością zdobywają wykształcenie wyższe, a czasem stanowią o sile naukowej własnej uczelni. Jaka praca dla schizofrenika to kiepski pomysł?
Z racji tego, że schizofrenicy mają częste problemy z wielogodzinną koncentracją i zapamiętywaniem, nie powinni wykonywać zawodów, które tego wymagają. Stanowisko pilota samolotu, kierowcy zawodowego bądź operatora dźwigu będzie poza ich zasięgiem. Nie ma jednak przeszkód, aby schizofrenik był ochroniarzem, wykładowcą, artystą, pracownikiem biurowym, czy analitykiem. Największą przeszkodą w jego życiu paradoksalnie może nie być choroba. Co zatem?
Schizofrenia a praca – piękny umysł, czy same przeszkody?
Czy schizofrenik może pracować? Jak najbardziej! Czy to jego umysł jest największą przeszkodą? Absolutnie nie. Nie wszyscy to wiedzą, ale większość schizofreników to nie osoby zamknięte w zakładzie psychiatrycznym. Mnóstwo chorych stara się normalnie funkcjonować, a my codziennie mijamy ich w drodze do sklepu lub pracy. Odpowiednio dobrana terapia i leczenie sprawiają, że największym wrogiem osoby chorej może być drugi człowiek.
Na każdym kroku obserwujemy problemy z akceptacją osób, które zachowują się nieco inaczej. Irracjonalny strach i wyśmiewanie wśród współpracowników, odrzucanie CV przez pracodawców i wykluczanie z życia towarzyskiego – to problemy, z którymi na co dzień spotykają się osoby chore. Tymczasem jak zauważył psycholog Paweł Brzeziński:
Każdy pracownik, nawet w pełni zdrowy psychicznie może mieć gorszy dzień, spowodowany na przykład nadmiarem stresu lub złą sytuacją rodzinna – staje się wtedy nerwowy i traci kontrolę nad swoimi emocjami – nie potrzeba do tego choroby psychicznej.
Jak wspierać osobę chorującą na schizofrenię w miejscu pracy?
Wspieranie osoby zmagającej się ze schizofrenią zaczyna się od zrozumienia i empatii. Pracodawca może wdrożyć elastyczne godziny pracy, które pomogą pracownikowi lepiej funkcjonować w dniach o słabszej kondycji psychicznej. Warto także jasno komunikować oczekiwania i cele, aby ograniczyć stres wynikający z niepewności. Regularne rozmowy i informacje zwrotne w przyjaznej atmosferze mogą znacząco poprawić komfort pracy osoby chorej. Kluczowa jest także edukacja całego zespołu na temat schizofrenii, co zmniejsza uprzedzenia i buduje zdrową kulturę wsparcia.
Jak przygotować CV chorując na schizofrenię?
Tworząc CV, skup się na swoich kompetencjach, osiągnięciach i umiejętnościach – nie musisz informować o chorobie, jeśli nie wpływa ona na Twoją zdolność do pracy. Wybieraj stanowiska, które odpowiadają Twoim mocnym stronom i stylowi funkcjonowania, np. analityczne, kreatywne lub wymagające samodzielności. Na rozmowie kwalifikacyjnej warto pokazać swoje zaangażowanie, elastyczność i gotowość do nauki. Jeśli zdecydujesz się ujawnić chorobę, podkreśl, że jesteś w trakcie leczenia i współpracujesz ze specjalistami. Pewność siebie i pozytywne nastawienie mogą skutecznie przełamać uprzedzenia i otworzyć drogę do zatrudnienia.
Formy wsparcia zawodowego dla osób ze schizofrenią
Zamiast izolacji w całodobowych oddziałach psychiatrycznych, priorytetem staje się leczenie środowiskowe i rehabilitacja zawodowa, która wspiera prawidłowe funkcjonowanie i pomaga wrócić na rynek pracy. Osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności (częsty przy schizofrenii) mogą pracować w zakładach aktywności zawodowej (ZAZ), przedsiębiorstwach społecznych lub w ramach programów pracy z trenerem zawodowym. To chronione formy zatrudnienia z wsparciem PFRON.
Tylko niewielki odsetek chorych jest aktywnych zawodowo, podobnie jak w przypadku zaburzeń afektywnych (depresja, choroba afektywna dwubiegunowa), ale badania dowodzą, że taka aktywność zawodowa pozytywnie wpływa na stabilność psychiczną, redukcję objawów i poczucie sensu życia. Niestety, jeśli w procesie rekrutacji wyjdzie, że kandydat chorował psychicznie, często przerwałoby to proces rekrutacji z powodu stygmatu. Dlatego kluczowe jest edukowanie pracodawców.
Uważnie osób chorych na schizofrenię za zagrożenie dla innych to wielkie nieporozumienie. Osoby chorujące na schizofrenię stanowią zagrożenie dla siebie, ponieważ bardzo często cierpią na myśli samobójcze powodowane przez halucynacje słuchowe lub wzrokowe. To oni się boją innych ludzi. Osoba, która regularnie przyjmuje leki może zupełnie normalnie funkcjonować, praca powinna być elementem terapii, ponieważ bardzo ważna jest dla osób chorujących codzienna rutyna, która pomaga pozostać w rzeczywistości! Mój brat choruje. Przed atakiem choroby studiowal na najlepszej uczelni w Polsce, jest najbardziej inteligentna osobą, jaką znam, i wiem, że z powodzeniem móglby pracowac, spełniać sie, gdyby nie to, że społeczenstwo boi się…
ok. tylko kto weżmie odpowiedzialność jak taki pracownik wyjdzie w godzinach pracy nie wiadomo gdzie?
Ale chory na schizofrenię nie ma alzheimera 😂
Straciłem prawo jazdy przez diagnoze shizofrenie paranoidalną której nie mam do dzisiaj i jestem leczony przymusowo przez Sąd który mnie skazał za to że pogroziłem policjantce że nie mam jak podjąć pracy bo mieszkam na wsi 21km od najbliższego miasta i Państwo mnie zdrowego odebrało prawo jazdy przez prokuratora który na mnie nakablował że sie kiedyś leczyłem psychiatrycznie . Nigdy nie myslalem by odebrać sobie życie .
myśli samobójcze to domena ludzi chorych na depresji a nie schizofrenie
Większość osób chorych na schizofrenię ma także depresję. Statystki są niestety przykre – połowa osób chorych na próby samobojcze, a 1/10 skuteczne. To prawda, praca jest świetną formą terapii, poczucie struktury, bycia potrzebnym i bycia częścią społeczeństwa są bardzo ważne. Szkoda, że ludzie się boją i często stygmatyzują z powodu choroby. To odbiera szansę tym ludziom.
To co pani napisała jest prawdą jestem chory na schizofrenie i nie zagrażam nikomu mógłbym pracować i prowadzić normalne życie towarzyskie gdyby nie to że ludzie uważają mnie za dziwaka i osobę niebezpieczną dlatego tutaj gdzie mieszkam jestem piętnowany i niezrozumiały przez innych dlatego bardzo cierpie bo mam teraz gorszy okres w życiu i siedzę w domu a mógłbym pracować dziękuję też autorowi tego tematu za napisanie tego może kiedyś w Polsce ludzie będą inaczej traktować chorych psychicznie bo my nie zagrażamy nikomu gdy regularnie bierzemy leki.
ok, tylko nie każdy bierze leki bo niektórzy wyrzucają lub kłamią.
do kogo będzie póżniej pretensja jak wyjdzie z pracy w czasie godzin pracy
i gdzie go póżniej szukać.
Jeśli wychodzi w godzinach pracy, to sam za siebie odpowiada, to nie podstawówka.
Poza tym, jeżeli coś takiego ma miejsce to istnieje coś takiego jak kara dyscyplinarna.
Osoby porzucajace leczenie to zdecydowanie nie ten typ czlowieka, ktory przejdzie przez sito rekrutacji lub nawet w ogole wpadnie na pomysl starania sie o jakakolwiek prace. Troche inny poziom odpowiedzialnosci.
Poza tym przedmowca napisal o dyscyplinarce za porzucenie pracy, serio cos takiego istnieje.
Pracowałam z osobą chorą na schizofrenię w banku przy obsłudze klientów i wiem, że to nie wygląda tak różowo jak twierdzi autor tego artykułu. Zwłaszcza jak ta osoba nie chce się leczyć i naraża na szwank dobre imię banku i psuje atmosferę w Zespole…
Mam syna który choruje na schizofremie i jest normalny mimo choroby moim zdaniem to osoby zdrowe są bardzie chore niż ktoś kto się leczy choroba jak każda inna jeśli się nie leczy to są skutki odwrotne a jeśli się leczy i są dobre wyniki osoby z tą chora a są bardziej inteligentni i życzliwi niż osoby niekiedy zdrowe a tak naprawdę nikt niewie co może się w życiu wydazyc na co można zachorować itd
Cześć po przeczytaniu materiału oraz zapoznaniu się z komentarzami postanowiłem wypowiedzieć się odnośnie funkcjonowania schizofrenika w społeczeństwie. My nie jesteśmy zagrożeniem dla nikogo, my nie potrafimy ranić , my nie pokazujemy palcem mówiąc patrz! spójrz! widziałeś go? My nie akceptujemy otaczającego Nas świata mówiąc najprościej. I jako empaci odczuwamy za osoby zdrowe podwójnie. Jak wiadomo schizofrenia jest indywidualną chorobą przewlekłą i proszę mi wierzyć w dzisiejszych czasach istnieje możliwość wyleczenia jej, oczywiście o ile pacjent ma tego świadomość. Choruje 8 lat od 19 roku życia i przez 6 lat pracuję . Niestety praca na etacie mnie nie satysfakcjonuje bo jest to marnowanie 8 godzin cennego czasu tylko aby przeżyć, nie wystarcza na nic. Jak my ludzie mamy funkcjonować w społeczeństwie gdzie dozbraja się armie , wydaje się pieniądze na wojsko w momencie gdy dziecko Kowalskiego chodzi głodne . Jest dysproporcja biedny/ bogaty . Ten świat przytłacza a kierownik w pracy w cale Nas nie pocieszy wręcz odwrotnie … wyrazi całe swoją złość na Nas ze stresu jaki przeżywa tylko po to by??? No właśnie .. A tych pytań zasadniczych jest więcej . Mam jedynie nadzieję że przy zbliżających się wyborach ludzie wybiorą wspierający Nas rząd a nie taki który chce jedynie rządzić. Pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę dużo zdrowia .
Ja jestem schizofrenikiem pracuje od 2007 roku i powiem wam że praca to katorga, jest ponad moje siły i każdy dzień rozmyślam nad samobójstwem z tego powodu.
Ja choruje na schizofrenie i nie moge przez tą chorobę utrzymać na dłuzej pracy..dobrze ze są renty..mimo ze chcialabym cos robić to pracodawcy mnie zwalniają…nie mam z czego żyć…renty są bardzo niskie niestety gdyby nie rodzina juz dawno by mnie nie było..to tragiczna choroba ktora odebrała mi tak wiele poza zdrowiem to odebrała mi partnera bo zostawił mnie,odebrała mi znajomych..ludzie się nas boją.Schizofrenik cierpi w samotności odczuwa silny lęk,panicznie boję sie ludzi,mam widziadła ,omamy słuchowe mysli samobójcze,ale stanowie głownie zagrozenie dla siebie nikomu krzywdy bym nie zrobiła.
Miałam złe zycie. Nie było wśród psychologow(może 1), który by zainteresował się moimi problemami. I tak lata uciekały. Nie zgodzę się z tym, że tabletki rozwiążą kwestię funkcjonowania. Chyba, że ja mam złą diagnozę. Biorę tylko relanium. Lekarze u mnie to tragedia. I pracuje. Nie ciągle, ale zawsze coś. Zamieszkałam w nowym bloku, gdzie mieszka i pracownik socjalny. Podejrzewam, czy nie poszła plotka. Bo f20. Z byle powodu zostałam obrażona przez jej kochasia. Ona przestała się odzywać. A ja do jej jegomoscia. Przyczepił się, że pismo napisałam do Budmaru. Ukradziono mi rower. Były wlamania. Nekanie. Uszkodzone trochę rzeczy. Straszne zachowania ludzi. Śmiecenia. Urwany kabel na klatce. Etc. A na koniec ktos wgniotl mi skrzynkę na listy. Jestem podłamana. Myślę o wyprowadzce. Prawnik też powiedział, że dla zdrowia by się wynieść stąd. I jak tu żyć w obludzie? Fakt, że nie mam myśli samobójczych. Nigdy nie leżałam po szpitalach. A pisze się często, że to my stosujemy przemoc niby. Sama padłam tego ofiarą. Ojciec był mundurowym. Latami chodziłam smutna. Emocjonalna przemoc. Ale fachowcy. Nie wierzę w te diagnozy. Nie do końca. Skoro nie ma się wsparcia. Tutaj chodzę znerwicowana. Bo jak ja bym komus tak przywaliła w skrzynkę. Pewnie byłabym chora. Albo by zaszczuli czlowieka. Podejrzewam, że tak. Człowiek nie ma jak się bronić. Chamstwo. I coraz ciężej mi tu psychicznie. Pani inna z zarządu jedynie powiedziała, że sama by tam nie chciała mieszkać. Dziwne mam przypuszczenia, czy to nie wina jakiś głupich pokrywek może I socjalnej. Choć wydawać by się mogło. No niby jak? Rozstałam się z mopr w nie najlepszych kiedyś nastrojach. Oprócz skrzywdzenia mnie. Przez konkubinę ojca zmarłego. Ale za długa historia by o tym. Jedni nie nadają się do współżycia. Inni do współpracy. Twierdzę jedynie, jeśli chodzi o to f20., ze na ogół ci ludzie są krzywdzeni najbardziej. Te papiery to kretactwo. Myślę, że I przepisy powinny się zmienić. By Ci ludzie mieli prawo się bronić. A nie z góry, że jak coś się powie, to zaraz wariat. Nie. Mam całe życie inne przykłady. I wówczas slysze; że jestem życiowa. Mądra. Poprostu normalnie że mną wielu ludzi rozmawia. W czym sęk w innych sprawach? Jakieś 2 w jednym. Dla tych taka. Dla innych inna? Strach sie bać. Moje przeżycia poszły aż na całe zycie.
Mam nadzieję, że w życiu będę pracować..od zachorowania minęło parę lat, wcześniej pracowałam psychicznie i fizycznie w wielu pracach. Biorę leki, nie myślę juz o ich odstawianiu, wiem czym to grozi, zmieniłam psychiatrę, dążę do osiągnięcia jak najlepszego stanu psychicznego i fizycznego. A wiecie co jest najgorsze, że zazdroszczę tym zdrowym, bo ja straciłam to zdrowie, nie dbałam o siebie..teraz ponoszę konsekwencje. Mam tego świadomość. A najlepsze jest to, że żyje tak by wszyscy byli ze mnie zadowoleni, bo nie chce stwarzać innym problemów, mam świadomość choroby i nie chcę żeby ktokolwiek z moich bliskich był tak chory. Jestem dobrym człowiekiem, chce takim być. A praca to tak naprawde pomoc w leczeniu takiej osoby a nie żadne zagrozenie. W pracy człowiek zapomina o chorobie. Pozdrawiam.
Zdrowi ludzie to zwykłe bydło.może są wyjątki,zapewne chciałoby się powiedzieć że jakaś część ludzi a nie że wszyscy z ewentualnymi wyjątkami ale wiecie co..?mam takie zdanie i tyle.bez żadnych skrupułów wykorzystują,kłamią i oszukują,zazdroszczą sobie i jeśli jesteś totalnym kocurem w pracy i nie ma na Ciebie bata to zbierają się w grupy i razem próbują Cię zniszczyć haha.chyba też wiele zależy od prywatnych cech charakteru i budowy fizycznej ale gdy jesteśmy zaleczeni to jesteśmy osobami pięknymi wewnętrznie do których nikt nie ma polotu.nie czaicie że to bydło jest?naprawdę,dajcie sobie już spokój z obwinianiem siebie czy kogoś za tą chorobę.ja mówię, pamiętajcie,o osobach zaleczonych.bo jednak gdy byłem przez pierwsze lata w epizodzie to była chujnia z patatajnią wieczna.nie ogarniałem wyjścia z pokoju do kibla a co dopiero jakiejś tam pracy.pamietam wyjścia do sklepu 3oo metrów były dla mnie katastrofą bo atak schizofrenii sprawił że zrobiłem z siebie osiedlowego śmiecia,chyba wszyscy się ze mnie smiali,plotkowali,wytykali palcem itd.znacie to zapewne, nieprawdaż?ja już dawno zapomniałem o nawrotach,tego też Wam życzę moi kochani schizofrenicy;)atak miałem w 2oo4 a ostatni nawrót w 2oo9. Od tamtej pory staram się nie omijać dawki leku rannej i wieczornej.lek Amisan(kiedyś nazwa Solian jeśli dobrze pamiętam) 4oomg rano i wieczorem.lek bez skutków ubocznych w moim przypadku.ja czuję dumę z swojej osobowości,z swojego zachowania,z tego właśnie że ludzie w mojej pracy nie są w stanie mi dorównać w niczym kurwa(przepraszam,bardzo dużo klnę i niby piszę to mogłem odpuścić ale musiałem)oni nie są w stanie nadążyć za moim tokiem myślenia(kreatywność i inteligencją)a do tego jeszcze ta pracowitość moja.ja się już dawno nie boję życia ,ja cały czas idę swoją drogą, dosłownie pod prąd bo nie pozwoliłbym sobie nigdy na bycie ocieżałym umysłowo i fizycznie przeciętniakiem bo tacy oni są.zawsze Cię chcą wykorzystać.ja znienawidziłem ludzi przez jacy dla siebie potrafią być.jako ludzkość jesteśmy obrzydliwi po prostu.ludzie to śmierdzące parujące ciepłe stolce że tak to porównam a ja po prostu jestem aniołem hiii😁tzn my,zaleczeni schizofrenicy.aha, zmieniłem lata temu miasto w którym miałem kupę wstydu z powodu ataku i nawrotów oraz nigdy nikomu się nie chwalę o chorobie.nie róbcie tym bardziej takiej głupoty żeby pracodawcy czy komuś w ogóle mówić o swojej chorobie.jesli jesteś zaleczony to się nie domyśli także po co mu ta wiedza…opowiadanie w pracy czy przed zatrudnieniem o schizofrenii to przysłowiowy strzał w kolano sobie.hihi😉a ci na mojej drodze ludzie wyjątkowi których spotkałem to pewnie też byli schizofrenicy zaleczeni tylko się tym nie chwalili dlatego wziąłem ich za te wyjątki spośród tego bydła od cze post.kocham Was,zdrowiejcie cały czas.pa😋
Hej, mam zdiagnozowaną schizofrenię od 10 lat, mam żonę, dziecko, pracę. W jednym zakładzie pracuję od 5 lat, w tej chwili nawet nadzoruję innych pracowników, co świadczy o zaufaniu do mnie przez pracodawcę, Pracodawca wie na co choruję, nie stwarzam problemów w pracy, jestem ugodowy, nie wchodzę w konflikty. Wymaga to wiele wysiłku od chorego, ale się da! Także współcierpiący, mam do Was prośbę, spójrz w lustro, powiedz sobie, że się da i małymi kroczkami opanować chorobę na tyle, żeby dało się funkcjonować. Pozdrawiam
Ta schizofrenia bujda jak nic po pijaku kilka razy cos sie odwaliło i juz gotowe latka przypiętą. Później rodzina, znajomy zaczęli pieprzyc cos do mnie pod nosem gdzie przyłapałem na gorącym uczynku to sie nie przyznają i zaraz wjazd do szpitala dla tego mam to w nosie mogę żyćć nawet 20 lat krócej przez to ale nie bede ich marionetka robie to na co mam ochotę i nie zamierzam sie oszczędzać chce piwo to pije piwo, chce cos innego to będzie cos innego oczywiście z głową i jakoś nic sie dziwnego nie dzieje. Po wyjsciu ze szpitala zawsze są mili wszyscy zapraszają itp. Masakra to już żałosne jest teatrzyk jak ch*j
popieram, mam podobne podejście
Czewa ludkowie. choruję na f20 od ponad 20 lat i choć pracuję, lubię się czasem urwać w godzinach pracy z pracy. Lubię też ludzi straszyć, że jak dostanę dyscyplianrkę, to komuś może się przydarzyć przykre przydarzenie. Bardzo lubię wykorzystywać stereotypy o chorych przeciw zdrowym; bo zdrowi bardzo się nas boją. Ja to lubię. Nie wyprowadzam ich z błędy. Kiedyś zaczepił mnie były więzień o kasę, i wychodzi z tą murzyńską gadką, że siedział i że się nie [usunięte przez moderatora] itd.. To ja mu odpowiedziałem, że jestem wariatem i że siedziałem rok w Toszku, w psychiatryku i niewiele z tej jego murzyńskości zostało. Po prostu odpuścił i poszedł dalej. Także f20 bardzo się przydaję i działa nawet na pierdzieli i innych pedofili z więzienia. Czywaj!