Na brytyjskim rynku pracy zajdzie sporo zmian. Postojowe w UK stało się powodem fali zwolnień lub zmniejszania etatów. Wielu pracodawców musiałoby mieć większy wkład finansowy w program – przedsiębiorcy chcą tego uniknąć.

Jak wynika z sondażu Brytyjskich Izb Handlowych, co piąta firma w Wielkiej Brytanii planuje zwolnienia, a co czwarta – skrócenie godzin pracy. Wszystko przez zwiększony wkład przedsiębiorstw w świadczenie postojowe pracownika. W czerwcu korzystało z niego aż 1,9 miliona pracowników, a od samego początku uruchomienia programu wsparcia – aż 11,6 miliona osób. Z końcem września postojowe ma przestać obowiązywać. Zostały zatem jeszcze dwa miesiące pobierania świadczeń, które przez zmiany w programie postojowym w UK mogą pozbawić wielu ludzi pracy.
Sprawdź nasze oferty pracy za granicą
Postojowe w UK powodem fali zwolnień
Od ubiegłego roku w Wielkiej Brytanii w ramach programu rządowego Job Retention Scheme (JRS) działa „furlough”. Polega to na tym, że jeśli pracownik z powodu zarażenia COVID-19 nie może przyjść do pracy wysyłany jest na płatny urlop, pracodawca otrzymuje od rządu dotację na pokrycie części tych kosztów. Kwota dofinansowania w ramach tego programu wynosi 80 procent podstawy wymiaru wynagrodzenia (do maksymalnie 2500 funtów miesięcznie).
Od 1 lipca udział rządu w programie został zmniejszony do 70 procent (pozostałe 10 procent dopłacał pracodawca). W sierpniu i wrześniu bieżącego roku wkład pracodawcy ma być jeszcze większy. Stąd właśnie postojowe w UK stało się powodem fali zwolnień.
Co piąta firma w Wielkiej Brytanii planuje zwolnienia
Brytyjska Izba Handlowa (BCC) przeprowadziła ankietę wśród 250 firm w Wielkiej Brytanii. Wynika z niej, że aż 18 procent przedsiębiorstw w UK planuje zwolnienia z powodu zmian w postojowym. To jednak nie wszystko. Kolejne 25 procent chce skrócić swoim pracownikom godziny pracy lub zmienić im formę zatrudnienia na niepełny etat. Jest jednak dobra wiadomość – 40 procent ankietowanych nie zamierza wprowadzać żadnych zmian.
Szukasz pracy? Praca w Szczecinie czeka, aż ją odkryjesz!
Dlaczego firmy w UK sięgają po postojowe i jakie są jego konsekwencje?
Wprowadzenie postojowego w Wielkiej Brytanii miało na celu pomoc przedsiębiorcom w trudnych warunkach ekonomicznych, ale wiele firm dostrzegło w tej możliwości sposób na redukcję kosztów zatrudnienia. Pracodawcy mogą ograniczyć godziny pracy lub całkowicie zawiesić działalność na pewien czas, co daje im elastyczność w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Takie rozwiązanie stało się popularne w sektorach, które dotknął spadek popytu i konieczność cięcia kosztów operacyjnych.
Niestety, konsekwencje dla pracowników bywają negatywne. Często skutkuje to obniżeniem ich dochodów i niepewnością zatrudnienia. W niektórych przypadkach postojowe jest wstępem do większej liczby zwolnień, co prowadzi do wzrostu poziomu bezrobocia. Pracownicy, których praca staje się mniej pewna, obawiają się o stabilność finansową i przyszłość zawodową. To wywołuje potrzebę głębszych analiz skutków postojowego dla całej gospodarki.
Które sektory gospodarki są najbardziej zagrożone falą zwolnień?
Sektory takie jak handel, turystyka, przemysł i gastronomia są szczególnie podatne na ryzyko zwolnień. W czasie kryzysów gospodarczych, firmy z tych branż często borykają się z ograniczonym popytem na swoje usługi i produkty. Postojowe dla wielu z nich stało się środkiem doraźnym, ale nie rozwiązującym problemów długoterminowych. Zmuszenie firm do redukcji kosztów pracy wywołuje falę niepewności, szczególnie w sektorach zatrudniających wielu pracowników sezonowych i dorywczych.
W sytuacji, gdy gospodarka staje przed kolejnymi wyzwaniami, utrzymanie poziomu zatrudnienia w niektórych branżach staje się coraz trudniejsze. Pracownicy mogą tracić poczucie stabilności i podejmować decyzje o przebranżowieniu lub wyjazdach w poszukiwaniu bardziej stabilnych miejsc pracy. Dlatego rząd musi przeanalizować skutki postojowego oraz skuteczność obecnych narzędzi wsparcia dla pracodawców i pracowników.
