Reklama

Zegarki My Time znikają z półek. Action wzywa do natychmiastowego zwrotu

Sieć Action ostrzega klientów przed dwoma modelami zegarków, które trafiły do sprzedaży w ostatnich miesiącach. Powód? Zbyt wysoka zawartość niklu – pierwiastka, który u wielu osób wywołuje reakcje alergiczne. Decyzja zapadła szybko: produkty wycofano z obiegu, a klienci zostali wezwani do ich zwrotu.

komunikat-action

Niebezpieczny błysk na nadgarstku

Na pierwszy rzut oka – nic podejrzanego. Zegarek jak zegarek: prosty design, atrakcyjna cena, dostępny w popularnej sieci dyskontowej. Ale nie wszystko złoto, co się świeci – dosłownie. Dwa modele męskich zegarków marki My Time, dostępne w Action między wrześniem 2024 a marcem 2025, zawierają zbyt wysokie stężenie niklu, co może prowadzić do reakcji alergicznych.

Sprawa dotyczy modeli oznaczonych kodami 23-0150-07 oraz 23-0150-08 – to te, które należy bezzwłocznie wycofać z użytku. Choć brzmi to jak fragment broszury z instrukcją BHP, komunikat Action nie pozostawia złudzeń: noszenie tych zegarków może zagrażać zdrowiu, a konkretniej – skórze użytkownika.

Co zrobić, jeśli masz ten zegarek?

Sprawa nie wymaga wiele zachodu – sieć Action jasno i konkretnie informuje, że zegarki można zwrócić w dowolnym sklepie, bez konieczności przedstawiania paragonu. Klientom przysługuje pełny zwrot pieniędzy, niezależnie od miejsca zakupu.

Ale to nie wszystko. Action apeluje również do tych, którzy mogli przekazać zakupione modele innym osobom – bliskim, znajomym, być może w prezencie – by również ich poinformować o konieczności zwrotu. Ta mała rzecz, która miała być dodatkiem do stylizacji, może bowiem nieprzyjemnie zaskoczyć osoby z nadwrażliwością na nikiel.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że tego typu sytuacje, choć relatywnie rzadkie, obnażają słabości masowej dystrybucji i kontroli jakości produktów sprowadzanych na szeroką skalę. Tani produkt? Tak. Ale czy bezpieczny? – tu pojawia się pytanie, na które zbyt często odpowiedź pada dopiero po fakcie.

Odpowiedzialność producenta i reakcja sieci

W oficjalnym komunikacie Action zaznacza, że działa w imieniu dostawcy produktów – firmy Storefillers. Jednocześnie zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by zminimalizować skutki całej sytuacji. Przeprosiny za niedogodności są wyraźne, choć nie pozostawiają złudzeń: zegarki nie powinny trafić na półki.

Można by się zastanowić – ile podobnych przypadków umyka naszej uwadze? Ile produktów nosimy na sobie, nieświadomie wystawiając się na działanie substancji, których pochodzenia nie znamy i których zawartość przekracza normy?

Ostatecznie – lepiej późno niż wcale. Action zareagował, wycofał, uprzedził. Ale ten błysk niklu na nadgarstku zostawi nie tylko ślad na skórze – zostawi też pytanie o granice taniej produkcji i o wartość zdrowia w świecie, w którym cena często wygrywa z jakością.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...