Rząd Ukrainy przygotowuje się do podpisania przełomowej umowy z firmą Dobra Lithium, która ma zainwestować setki milionów dolarów w eksploatację jednego z największych krajowych złóż litu. Na stole leży projekt podziału produkcji – nowy model współpracy, który może odmienić nie tylko lokalną gospodarkę, ale i pozycję Kijowa na globalnym rynku surowców strategicznych.

Złoże Dobra – inwestycja o wysokim napięciu
Złoże litowe Dobra w obwodzie kirowogradzkim ma stać się fundamentem długoterminowej współpracy między Ukrainą a spółką Dobra Lithium Holdings – której udziałowcami są amerykańskie firmy Techmet i Rock Holdings. Według ministra Ołeksija Sobolewa inwestycja w początkowej fazie może sięgnąć 700 mln dolarów, a całkowity koszt projektu przekroczyć 1,8 mld dolarów. W zamian za prawo do eksploatacji inwestor zobowiązał się przeznaczyć środki na badania geologiczne, audyt zasobów i uruchomienie infrastruktury wydobywczej. Projekt umowy ma zostać uzgodniony w najbliższych miesiącach, a cała współpraca ma potrwać nie dłużej niż 50 lat.
Współpraca z potencjałem politycznym
Umowa nie przeszła bez echa – szczególnie za oceanem. Zwycięskie konsorcjum, jak podał „New York Times”, ma powiązania z prezydentem Donaldem Trumpem i jego otoczeniem politycznym, co dodaje sprawie dodatkowego wymiaru. Lit – nazywany „białym złotem” – stał się bowiem zasobem strategicznym, kluczowym dla produkcji baterii i technologii zeroemisyjnych. Ukraina, która dysponuje aż jedną trzecią europejskich zasobów litu, zyskuje realną kartę przetargową – nie tylko w kontekście gospodarczym, ale i geopolitycznym.
Lit jako narzędzie nowej polityki surowcowej
Według władz w Kijowie Ukraina posiada ok. 5 proc. globalnych zasobów surowców krytycznych, co przy rosnącym zapotrzebowaniu stawia ją w centrum gry o przyszłość technologii. Minister Sobolew nie ukrywa, że model umowy o podziale produkcji pozwoli państwu zachować kontrolę nad częścią zysków z wydobycia, bez konieczności ponoszenia kosztów inwestycyjnych. Złoże Dobra może zatem nie tylko dostarczyć potrzebnych środków, ale też otworzyć nowy rozdział w polityce surowcowej Ukrainy – pytanie tylko, kto będzie ostatecznie rozgrywał tę partię.
Źródło: money.pl