Reklama

Deficyt wrócił. Inwestycje napędzą wzrost, ale i import

Po dwóch latach dodatniego salda w handlu towarami Polska wraca do deficytu. Dane GUS pokazują, że w 2025 r. ujemne saldo wyniosło 26,3 mld zł. Rok wcześniej notowaliśmy jeszcze 2,3 mld zł nadwyżki, a w 2023 r. – imponujące 48,6 mld zł. Tendencja się odwróciła, a przed nami okres, który może ją pogłębić.

import-eksport-polska

Eksport rośnie, ale to nie wystarcza

Wartość eksportu w 2025 r. sięgnęła 1553,5 mld zł, czyli o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Aż 75 proc. sprzedaży trafia do krajów Unii Europejskiej, z Niemcami jako najważniejszym partnerem – ich udział wyniósł 26,9 proc. Coraz istotniejsze pozostają także Wielka Brytania, Ukraina i USA.

Równolegle Narodowy Bank Polski wskazał, że deficyt rachunku obrotów bieżących w całym roku sięgnął 0,7 proc. PKB. To wyraźna zmiana wobec nadwyżki notowanej po 2024 r. Eksport poprawia się stopniowo, lecz nie równoważy dynamiki importu.

Chiny rosną w statystykach

Import wzrósł szybciej niż eksport – do 1579,7 mld zł, czyli o 3,9 proc. Liderem pozostają Niemcy z 19-proc. udziałem, jednak coraz większą rolę odgrywają Chiny. Udział Państwa Środka w imporcie wzrósł do 15,5 proc., a jego wartość sięgnęła 245 mld zł.

Deficyt z krajami rozwijającymi się, głównie z Chinami, wyniósł 409,8 mld zł. Dla porównania, w relacjach z krajami UE Polska wciąż notuje solidne dodatnie saldo.

Inwestycje pod presją importu

Ekonomiści spodziewają się, że w 2026 r. inwestycje przyspieszą. To dobra wiadomość dla wzrostu gospodarczego, lecz ma swoją cenę. Boom inwestycyjny zwiększa zapotrzebowanie na importowane maszyny i komponenty, co może dalej pogłębić deficyt towarowy.

Eksporterzy liczą na poprawę koniunktury u partnerów handlowych, ale równocześnie mierzą się z konkurencją państw azjatyckich zmagających się z nadprodukcją. Wzrost i nierównowaga mogą więc iść w parze – a gospodarka będzie musiała tę równowagę dopiero odnaleźć.

Źródło: wnp.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...