Reklama

KRIR apeluje o zwiększenie dopłat na utylizację odpadów rolniczych

Odpady wytwarzane na gospodarstwie to duży problem. Obecne dopłaty za ich ekologiczne usuwanie są za niskie, przez co gminy nie są zainteresowane przystąpieniem do programu. Czy uda się wywalczyć podwyżkę dofinansowań?

dopłaty-na-odpady-rolnicze
Źródło zdjęcia: pixabay.com

Zarząd KRIR złożył wniosek do Minister Klimatu i Środowiska Anny Moskwy o zwiększenie dofinansowania programu utylizacji i usuwania odpadów rolniczych. Obecne dofinansowanie to 500 zł za tonę odpadów. Jak twierdzą gimny  – to za mało, aby zachęcić rolników do ekologicznego usuwania śmieci powstałych w wyniku działalności gospodarczej. Krajowa Rada Izb Rolniczych w swoim piśmie zaznacza, że inicjatywa programu jest słuszna i warta kontynuowania, dlatego dobrze byłoby dołożyć starań i pieniędzy, aby zachęcić gminy i rolników do wykonania tego ważnego kroku w stronę ochrony środowiska. Stanowisko izb jest jasne:

Obecne dofinansowanie wynoszące 500 zł/t nie pokrywa kosztów związanych z usuwaniem odpadów w sposób ekologiczny i bezpieczny dla środowiska, dlatego wiele gmin nie decyduje się na przystąpienie do programu.

O ile więcej?

Krajowa Rada Izb Rolniczych wnioskuje o podwyższenie dofinansowania do 800zł/t. Taka podwyżka zachęci gminy i rolników do korzystania z programu, a także pokryje niezbędne koszty utylizowania odpadów rolniczych. O jakich odpadach mówimy? Chodzi przede wszystkim o folie rolnicze, siatki i sznurki do owijania balotów czy opakowania np. big-bagów po nawozach.

We wniosku o zwiększenie dofinansowania znalazła się również prośba o rozszerzenie programu o utylizację opon. Stanowią one bowiem ogromny problem na wsiach, a ich składowanie i nielegalny wywóz stanową jeden z głównych problemów ekologicznych notowanych w gospodarstwach w całej Polsce.

Opony stanowią znaczący problem dla środowiska, ponieważ ich nieprawidłowe usuwanie skutkuje zanieczyszczeniem gleby i wody. Dlatego uważamy, że rozszerzenie programu dofinansowania na opony rolnicze będzie kolejnym ważnym krokiem w kierunku ochrony środowiska – czytamy w piśmie wystosowanym przez KRIR.

Aktualne wyzwania w gospodarce odpadami rolniczymi w Polsce

Polska wieś od lat boryka się z problemem rosnącej ilości trudnych do zutylizowania odpadów rolniczych – od folii po sianokiszonkach, przez zużyte worki na nawozy, po opakowania chemiczne. Choć rolnicy są zobowiązani do ich legalnego usuwania, realia są inne: zbyt niskie dopłaty i brak infrastruktury powodują, że wiele z tych śmieci trafia na dzikie wysypiska lub do rowów melioracyjnych. Problem pogłębia się z roku na rok, a system nie nadąża za rosnącymi kosztami recyklingu i ograniczoną liczbą firm przetwarzających odpady z produkcji rolnej. Rolnicy, chcąc uniknąć kar, często muszą działać na własną rękę, ponosząc przy tym niemałe koszty.

Wielu producentów rolnych wskazuje też na brak spójnej polityki państwa w zakresie wsparcia utylizacji odpadów – programy są krótkotrwałe, a środki rozdzielane uznaniowo. Efekt? Część gospodarstw dostaje wsparcie, inne zostają z niczym, mimo identycznych potrzeb. Brakuje też obowiązkowej zbiórki odpadowej organizowanej gminnie – zamiast tego cała odpowiedzialność spada na rolnika. Bez systemowych zmian, gospodarka odpadami na terenach wiejskich będzie się sypać dalej, generując koszty dla środowiska, zdrowia i wizerunku całego sektora rolnego.

Możliwości finansowania ekologicznych inicjatyw w sektorze rolnym

Obok dopłat do utylizacji odpadów, rolnicy mogą ubiegać się o środki na działania proekologiczne w ramach krajowych i unijnych programów wsparcia. Wciąż dostępne są fundusze z PROW oraz KPO, które umożliwiają zakup sprzętu do selektywnej zbiórki, modernizację gospodarstw pod kątem ochrony środowiska czy nawet inwestycje w OZE. Problem w tym, że wiele z tych form wsparcia wymaga skomplikowanego wniosku, przygotowania biznesplanu i wkładu własnego. Dla małych gospodarstw bariera wejścia jest zbyt wysoka, co sprawia, że po środki sięgają głównie duzi gracze.

Jednocześnie instytucje rządowe rzadko informują o dostępnych możliwościach w sposób zrozumiały i przyjazny rolnikom. Brakuje szkoleń, doradztwa i jasnych instrukcji – a przecież wsparcie proekologiczne to nie tylko obowiązek, ale i szansa na rozwój. Jeśli państwo naprawdę chce walczyć z odpadowym chaosem na wsi, powinno nie tylko zwiększyć dofinansowanie, ale też uprościć drogę do jego pozyskania. Inaczej ekologia pozostanie luksusem, a nie codzienną praktyką w polskim rolnictwie.

Oceń artykuł
1/5 (1)
Ładowanie ofert pracy...