Masowe zwolnienia w Tychach stają się faktem. Koncern Stellantis potwierdził redukcję etatów w fabryce FCA Poland, jednak związki zawodowe alarmują: skala zwolnień może być ponad dwukrotnie większa niż oficjalnie zapowiadana. Decyzja wywołała ogromne poruszenie w regionie i w całej branży motoryzacyjnej.

Zwolnienia w Stellantis: oficjalnie 320 osób. Nieoficjalnie znacznie więcej
Pracownicy fabryki FCA Poland w Tychach zostali poinformowani o planowanych zwolnieniach grupowych, które mają objąć 320 osób – zarówno z produkcji, jak i administracji. Redukcje etatów mają zostać przeprowadzone do końca kwietnia 2026 roku. Firma przewiduje także możliwość skorzystania z Programu Dobrowolnych Odejść, oferującego m.in. wyższe odprawy.
Jednak według informacji przekazanych przez związki zawodowe, rzeczywista liczba osób, które stracą pracę, może sięgnąć nawet około 740 pracowników. Jak podaje serwis noweinfo.pl, do oficjalnej liczby należy doliczyć osoby zatrudnione na umowach czasowych oraz pracowników agencji pracy tymczasowej.
„Szacujemy, że pracę w tyskiej fabryce straci ok. 740 osób. Do owych 320 pracowników objętych zwolnieniem grupowym trzeba bowiem dodać osoby, którym umowa o pracę na czas określony skończy się np. w pierwszym kwartale br. i nie będzie odnowiona oraz ludzi zatrudnionych przez agencje pracy, którzy nie są związani bezpośrednio umową o pracę z FCA Poland” – mówi Bolesław Klimczak, przewodniczący Związku Zawodowego „Metalowcy” w FCA Poland, cytowany przez noweinfo.pl.
Dlaczego dochodzi do zwolnień w FCA? Stellantis wskazuje na rynek
Zarząd koncernu Stellantis podkreśla, że zwolnienia w FCA Poland są efektem utrzymującego się spadku popytu na samochody produkowane w tyskim zakładzie oraz braku realnych perspektyw na szybką poprawę sytuacji w europejskiej motoryzacji. Fabryka w Tychach produkuje m.in. Jeepa Avengera, Fiata 600 oraz Alfę Romeo Junior.
Związkowcy wskazują jednak na dodatkowe czynniki pogarszające kondycję zakładu, w tym gwałtowny wzrost kosztów energii oraz niepewność klientów związaną z transformacją rynku.
„To przekłada się w sposób naturalny na ceny produkowanych samochodów, dlatego maleje popyt. Zapowiedź likwidacji aut z napędem spalinowym też przełożyła się na niepewność klientów przy zakupie auta. Samochody z napędem elektrycznym są droższe” – ocenia Bolesław Klimczak.
Co dalej z fabryką w Tychach? Niepokój w całym koncernie
Obecnie fabryka FCA Poland w Tychach zatrudnia około 2300 osób, jednak po zakończeniu procesu redukcji zatrudnienie może spaść do około 1600 pracowników. To jedna z największych reorganizacji w historii zakładu i kolejny sygnał problemów, z jakimi mierzy się cały koncern Stellantis.
Już we wrześniu w sześciu europejskich fabrykach koncernu wprowadzono przymusowe urlopy i szkolenia, a produkcja została czasowo wstrzymana – również w Tychach. Dla wielu pracowników obecne zwolnienia w Tychach są więc potwierdzeniem, że kryzys w branży motoryzacyjnej może się pogłębiać.
Masowe zwolnienia w Stellantis budzą obawy nie tylko o przyszłość zakładu, ale także o rynek pracy w regionie. Sytuacja w Tychach staje się jednym z najważniejszych testów dla całej polskiej motoryzacji w 2026 roku.
Źródło: Bankier.pl
Gospodarka w Europie będzie niestety upadać. Wszystko co jest złe i będzie złe jest skutkiem chorych pomysłów Niemców tj. zielony ład, ograniczenie emisji CO2, zakaz rejestracji samochodów spalinowych, polityka imigracyjna, mercosur itd. Produkcja będzie przenoszona do krajów poza Europę bo tam nie ma chorych ograniczeń emisji Co2 i tam nie rządzą Niemcy ze swoimi głupimi pomysłami.