Menedżer Centrum Rozrywki Hulakula w Warszawie został zwolniony po tym, jak upomniał się o należną mu pensję. Pracodawca ma mu być winny 5 tys. złotych. Zdaniem zwolnionego, pokrzywdzonych w podobny sposób jest więcej. Proponuje pozew zbiorowy.

Spis treści
Zwolniony z Hulakula, bo upomniał się o pensję
Hulakula, to znane centrum rozrywki w Warszawie. Choć miejsce to cieszy się dobrymi opiniami klientów, okazuje się, że może mieć także swoją mroczną stronę. Menedżer Hulakuli pracował w tym miejscu przez rok. Po tym, jak upomniał się o swoje wynagrodzenie, został zwolniony. Firma zalega z płatnością ok. 5000 zł. Pracownik nie tylko sam musiał mierzyć się z opóźnieniami w wypłacie wynagrodzeń, lecz musiał także odpisywać na wiadomości byłych pracowników, którzy sami doświadczyli tego problemu.
Pracownicy obawiają się protestować ze względu na brak szansy na wyegzekwowanie pieniędzy po odejściu z firmy. Pokrzywdzony zdecydował się poinformować o problemie Gazetę Wyborczą. Nie jest jednak jedynym pokrzywdzonym pracownikiem. Jest nim także Kamil, który od września czeka na pieniądze za swoją pracę. Opóźnień w wypłacie wynagrodzenia doświadczyła także Maja – barmanka.
Sprawdź też: Nowe centrum dystrybucyjne Dino
Hulakula – będzie pozew zbiorowy pracowników
Kierownictwo miało także nie wypłacać pracownikom napiwków uiszczanych przez gości przy płatności kartą. Niewypłacona kwota z tego tytułu ma sięgać 20 tys. zł. Mężczyzna zaproponował pozostałym pracownikom pozew zbiorowy. Chętnych jest 20 osób. Prezes BMG Entertainment, Jakub Brzozowski twierdzi, że zarzuty są bezpodstawne, a wszystkie wypłaty są regulowane na bieżąco.
Kontrola PIP w HulaKula – aktualizacja. Co ujawniła kontrola?
Niedawno zakończona kontrola Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) w warszawskim centrum rozrywki HulaKula odsłoniła liczne nieprawidłowości w zarządzaniu wynagrodzeniami pracowników. Inspektorzy PIP potwierdzili skargi zgłaszane przez zatrudnionych, dotyczące opóźnień w wypłatach pensji oraz wprowadzających w błąd deklaracji podatkowych PIT, które wystawiono, mimo że niektóre wynagrodzenia nigdy nie trafiły na konta pracowników. Zarząd firmy zaprzeczał zarzutom, jednak wyniki kontroli były jednoznaczne – HulaKula musi teraz wypłacić zaległe wynagrodzenia na łączną kwotę 45 tysięcy złotych. Ponadto, firma zobowiązana jest do poprawy warunków BHP, co zostało również wykazane jako obszar wymagający natychmiastowej korekty.
Utrudnianie kontroli i surowe kary dla zarządu
Podczas kontroli w HulaKula, zarząd spółki BMG Entertainment miał również utrudniać działania inspektorów, co jest poważnym naruszeniem przepisów prawa pracy. W związku z tym PIP wszczęła osobne postępowanie wyjaśniające, które może zakończyć się surowymi sankcjami. Osoby odpowiedzialne mogą spodziewać się kar finansowych w wysokości od 1000 do 30 000 zł, a w skrajnych przypadkach – nawet odpowiedzialności karnej, włącznie z karą pozbawienia wolności do 3 lat. Tego typu działania mają stanowić przestrogę dla innych firm, które próbują obchodzić przepisy lub utrudniać kontrolę urzędów.
Źródła: Dlahandlu.pl, Businessinsider.com
Wyssane z palca informacje niczym niepotwierdzone, lokal dalej działa jak działał i nic to nie zmieniło