Reklama

Lotnisko w Łodzi poszukuje pracowników! Ile można zarobić i na kogo czeka zatrudnienie?

Loty samolotem to aktualnie jeden z najpopularniejszych środków transportu. Trudno wyobrazić sobie współczesne podróżowanie bez możliwości skorzystania z samolotu. Samoloty cieszą się takim zainteresowaniem, że niektóre lotniska poszerzają swoją działalność. Tak też jest w przypadku łódzkiego portu lotniczego. Niedawno zarząd lotniska ogłosił procesy rekrutacyjne, których celem jest znaczne powiększenie stałej załogi lotniska. Na kogo czeka praca i ile można zarobić?

Praca na lotnisku

Dyrektor handlowy portu, Robert Makowski na łamach „Gazety Wyborczej” poinformował, że lotnisko w Łodzi chce w przyszłym roku obsłużyć ponad 500 tysięcy pasażerów, a w planach jest otwarcie aż 10 lotów czarterowych między innymi do Tunezji, czy Albanii. Skąd takie ambitne plany? Już teraz lotnisko odnosi znaczne sukcesy, a od stycznia do sierpnia bieżącego roku obsłużyło ponad 200 tysięcy pasażerów. To zdecydowany sukces, który doceniło także Europejskie Stowarzyszenie Portów Lotniczych. Aby jednak spełnić te założenia, konieczne jest powiększenie załogi na praktycznie każdym szczeblu zatrudnienia, choć w głównej mierze konieczne jest powiększenie kadry na stanowiskach związanych z obsługą lotniska oraz obsługą pasażerską. Warto jednak pamiętać, że zatrudnienie na lotnisku to często praca zmianowa, ponieważ loty odbywają się praktycznie o każdej godzinie.

Na kogo czeka zatrudnienie i ile można zarobić?

Jak podaje dyrektor handlowy łódzkiego lotniska, poszerzanie załogi jest kluczowe dla sukcesu zakładanego zwiększenia działalności. Poszukiwani są pracownicy tacy jak np. operatorzy sekcji rampowo-magazynowej, czy pracownicy zespołu ochrony lotniska. Przed podjęciem obowiązków konieczne jest jednak szkolenie zawodowe, które jest płatne. Orientacyjne kwoty zostały podane na przykładzie operatorów cargo, którzy swoją przygodę zawodową zaczynają od umowy zlecenia z wynagrodzeniem 29 zł brutto, natomiast po szkoleniu i okresie próbnym zarobki te zwiększają się już do 40 zł brutto za godzinę pracy. W przypadku zatrudnienia na pełen etat na umowę o pracę możemy mówić o wynagrodzeniu rzędu 6,4 tysiąca zł brutto.

Oprócz pracowników obsługi konieczne jest również zatrudnienie pracowników biurowych, specjalistów ds. marketingu, specjalistów ds. przetargów, specjalistów ds. logistyki, czy sekretarek i sekretarzy. Na tych stanowiskach jednak na ten moment nie podano proponowanego wynagrodzenia, ponieważ wiele zależy od indywidualnych ustaleń oraz od wykształcenia i doświadczenia kandydata.

Koszt szkolenia – kto i ile naprawdę na tym zyskuje?

Szkolenie pracownika, szczególnie w tak proceduralnej przestrzeni jak obsługa lotniska, ma swoją cenę — i nie chodzi tylko o czas trwania czy wynagrodzenie trenera. Każda godzina poświęcona na wdrożenie to konkretna kwota inwestycji, którą pracodawca musi odzyskać z nawiązką, zanim zatrudniony zmieni branżę lub miasto. Dlatego też premie startowe czy zwroty kosztów szkoleniowych stają się jednocześnie narzędziem rekrutacji i formą zabezpieczenia. Kto przetrwa pierwszy miesiąc — zostaje, kto nie — kosztuje. Model ryzyka jest prosty, ale bilans bywa nierówny.

Z drugiej strony, dla samego pracownika dostęp do przeszkolenia z zakresu bezpieczeństwa lotniczego, obsługi klienta, a nawet podstawowej logistyki cargo, stanowi rodzaj kapitału, który można później spieniężyć na rynku. To, co dla jednej strony jest kosztem, dla drugiej bywa zasobem. Dlatego coraz więcej lotnisk próbuje wyważyć proporcje — inwestując w krótsze, bardziej modułowe szkolenia, które nie pochłaniają tygodni, ale dają natychmiastowy efekt. W tym modelu liczy się jedno: czas zwrotu. Jeśli pracownik odejdzie przed upływem sześciu miesięcy — nie opłacało się nikomu.

Praca biurowa kontra rampa – kto zarobi więcej i dlaczego?

Na pierwszy rzut oka przewaga wydaje się oczywista — praca fizyczna, w zmiennych warunkach pogodowych, z ryzykiem błędów operacyjnych, powinna być wyceniana wyżej. I w teorii tak jest: operatorzy cargo czy pracownicy obsługi naziemnej mogą liczyć na dodatki za nocki, dyżury weekendowe i premie za wydajność. Problem zaczyna się wtedy, gdy zestawimy te stawki z wymaganiami — kursy SEP, znajomość instrukcji lotniczych, gotowość do pracy na wysokości lub z materiałami niebezpiecznymi. Biuro, choć często niżej opłacane, oferuje jedno: stabilność. A dla wielu — zwłaszcza tych, którzy przyszli „na chwilę” — to właśnie ona wygrywa.

Pieniądze to jedno, ale trzeba też zapytać: ile kosztuje człowieka ta praca? Rampa oznacza zmianowość, przeciążenia fizyczne, konieczność dopasowania rytmu życia do siatki przylotów. Praca biurowa — choć mniej spektakularna — często daje przewidywalność i szerszy wachlarz możliwości awansu wertykalnego. I choć różnica między 30 a 40 zł brutto robi wrażenie, po kilku miesiącach to nie stawka, lecz rytm dnia decyduje, kto zostaje, a kto się zwalnia. Lotnisko uczy jednego: stawka godzinowa to dopiero początek rachunku.

Oceń artykuł
3/5 (1)
Ładowanie ofert pracy...