Zarobki prezesów spółek państwowych głównie są regulowane przez tzw. ustawę kominową. Okazuje się jednak, że wynagrodzenia niektórych osób są znacznie wyższe, niż zakłada powszechne prawo. Dzieje się tak ze względu na inne, mniej znane przepisy. Sprawdźmy, ile faktycznie zarabiają prezesi spółek państwowych.

Pensje prezesów spółek państwowych reguluje Ustawa o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Na jej mocy, a także przepisów odrębnych prezesi mogą liczyć na zarobki składające się nie tylko z samej podstawy, lecz także licznych dodatków i odpraw. Zgodnie z danymi Businessinsider w ciągu ostatnich pięciu lat rekordowe zarobki wypracował były prezes PKO BP, Zbigniew Jagiełło z wynikiem blisko 11,78 mln zł za rok.
Ile zarabiają prezesi spółek państwowych?
W zestawieniu Businessinsider można spostrzec, że podejrzewany o wysokie zarobki prezes PKN Orlen Daniel Obajtek nie znajduje się nawet w pierwszej trójce najlepiej zarabiających prezesów spółek państwowych. Poza wspomnianym Zbigniewem Jagiełło uwagę przykuwa także Michał Krupiński, którego zarobki miesięczne ze względu na otrzymane odprawy (z ZUS i PKO) wyniosły blisko 375 tys. zł. Analizując wynagrodzenie zasadnicze, premie, dodatki i odprawy z zestawienia Businessinsider wynika, że w latach 2016-2020 prezesi zarobili:
- Zbigniew Jagiełło (PKO Bank Polski) – 11,78 mln zł (196 tys. zł miesięcznie),
- Michał Krupiński (Bank Pekao, PZU) – 11,24 mln zł (375 tys. miesięcznie),
- Piotr Woźniak (PGNIG) – 8,77 mln zł (150 tys. zł miesięcznie),
- Paweł Surówka (PZU) – 7,68 mln zł (200 tys. zł miesięcznie),
- Daniel Obajtek (PKN Orlen, Enea) – 7,2 mln zł (157 tys. zł miesięcznie),
- Wojciech Wardacki (Grupa Azoty, Police) – 6,46 mln zł (108 tys. zł miesięcznie),
- Mirosław Kowalik (Enea) – 5,69 mln zł (118 tys. zł miesięcznie),
- Henryk Baranowski (PGE) – 5,26 mln zł (113 tys. zł miesięcznie),
- Wojciech Jasiński (PKN Orlen) – 4,5 mln zł (184 tys. zł miesięcznie),
- Filip Grzegorczyk (Tauron) – 3,74 mln zł (100 tys. zł),
- Marek Lusztyn (Bank Pekao) – 3,33 mln zł (253 tys. zł miesięcznie),
- Mateusz Bonca (Lotos) – 3,24 mln zł (151 tys. zł miesięcznie),
- Jacek Kurski (Telewizja Polska) – 2,71 mln zł (50 tys. zł miesięcznie).
Zarobki prezesów spółek państwowych a ustawa kominowa. Będą zmiany?
Już teraz trwają dyskusje na temat zmian w Ustawie o wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Limit zarobków prezesów od lat stał w miejscu, dlatego chodzą głosy, że może wzrosnąć do 15-krotności średniej krajowej z kwartału IV 2018 roku. Gdyby zarobki prezesów spółek państwowych miały ulec zmianie, wówczas mogliby uzyskać pensje na poziomie przeszło 900 tys. zł rocznie. Premier może jednak zablokować podwyżki. To wcale nie oznacza, że pensje prezesów spółek państwowych nie wzrosną. Wedle ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami z 9 czerwca 2016 r. spółki zatrudniające więcej niż 1251 pracowników i o obrotach 250 mln euro nie muszą się sugerować narzuconą kwotą. Członek zarządu takiej spółki może oczekiwać wynagrodzenia w wysokości nawet 15-krotności przeciętnego wynagrodzenia z ostatnich lat.
Poszukujesz zatrudnienia w Gdańsku? Zebraliśmy najbardziej interesujące oferty. Odwiedź praca: Gdańsk
Którzy prezesi spółek państwowych zarabiają najwięcej?
Zarobki prezesów spółek skarbu państwa od lat budzą kontrowersje, zwłaszcza w kontekście dysproporcji między wynagrodzeniami a wynikami finansowymi firm. Najlepiej opłacani menedżerowie otrzymują miesięczne wynagrodzenie przekraczające 160 tys. zł, co czyni ich jednymi z najlepiej zarabiających osób w Polsce.
Dla porównania średnia krajowa jest wielokrotnie niższa, co wzbudza pytania o zasadność tak wysokich wypłat. Krytycy argumentują, że zarobki te powinny być bardziej powiązane z wynikami spółek, które zarządzają.
Dlaczego zarobki prezesów państwowych spółek budzą kontrowersje?
Wynagrodzenia prezesów spółek skarbu państwa często są postrzegane jako oderwane od rzeczywistości. Argumentuje się, że tak wysokie pensje nie zawsze idą w parze z wynikami osiąganymi przez zarządzane przedsiębiorstwa. Przeciwnicy tego modelu wskazują na potrzebę większej transparentności w ustalaniu wynagrodzeń.
Zwolennicy wysokich wynagrodzeń twierdzą jednak, że są one niezbędne do przyciągnięcia najlepszych menedżerów na rynku. W ich opinii odpowiednio wynagradzani liderzy mają większą motywację do osiągania ambitnych celów.