Reklama

Program NaszEauto bez budżetu: Mikroprzedsiębiorcy złożyli setki wniosków za późno

Setki mikroprzedsiębiorców ruszyło po dofinansowanie do elektryka w ramach programu NaszEauto dopiero w drugiej połowie stycznia. Problem w tym, że kilka dni później Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił pełne wyczerpanie budżetu. Dane pokazują gwałtowny wzrost wniosków, ale też rosnące kontrowersje wokół tego, kto faktycznie ma szansę na pieniądze.

NaszeAuto program - grafika zielonego samochodu
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/illustrations/samoch%c3%b3d-zr%c3%b3wnowa%c5%bcony-samoch%c3%b3d-5591460/

NaszEauto – lawina wniosków, gdy brak budżetu

Mikroprzedsiębiorcy ruszyli po dofinansowanie do elektryka… dopiero w drugiej połowie stycznia. Problem w tym, że budżet programu NaszEauto był już na wyczerpaniu, a kilka dni później – 27 stycznia – oficjalnie osiągnął 100 proc. alokacji. Z danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), operatora programu, wynika, że w krótkim czasie złożono setki wniosków, głównie na elektryczne auta dostawcze. Pytanie brzmi: dlaczego tak późno, skoro nabór trwał od 22 października?

NaszEauto – program z KPO również dla przedsiębiorców

Rządowy program NaszEauto wystartował formalnie 3 lutego 2025 roku i od początku był finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Początkowo skierowano go głównie do osób fizycznych, w tym prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (JDG). Obejmował wyłącznie elektryczne auta osobowe (kategoria M1) o wartości do 225 tys. zł netto, a maksymalne wsparcie sięgało nawet 40 tys. zł bezzwrotnej dotacji.

To właśnie mikroprzedsiębiorcy stali się filarem programu – do końca października złożyli 61,6 proc. wszystkich wniosków. Paradoksalnie, mimo wysokiego poziomu wsparcia i możliwości objęcia nim aut kupionych już od 1 lipca 2024 roku, zainteresowanie na starcie było umiarkowane.

Nawet 70 tys. zł dofinansowania do dostawczaka

Aby pobudzić popyt, Ministerstwo Klimatu i Środowiska zdecydowało się na zmianę regulaminu, co wymagało zgody Komisji Europejskiej. Nowe zasady zaczęły obowiązywać dopiero od 20 października 2025 roku. Wtedy program NaszEauto znacząco rozszerzono – zarówno o nowych beneficjentów (m.in. samorządy, NGO, parki narodowe), jak i o nowe kategorie pojazdów.

Największą rewolucją było objęcie wsparciem elektrycznych samochodów dostawczych (N1) oraz ebusów (M2). W tym pierwszym przypadku dofinansowanie do elektryka mogło sięgnąć 70 tys. zł, do 30 proc. wartości pojazdu. Dla ebusów stawka była wręcz spektakularna – nawet 600 tys. zł, do 50 proc. ceny.

Setki wniosków JDG po wyczerpaniu alokacji

Z raportu NFOŚiGW, według stanu na 2 lutego, wynika, że od 20 stycznia jednoosobowe działalności gospodarcze złożyły 370 wniosków o dofinansowanie do elektrycznych aut dostawczych oraz wnioski dotyczące ośmiu ebusów. Problem? Budżet programu NaszEauto został oficjalnie wyczerpany 27 stycznia 2025 roku, przy alokacji wynoszącej 1,18 mld zł.

Fundusz zapowiedział, że kolejne wnioski będą „przyjmowane i rozpatrywane warunkowo”, w zależności od dostępności środków. Dla wielu mikroprzedsiębiorców oznacza to jednak niepewność i realne ryzyko, że na pieniądze już nie wystarczy.

Źródło: biznesalert.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)
Ładowanie ofert pracy...