„Office ghosting”, czyli unikanie pracy stacjonarnej mimo formalnych zobowiązań. Coraz więcej firm mierzy się z nowym zjawiskiem. Czy to cichy protest przeciwko przestarzałym zasadom pracy, czy raczej przejaw braku zaangażowania?

Nowa rzeczywistość w pracy – „Office ghosting” wśród młodych pracowników
Pokolenie Z coraz śmielej narzuca swoje zasady na rynku pracy. Wychowane w dobie cyfrowej, ceni elastyczność, niezależność i work-life balance. Dlatego tradycyjne modele pracy biurowej często są dla nich nie do przyjęcia. Jednym z efektów tej zmiany jest zjawisko „Office ghosting”, które spędza sen z powiek wielu pracodawcom.
„Ghosting” w relacjach międzyludzkich oznacza nagłe urwanie kontaktu bez słowa wyjaśnienia. W kontekście zawodowym ten termin nabrał nowego znaczenia – odnosi się do sytuacji, w której pracownik formalnie jest przypisany do pracy stacjonarnej, ale w rzeczywistości rzadko pojawia się w biurze. Jak to możliwe? W dużych korporacjach, gdzie panuje model „hot desking” (brak stałych miejsc pracy), łatwo jest „zniknąć” w systemie. Wystarczy zameldować się zdalnie, logować do firmowych aplikacji i unikać kontaktu z przełożonymi, by sprawiać pozory obecności.
Dlaczego pokolenie Z stosuje „Office ghosting”?
Z badań firmy Owl Labs („State of Hybrid Work 2024”) wynika, że aż 44% pracowników przyznaje się do tzw. „coffee badging” – czyli krótkiego pojawienia się w biurze tylko po to, by odnotować swoją obecność i wypić kawę, a następnie wrócić do pracy zdalnej. Młodzi pracownicy uważają, że liczy się efekt ich pracy, a nie fizyczna obecność w biurze.
Co więcej, eksperci wskazują, że zjawisko „Office ghosting” jest formą cichego buntu przeciwko nieprzejrzystym zasadom korporacyjnym. Pracodawcy często zmieniają wymagania dotyczące obecności w biurze, co prowadzi do frustracji wśród młodych pracowników. Jak podkreśla Andrew Roth, założyciel dcdx, nie chodzi o to, że pokolenie Z nie dba o profesjonalizm. Młodzi ludzie chcą po prostu otrzymywać tyle samo szacunku, ile okazują swoim pracodawcom.
Dla wielu z nich konieczność codziennego dojeżdżania do biura jest przestarzałym wymogiem, który nie ma uzasadnienia w rzeczywistości pracy cyfrowej. Jeśli więc firmy nie dają im wystarczającej swobody – stosują swoje własne strategie przetrwania, w tym „Office ghosting”.
Czy pracodawcy mogą przeciwdziałać „Office ghostingowi”?
Choć pracodawcy narzekają na trudności w egzekwowaniu obecności w biurze, rozwiązanie problemu nie leży w sztywnych zasadach i restrykcjach. Raport Owl Labs wskazuje, że młodzi pracownicy oczekują większej przejrzystości w rekrutacji, lepszego wynagrodzenia i elastyczności. Warto więc skupić się na budowaniu środowiska pracy, które zachęci ich do zaangażowania, zamiast zmuszać do przestrzegania nieefektywnych reguł.
Coraz więcej firm dostrzega ten trend i adaptuje swoje polityki do oczekiwań młodego pokolenia. Hybrydowy model pracy staje się standardem, a sztywne wymagania co do obecności w biurze powoli odchodzą do przeszłości. Jeśli organizacje chcą zatrzymać najlepsze talenty z pokolenia Z, muszą zaakceptować nową rzeczywistość – a to oznacza koniec z kontrolą dla samej kontroli.
Źródło: rp.pl