Sklep internetowy Onyks.eu z artykułami do wyrobu biżuterii

Warszawa

Ocena pracodawcy 1/6

na podstawie 66 ocen.

Opinie o Sklep internetowy Onyks.eu z artykułami do wyrobu biżuterii

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Sklep internetowy Onyks.eu z artykułami do wyrobu biżuterii

Karma

Zacznę od tego, że skoro już zostałam wywołana do tablicy i posądzona o popełnienie poprzednich opinii, to postanowiłam, że jednak opowiem swoje wrażenia. Jak można wywnioskować, oskarżono mnie o napisanie powyższych negatywów bezpodstawnie. Nie był to zresztą pierwszy raz, wcześniej też byłam posądzana o różne dziwne rzeczy, ale to są historie rodem z mody na sukces, więc nie będę tworzyć tu tasiemca. Nie tylko wobec mnie były i są stosowane tego rodzaju praktyki. Bardzo dobrze dogadywałam się ze wszystkimi dziewczynami, co było źle odbierane. Wciąż nie mam pomysłu dlaczego. Może dlatego, że przez to, nie miał kto na mnie kablować i ja sama też tego nie robiłam? Bardzo dobrze dogadywałam się z klientami, ale to było w ogóle niezauważalne, bo ktoś na samym początku powiedział, że się "nie nadaję". Ale, że klienci mnie chwalili za pomoc na miejscu i przez telefon, za materiały przygotowane do kursów (w domu, po godzinach) itd., tego nikt nie widział. Całą sytuację panującą w onyks.eu najlepiej opisują słowa: oczernianie i oskarżanie. Właśnie taka panuje tam atmosfera. Domysły i strach przed wyrażaniem opinii. Ciągłe zmiany "zeznań" w stylu: dajmy rabat, jednak zabierzmy, a jednak dajmy, a jednak zabierzmy; zamówmy coś, a jednak nie, a jednak zamówmy, albo nie, HEJ czemu nie ma tego na stanie?! Brak autorefleksji na temat negatywnych komentarzy od klientów (nie tylko internetowych) i zrzucanie winy na pracowników. Naprawdę bardzo chciałam rozstać się z onyksem w przyjaznych relacjach. Nawet odchodząc powiedziałam, że nie lubię palić za sobą mostów. Spotkało się to z aprobatą i hurraoptymizmem, że super wpadaj do nas, zawsze będziesz mile widziana. Już samo to, że padło przypuszczenie o wyżej napisane opinie odwiodło mnie od nadziei, że będzie spoko. A chciałam. Ale przecież ktoś, kto by mnie poznał przez ten czas, wiedziałby, że takie gierki są nie w moim stylu, bo mam swoje życie i szkoda mi cennego czasu na opisywanie stopnia poszkodowania przez onyks.eu. To tyle. Mogłabym tu jeszcze bardzo dużo napisać, ale jak wspomniałam, mam co robić. Karma zawsze wraca, szczególnie ta zła. Na pewno nie jestem pierwszą i nie ostatnią źle potraktowaną przez onyks. Zatem proszę, nie przypisujcie sobie, że tylko mi zrobiliście krzywdę i tylko ja mam prawo do negatywnej opinii. :) Karma na pewno do was jeszcze wróci, więc zanim komuś coś złego powiecie, zastanówcie się kilka razy czy warto. :) Podpisuję się pod przedmówcami. Nie zniechęcam. Nie polecam. Pozdrawiam.

Życzliwa
@Karma 01.07.2017 14:51
Zacznę od tego, że skoro już zostałam wywołana do tablicy i posądzona o popełnienie poprzednich opinii, to postanowiłam, że jed...

Wcale mnie nie dziwi fakt, że ktoś został o coś posądzony. To na porządku dziennym. Pokazać czyjeś błędy, tylko nie swoje... Hmmm "mile widziana"? O nie, nie, powiedzieć, a zrobić, to zupełnie dwie różne rzeczy. Mogą się do kogoś uśmiechać, a za plecami i tak obgadają...i uczestniczy w tym również szefowa. Przetrwać tam można dzięki klientom, większość docenia Twoją pomoc i zaangażowanie. Później wracają i chcą być obsługiwani przez konkretną osobę. To jedyny plus. Czekam na inne opinie, bo kilka osób przewinęło się przez Onyks, a sporo rzeczy nie zostało jeszcze dopowiedzianych, no ale może ktoś inny mnie kiedyś wyręczy. I nikt nie robi tego z nudów. Niech nowi pracownicy dowiedzą się jak jest w tej firmie. Podpisuje się pod tym kolejna z osób. Absurd w ogóle, że jedna i ta sama osoba może wypisywać wszystkie te opinie. Nie jestem pierwsza i na pewno nie ostatnia, która może czuć się w jakiś sposób pokrzywdzona. Pozdrawiam.

Karma
@ex emploee 01.07.2017 16:04
Nie wiem kim jesteś, czy razem pracowałyśmy, ale według mojej wiedzy, na temat Onyksu wypowiedziało się kilka osób. Jeżeli zost...

Moja wypowiedź nie należała do krótkich, więc trochę czasu jednak na to poświęciłam ;) ale w zasadzie zawarłyście wszystko z czym się zgadzam. Co więcej zgadzam się też z tym odwlekaniem, bo nagle trafiasz do świata gdzie na umowie o pracę masz pełen etat na życiową kwotę, a nie minimalną (albo nawet na pół etatu) pakiet benefitów, kodeksowe pół godziny przerwy w trakcie której możesz iść zjeść z kimś, a nie jak to było nakazane - samemu, a jak musisz coś bardzo pilnie załatwić, albo potrzebujesz dzień wolnego, to nikt się nie obraża tylko na spokojnie ustalasz co i jak. Trafiasz do świata gdzie pracodawca wie, że o sukcesie firmy w 70% decyduje dobry i doceniony pracownik, który tym bardziej się stara im więcej dostaje pozytywnej motywacji. Za dobro dostajesz dobro. Zatem czego oczekiwać po złym traktowaniu? Nie wiem czy pracowałyśmy razem, ale bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów :)

ex emploee

Wyrażona przeze mnie opinia także nie będzie pozytywna. Zgadzam się również z niektórymi wymienionymi tu argumentami. Przez cały okres mojej pracy w Onyksie, każdy, za wyjątkiem jednej osoby, która zaczynała studia dzienne, odchodził, ponieważ nie był już w stanie psychicznie znieść atmosfery oraz dziwnych praktyk właścicieli firmy, a także zachowania kilku pracownic, które były z nimi blisko. Jeżeli zwalniała kogoś właścicielka, to od razu znikał z pracy (przywilej umów śmieciowych). Rzeczywiście umowy o pracę są rzadkością. Każdy dostaje śmieciową umowę zlecenie, nawet przez kilka lat, dopóki przynosi ważną legitymację uczniowską (studencką). Praca tam, jak najbardziej nosi jednak znamiona pracy o charakterze długotrwałym, w pełnym wymiarze. To oznaczałoby, że pracownik powinien być zatrudniony na umowę o pracę… Co do samej legitymacji – wymagany jest status ucznia/studenta zaocznego, a jednocześnie oczekiwana jest pełna dyspozycyjność, również w soboty, a niekiedy zdarzało się, że trzeba było w pracy spędzać po kilka tygodni pod rząd na popołudniowych zmianach, czyli np. do 20:00. Załoga to same kobiety. Niestety, kilka z nich wykorzystywało swoją pozycję w hierarchii firmy, co oznaczało dla innych np. niekorzystny grafik. Teoretycznie każdy pracował przez jeden tydzień od rana, następny to zmiany popołudniowe i tak na zmianę. Niestety, niekiedy kilka osób musiało przez kilka tygodni pod rząd pracować na popołudnia, ponieważ w przypadku konieczności odwrócenia grafików, tzw. Kierownik podporządkowywała wszystko do preferencji swoich najbliższych koleżanek, kosztem reszty załogi. Właścicielka miała problem z określeniem swoich relacji wobec pracowników, zachowanie impulsywne, nieprofesjonalne (wymagający, surowy szef, czy może jednak koleżanka?). Nie potrafiła zachować balansu, co było bardzo dezorientujące. Staż pracy nie był taki krótki, więc długo by wymieniać... Nie zniechęcam, nie polecam. Sama jednie żałuję, że tak długo zwlekałam z decyzją o odejściu, i jest to zdanie większości dziewczyn, które również same odeszły.

ważne

Całkowicie zgadzam się z przedmówcami. Praca chyba za karę, skoro dziewczynom tak ciężko podejść do klienta i mu pomóc, to niech się zwolnią, albo chociaż niech pracodawca to zobaczy i zrobi swoje, w czym ma doskonałą wprawę. Zwalniać z dnia na dzień, typowe. Ale tak jak widać w komentarzu, śmieciowe umowy, wolno wtedy wszystko. Najlepiej jak jesteś studentem i masz ważną legitymację, reszta ich nie interesuje. Nie licz na umowę o pracę, to rzadkość! Nawet nie myśl o ciąży! Straszenie, że jak zajdziesz w ciąże, to nie ma już powrotu. No tak, ciąża dla uprzywilejowanych... Chcesz tam pracować? Nie miej uczuć! Miej mocne nerwy, "koleżanki" sprawią, że odechce Ci się tam pracy. Za bardzo się też nie staraj, bo i tak nikt tego nie doceni, a jeszcze skrytykuje! NIE POLECAM!

Prawdomówna

Popieram przedmówcę w 100%. Pracownicy traktowani są przedmiotowo i nie posiadają żądnych praw. Dziwię się, że mimo natłoku obowiązków te biedne osoby jeszcze tam pracują.(zazwyczaj na śmieciową umowę- pracując w pełnym wymiarze) Zdecydowanie nie polecam wchodzić w żadną współpracę. Mało profesjonalna osoba zachowująca się jak dziecko, które działa pod wpływem nagłego impulsu. Najgorsze jednak jest to iż pracodawca jest uzależniony od słuchania plotek i na ich podstawie ocenia pracowników.

Życzliwa

Nie polecam współpracy z tą Panią Małgorzatą Wypych. Humory na każdym kroku. Ludzi traktuje jak maszynki do zarabiania pieniędzy. O wolnym zapomnij, fałszywe uśmieszki i obgadywanie ze strony przełożonej? To niezbyt profesjonalne. Pracownice w sklepie Onyks.eu wyglądają jakby były tam za karę. Udają, że nie widzą klienta, aby go nie obsłużyć, cóż... Marny pracodawca, zero szacunku, liczą się tylko pieniądze.

Zostaw opinię o Sklep internetowy Onyks.eu z artykułami do wyrobu biżuterii - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Sklep internetowy Onyks.eu z artykułami do wyrobu biżuterii