Od wielu lat trwają burzliwe dyskusje na temat podatków w Polsce. Niektórzy uważają, że progresja podatkowa to najlepszy istniejący system. Inni chętnie by się go pozbyli na rzecz podatku liniowego. Czym różni się jeden od drugiego?

[Artykuł archiwalny]
System podatkowy w Polsce jest uznawany przez obywateli za dosyć skomplikowany. Dlatego też na początku każdego roku podatkowego, gdy przychodzi okres rozliczeń, obawiamy się, czy aby na pewno rozliczyliśmy się dobrze z fiskusem i nie grożą nam żadne konsekwencje. Jednym z terminów, który warto znać w kontekście podatków, jest progresja podatkowa.
Czym jest progresja podatkowa?
Progresja podatkowa to stopniowy wzrost stopy opodatkowania w stosunku do podstawy opodatkowania. Co to oznacza? Razem ze wzrostem zarobków, zwiększa się podatek, który trzeba od nich zapłacić. Najczęściej ustala się konkretne progi zarobkowe, które stopniowo zwiększają ilość pieniędzy oddawanych fiskusowi.
Alternatywną wersją jest podatek liniowy. W przeciwieństwie do podatku progresywnego jego wysokość jest stała i niezależnie od wysokości zarobków, zawsze odprowadzany jest ten sam procent.
Istnieje jeszcze podatek pogłówny, czyli z góry ustalona kwota, którą należy oddać bez względu na zarobki.
PIT – jak go rozliczyć w 2020 roku?
Podatek progresywny w Polsce
Polski podatek dochodowy od osób fizycznych można nazwać progresywnym, jednak dzieli się tylko na dwa progi. Osoba zarabiająca rocznie mniej niż 85 528 musi oddawać mniejszy procent swojej wypłaty niż ta zarabiająca więcej. Stosuje się dwie stawki – mniej niż 85 528 rocznie to 17%, więcej to już 32%.
Od wielu lat rodzaje opodatkowania rodzą burzliwe dyskusje. Z jednej strony podatek progresywny określa się jako łagodzący różnice w zarobkach obywateli. Inni widzą go jako niesprawiedliwy mechanizm, stanowiący pewnego rodzaju karę za to, że ktoś zarabia więcej.