Czas pandemii obfitował w wiele wydarzeń, które na stałe odcisnęły swoje piętno na naszym postrzeganiu świata. Jak to często bywa w takich przypadkach, mogliśmy być także świadkami masowej paniki, która objawiała się między innymi…. pustymi półkami w sklepach. Takie sytuacje nie zdarzały się tylko w Polsce, ale także w całej Europie. Zobaczymy, jak w tamtym czasie zachowywała się Wielka Brytania.

[News archiwalny]
Zapasy jedzenia, papieru toaletowego i drożdży – panika spowodowana widmem nowego lockdownu nakłoniła Brytyjczyków do zakupów na wielką skalę. Wszystko przez słowa Borisa Johnsona, który poważnie rozważa ponowne zamknięcie ludzi w domach. Czy i u nas sytuacja się powtórzy? Czy powinniśmy robić zapasy?
Sterty papieru toaletowego, zapasy jedzenia oraz mnóstwo drożdży na każdym kroku – to nie opis brytyjskich sklepów a mieszkań spanikowanych obywateli. Panika jest efektem ostatnich wypowiedzi premiera Borisa Johnsona, który poinformował o możliwości wprowadzenia kolejnego lockdownu. Czy faktycznie jest się czego bać? Nagły wzrost dziennych przypadków zachorowań w UK (nawet 6 tysięcy) sugeruje, że druga fala koronawirusa w Europie jest bardzo prawdopodobna.
Chcesz zmienić pracę na lepszą? Poznaj oferty pracy na GoWork.pl
Zapasy jedzenia na wyczerpaniu – czeka nas to samo?
Efekt pustych półek sklepowych znamy wszyscy. Gdy koronawirus zawitał do Polski, zaczęliśmy gromadzić zapasy jedzenia i papieru toaletowego. Po kilku tygodniach od wybuchu epidemii trudno było dostać podstawowe artykuły, takie jak drożdże, konserwy, makarony i papier toaletowy. Czy w związku z gwałtownym wzrostem zachorowań (nawet ponad 1500 nowych przypadków w ciągu doby) półki sklepowe w Polsce znów opustoszeją?
Kurczące się zapasy jedzenia i puste półki w sklepach – nowe limity zakupowe
Wiele sklepów w Wielkiej Brytanii wprowadzało limity na zakupy najbardziej podstawowych artykułów spożywczych i sanitarnych. Szefowie brytyjskich marketów apelują o rozsądek i proszą, aby zapasy jedzenia gromadzić z głową. Puste półki sklepowe mogą oznaczać setki ton zepsutej żywności, która trafi do osiedlowych śmietników.
Nie prawda!!! To kalmstwo!!! Ludzie niczego nigdzie nie wykupuja normalnie robia zakupy i na dodatek bez masek Laza!!! co to za brednie dezinformacyjne!!!