450 ton tygodniowo – tyle ważą przesyłki z Chin trafiające na lotnisko w Katowicach. Zdominowały krajowy e-commerce, korzystając z braku ceł i skali działalności. Ale ta dominacja może się zakończyć. Od 1 lipca zacznie obowiązywać nowa opłata celna w wysokości 3 euro za paczkę – niezależnie od jej wartości, o ile nie przekracza 150 euro.

Gwałtowny wzrost, skromne kontrole
Central Airlines kilka razy w tygodniu przywozi z Chengdu paczki zamawiane przez Polaków. Tygodniowo to nawet 450 ton towarów – głównie fast fashion, elektronika i drobne akcesoria. Zdecydowana większość trafia bezpośrednio do obrotu, a zaledwie część przechodzi tranzyt. Choć kontrole celne są prowadzone, ich zakres – jak przyznaje KAS – jest ograniczony. W 2025 roku zaledwie 1205 paczek poddano szczegółowej rewizji. Niemal 40 proc. z nich okazało się niezgodne z przepisami. To pokazuje skalę problemu – i skalę ryzyka.
Podatek cyfrowy na horyzoncie
Na tym jednak nie koniec zmian. Polski rząd zapowiedział nowy podatek cyfrowy, który ma szczególnie dotknąć chińskie platformy e-commerce – takie jak Temu czy Shein – omijające dziś polski CIT. Ministerstwo Cyfryzacji chce, by podatek był pomniejszany o kwotę zapłaconego wcześniej CIT-u, co oznacza, że uderzy głównie w firmy nieprowadzące rzeczywistej działalności w Polsce, ale zarabiające na naszych konsumentach. To celna odpowiedź na zjawisko, które przez lata wymykało się regulacjom.
Zmiana reguł gry w e-commerce
Platformy takie jak AliExpress czy Temu wyrosły na atrakcyjnej cenie, logistyce i lukach podatkowych. Już dziś Temu wyprzedza Allegro pod względem liczby użytkowników w Polsce – to symboliczny moment dla rynku. Ale wraz z opłatą 3 euro i nowym podatkiem, ten model może się zachwiać. Pytanie, czy klienci wrócą do lokalnych platform, czy po prostu zaakceptują nowy koszt – w imię „tanich” zakupów z drugiego końca świata.
Źródło: money.pl