Reklama

Putin ukradł Rosjanom 112 ton złota by finansować wojnę na Ukrainie

Rosyjskie rezerwy złota tajemniczo się kurczą. Z Banku Rosji „zniknęło” 112 ton kruszcu, które miało wesprzeć gospodarkę i poprawić sytuację finansową obywateli. Tymczasem władze milczą, a eksperci nie mają wątpliwości – złoto zamiast do Rosjan trafiło na finansowanie wojny w Ukrainie.

putin-kradnie-zloto
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Gdzie jest rosyjskie złoto?

Oficjalne dane wskazują, że w ciągu ostatniego roku rezerwy złota Banku Rosji zmniejszyły się ze 2 299 do 2 187 ton. To oznacza, że zniknęło dokładnie 112 ton kruszcu, które przy obecnych cenach jest warte miliardy dolarów. Teoretycznie rezerwy powinny rosnąć lub przynajmniej pozostawać na stabilnym poziomie, tym bardziej że Rosja jest jednym z największych producentów złota na świecie.

Tymczasem Kreml unika jednoznacznych odpowiedzi na temat losów złota. Jedno jest pewne – Rosjanie go nie zobaczą. Zamiast trafiać na poprawę sytuacji gospodarczej, pieniądze ze sprzedaży złota mogą być przeznaczane na finansowanie armii i zakup uzbrojenia.

Wojna pochłania fortunę

Utrzymanie rosyjskiej armii i dalsza agresja na Ukrainie wymagają gigantycznych nakładów finansowych. Sankcje i odcięcie Rosji od globalnych rynków finansowych sprawiły, że Kreml szuka desperackich sposobów na zdobycie gotówki. Eksperci podejrzewają, że sprzedaż złota odbywa się w sposób ukryty – przez pośredników w Chinach, Turcji czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Dodatkowo Rosja intensywnie wykorzystuje kryptowaluty oraz inne alternatywne metody płatności, by omijać zachodnie restrykcje. Złoto stanowi idealny środek do finansowania wojny, bo można je łatwo upłynnić bez śladu w oficjalnych transakcjach bankowych.

Rosjanie płacą cenę za imperialne ambicje Kremla

Dla przeciętnego Rosjanina to kolejne potwierdzenie, że władza traktuje ich jak narzędzie do realizacji swoich celów. Podczas gdy ceny w sklepach rosną, a pensje tracą na wartości, Kreml przepala miliardy na wojnę, której nikt nie potrzebuje. Oficjalna propaganda oczywiście milczy na temat sprzedaży złota, ale efekty widać gołym okiem – gospodarka zwalnia, inflacja rośnie, a standard życia spada.

Czy Rosja w końcu sięgnie dna? Jeśli Putin dalej będzie drenował rezerwy państwa, to tylko kwestia czasu, aż zabraknie mu środków na prowadzenie wojny. Pytanie tylko, ilu ludzi jeszcze zdąży zginąć, zanim to nastąpi.

Źródło: bankier.pl

Oceń artykuł
4/5 (2)
Ładowanie ofert pracy...