Pracę w Intimissimi zapamiętam jako zabranie wolnego czasu, zdrowia psychicznego oraz chęci do życia. (usunięte przez administratora) w tym miejscu jest na porządku dziennym, a wyższe stanowiska martwią się tylko o swój czubek nosa (uwaga.. z nudów). Są w tej firmie równi i równiejsi. Nowy pracownik jest lepiej traktowany o tego starego (lojalnego). Kierownik wręcz płaszczy się przed nowym pracownikiem aby mógł zacząć pracę w tym miejscu. Co do starych pracowników? Każą zrezygnować z zajęć na uczelni i zajęć prywatnych aby przyjść do pracy. Czas wolny nie istnieje, bo TY JESTEŚ DLA PRACY, A NIE PRACA DLA CIEBIE (autentyczny tekst z prezentacji szkoleniowej). Praca z klientami jest wymuszana. W momencie, gdy regionalna obsługiwała na sklepie klientów dało się odczuć niechęć od klienta. Klient wręcz wprost mówił, że nie chce obsługi przez tą panią, ponieważ jest zbyt nachalna. Telefony od regionalnej były jednym z najgorszych chwil w ciągu dnia. Nie było prawie żadnych pochwał. Ciągle było coś nie tak (pomijając fakt bycia jednym z najlepszych sklepów w Polsce). W dniu kiedy wiadomo było, że ma przyjechać na sklep niektóre dziewczyny brały tabletki uspokajające. Moment, gdy przyszedł czas na szczepienia i któraś z dziewczyn naprawdę źle się czuła była odbierana jako ta, która udaje aby nie przyjść do pracy. W tej firmie nie możesz czuć się źle, bo gdy pójdziesz na L4 (lub z innych przykładów z życia wziętych: pójdziesz na pogrzeb czy wesele i prosisz choćby o dzień lub dwa wolnego) dostajesz groźby, że zostaniesz zwolniona dyscyplinarnie. Gdy tylko próbujesz wyrazić swoje zdanie idziesz na dywanik do regionalnej. Pracując w tej firmie zaczynasz zastanawiać się właściwie po co jest kierownik na sklepie? Przecież kierownik nie ma nic do gadania.. O wszystkim decyduje regionalna. Kierownik jest zbędny, ponieważ nawet jeżeli wykonuje swoje kierownicze zadania, ty jako pracownik najniższego szczebla na sklepie robisz dokładnie to samo. Co miesiąc do każdego 10 dnia miesiąca należało wysyłać dyspozycyjność na następny miesiąc. Tą dyspozycyjność można sobie wsadzić głęboko w (usunięte przez administratora) Jeżeli nie masz dziecka to pracujesz tak jak chce kierownik lub regionalna. Nie masz wtedy nic do gadania. Na rozmowie kwalifikacyjnej mowa jest o elastycznym grafiku. Elastyczny to może być jedynie pracownik, który musi być na każde zawołanie. Nieważne czy masz wesele siostry, kuzynki czy nie wiadomo kogo zaplanowane od 10 lat.. TY MUSISZ BYĆ WTEDY W PRACY!!! W momencie, gdy dostajesz grafik dowiadujesz się, że nie masz wolnego weekendu. Nikt nie ma, ALE kierownik ma. Dlaczego? Bo może. Można zrozumieć różne sytuacje, ale to się ciągnie miesiącami.. a tak naprawdę od momentu gdy przyszła nowa regionalna, która jest na cały Poznań. W każdym sklepie w Poznaniu nie ma już stałego zespołu, ponieważ dziewczyny się zwalniają. Nikt z góry nie próbuje znaleźć przyczyny.. Wiadomo.. jeżeli takie rzeczy dzieją się w jednym sklepie to ok coś z pracownikami jest nie tak lub kierownikiem, ale nie w 5 sklepach. Naprawdę szkoda mi osób, które tracą czas, nerwy, a przede wszystkim zdrowie na pracę w tym miejscu. Kolejnym faktem jest bramka, która przeważnie nie jest zależna od pracowników, a najwięcej pretensji jest właśnie do nich. W wolnym czasie, gdy nic się nie dzieje i np. dostaniesz okres i naprawdę źle się czujesz nie możesz usiąść. Musisz układać ułożone szuflady. Musisz 3 raz układać tą samą szufladę z majtkami. Praca sama w sobie nie jest zła. Klienci są naprawdę wspaniali (wiadomo, że trafi się ktoś niemiły) i bardzo miło spędzało się czas w sklepie. Jednak pojedyncze plusy nie przezwyciężą takiej ilości minusów jakie się nazbierały.