Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A.

Konstancin-Jeziorna

Ocena pracodawcy 1/6

na podstawie 70 ocen.

Opinie o Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A.

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A.

Qwert

Dla mnie ten cały artykuł to banialuki i raczej wyraz niekompetencji przedstawiciela firmy. Wszystko to puste frazesy, niepoparte zrealizowanymi rzeczywistymi przykładami. Poniżej w punktach moja subiektywna ocena firmy. 1. Rzeczywiście był dodatek do energii elektrycznej, ale wkrótce po opublikowaniu artykułu został zlikwidowany. 2. Rzeczywiście jest GRUPA SMART, ale raczej pracuje bez spektakularnych i możliwych do wymiernego wykorzystania rezultatów. Pewnie ze względu na brak odpowiednich kompetencji oraz pełnego zaangażowania zespołu. 3. Rzeczywiście organizuje się dni opieki nad dziećmi, ale w zamian od kilku miesięcy obowiązuje zasada, że wzięcie dnia opieki nad dzieckiem powoduje obniżenie ewentualnej premii. Ponadto wkrótce po opublikowaniu artykułu znacznie zawężono godziny rozpoczynania pracy, co utrudnia odwożenie dzieci do przedszkola albo szkoły. 4. Rzeczywiście jest dofinansowanie do nauki języków obcych, ale w tym roku informację o przyznaniu i warunkach takiego dofinansowania przekazano pracownikom kilkadziesiąt dni po rozpoczęciu semestru, co utrudniło skorzystanie z dofinansowania. 5. Rzeczywiście jest procedura dotycząca szkoleń, ale to chyba jedyne rozwiązanie systemowe i uporządkowane umożliwiające podnoszenie kompetencji. Faktycznie polega ono na tym, że szkolenia trzeba sobie wyszukać samemu, dane szkoleń trzeba przekazać do kadr w jeden dzień. To i tak nie daje pewności, że ktoś nie powie np. „wiemy, że dysponujesz odpowiednim poziomem umiejętności, więc nie ma potrzeby ich pogłębiać” albo „właśnie skończyły się środki na szkolenia”. 6. Rzeczywiście są premie projektowe, ale w niewielkiej części projektów i często w niewielkiej wysokości. 7. Rzeczywiście był bogaty pakiet świadczeń pracowniczych, ale wkrótce po opublikowaniu artykułu został on znacznie ograniczony. 8. Nieprawda, że wcześniej nie poszukiwano wysoce wykwalifikowanych specjalistów. Często zatrudniano nowych pracowników na stanowiska wyższe niż starszy specjalista. 9. Nieprawda, że „na pierwszym miejscu stawiamy na zatrudnianie osób, które posiadają kompetencje i doświadczenie w elektroenergetyce, takich, które wspierają kluczowe departamenty, tj.: eksploatację, zarzadzanie systemem, rozwój systemu, przesył, czy standardy techniczne. Wzmacniamy naszą kadrę również w obszarze realizacji inwestycji, jako konsekwencja wprowadzenia przez PSE nowego modelu działania w tym zakresie. Poszukujemy pracowników z wiedzą techniczną, jak również projektową.” W ostatnich miesiącach zatrudniano głównie ludzi bez doświadczenia w elektroenergetyce i w znacznej mierze do innych departamentów. Co to jest wiedza projektowa? 10. Nieprawda, że „ stawiamy na pracowników merytorycznych, odpowiedzialnych i z zapałem, którym praca sprawia przyjemność i, z którą pracownik się identyfikuje” oraz że „doceniamy pracowników skoncentrowanych na realizacji wyznaczonych celów, z inicjatywą, rozumiejących i reagujących na potrzeby spółki”. Zmiana podejścia do pracownika, jego uprzedmiotawiane świadczy wręcz przeciwnie. Większość starych pracowników jest niezastąpionych pod względem doświadczenia i kompetencji. Często to ludzie pracujący dla idei są słabo wynagradzani, a to głównie te osoby stanowią fundament firmy. 11. Rzeczywiście „w poprzednich latach koncentrowaliśmy się na programie rozwoju i mobilizacji kadr, rozwoju modelu zarządzania projektami czy wdrażania systemowych rozwiązań wspomagających doskonalenie kompetencji dedykowanych poszczególnym grupom pracowników. Niestety raczej nic z tej koncentracji nie wyszło. Firma też się wiele starała, ale dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Osobiście wątpię nawet w dobre intencje firmy. 12. Rzeczywiście kadry wskazują na poprawiającą się opinię pracowników o firmie. Na podstawie badania OHI stwierdziły, że w 2017 r. ok. 61% pracowników było zadowolonych z pracy w firmie. Według kadr jest to szokująco duży wzrost o ok. 4% r/r. Jednak zapewne nie wzięli pod uwagę, że w tym roku zatrudnili z polecenia wielokrotnie więcej wysokoopłacanych pracowników. 13. Rzeczywiście firma otrzymała nagrody dla dobrych pracodawców, ale w rankingach, które nie uwzględniały opinii pracowników, przykład Srebrny Listek CSR POLITYKI 2016 (oparty tylko na deklaracji pracodawcy) i Laureat Programu Dobry Pracodawca 2017 (oparty na wyniku analizy materiałów nadesłanych przez pracodawcę). W taki oto nietransparentny i papierowy sposób firma kształtuje swój wizerunek, jako dobrego pracodawcy.

Jan

Podpowiedzcie czy firma potrzebuje aktualnie pracownika?

Olek
@Jan 07.01.2018 19:19
Podpowiedzcie czy firma potrzebuje aktualnie pracownika?

Rekrutują więc potrzebują zatrudnić pracowników. W tym przypadku jednak trudno okreslić jacy to mają być pracownicy. Jeśli chcą zatrudnić kogoś po znajomości to nie warto tracić czasu na rozmowę kwalifikacyjną. Natomiast jeśli potrzebują kogoś do trudnych i odpowiedzialnych zadań to warto zaryzykować, bo może się udać zdobyć pracę. Jak w każdej pracy i tu są pewne minusy. Bardzo wiele zależy od stanowiska i departamentu, w którym ma się pracować. Przeczytaj opinie to będziesz wiedział czego można się spodziewać. Na szczęście całkiem dobra kasa pozwala troszkę osłodzić codzienne dawki dziegciu.

Qwert
@Olek 08.01.2018 23:49
Rekrutują więc potrzebują zatrudnić pracowników. W tym przypadku jednak trudno okreslić jacy to mają być pracownicy. Jeśli chcą...

Podejście zupełnie nieakceptowalne dla normalnego czlowieka. Czy zastanawiałeś się nad zmianą pracy? Proponuję przeanalizować branżę prostytucji. Podobno jest dobrze płatna.

Olek

Niezależnie od innych okoliczności, nowy zarząd pozytywnie wpłynął na wysokość wynagrodzeń. Według korytarzowych informacji w przypadku nowo zatrudnianych pracowników pracodawca jest teraz w stanie zaakceptować oczekiwania ok. 3800 dla stażysty, ok. 6500 dla specjalisty, ok. 8100 dla starszego specjalisty i ok. 9500 dla specjalisty koordynatora. Jest to dobra zmiana, która daje większe szanse na zatrudnienie pracowitych i kompetentnych osób, choć do stawek oferowanych przez dobre warszawskie korporacje jeszcze sporo brakuje.

DE
@optymista 19.12.2017 20:33
Jestem wieloletnim pracownikiem i moja pensja to ok. 70% tego co podałeś. Wygląda na to, że PSE wreszcie dostosowują się do ry...

Mam zupełnie odmienne przeczucie. Sądzę, że weryfikacja wysokości wynagrodzeń ma na celu obniżenie wynagrodzeń dla wieloletnich pracowników. Kiedyś aby osiągnąć przyzwoite wynagrodzenie wystarczało ukończyć jeden specjalistyczny kierunek studiów i przez wiele lat ciężko z oddaniem i poświęceniem wykonywać obowiązki. Teraz w korporacjach bardziej liczy się liczba papierków. Młodzi przeważnie kończą kilka kierunków i wiele kursów, potwierdzonych dyplomami i certyfikatami. Starsze pokolenie jest pod tym względem przegrane. Ponadto niepokoi cisza w sprawie wysokości taryfy zatwierdzonej przez URE. Zatrudniono wielu nowych ludzi a zakres zadań operatora nie uległ rozszerzeniu, więc trudno o podwyższenie taryfy. Dlatego aby dopiąć budżet komuś trzeba obniżyć wynagrodzenie. Już w tym roku premie miałem niższe o co najmniej 50%, a przyszły rok pewnie będzie jeszcze gorszy. Nie ma co liczyć, że obniżą pensję młodym, bo przed chwilą przyszli więc łatwo mogą podjąć decyzję o odejściu. Natomiast wieloletni wyspecjalizowany pracownik nie rzuci papierami, bo odchodząc będzie musiał zmienić branżę i rozpocząć karierę od nowa, na równi ze stażystami. Pomimo powyższego życzę szczęścia w nowym roku.

mumio
@Olek 16.12.2017 19:17
Niezależnie od innych okoliczności, nowy zarząd pozytywnie wpłynął na wysokość wynagrodzeń. Według korytarzowych informacji w p...

Kolego Olek, skąd takie kwoty wziąłeś. Pracuję w tej firmie juz 12 lat. Począwszy od stanowiska inżyniera przeszedłem wszystkie stanowiska aż do specjalisty koordynatora i mam ok 65% tego co podałeś. Być może takie pensje są proponowane nowym pracownikom. Widać o dotychczasowych specjalistów się nie dba. Są oni nie wygodni i ponieważ mają wiedzę. W tej firmie wiedza przeszkadza. Mam wrażenie że większość kadry zarządzającej nie zna się na branży. Nie ma co się dziwić PIS wrzucił samych prawników i bezpieczników. No a jak prawnicy to zgodnie z prawem i uśmiechem na ustach ogołocili pracowników w ostatnich miesiącach. Oczywiście ulubiona argumentacja czapy to "bo tak ma być". Obecnie pensja wysoko wykfalifikowanego specjalisty w tej firmie to tyle co robotnika na produkcji. Wiem, że inny charakter pracy, ale inna też odpowiedzialność (bezpieczeństwo energetyczne kraju itp.) Jeżeli ktoś szuka pracy w tej firmie i wierzy w jej cele to niech sobie odpuści. Wprowadza się piękne regulaminy zgodne z KP ale i tak po cichu każe się pracować w godzinach nadliczbowych (bez rekompensaty). Ludzie, którzy odeszli do firm wykonawczych, nie chcą już wrócić to tego bagna. Najlepsza była ostatnia ankieta OHI. Ludzie niezadowoleni a wynik ankiety pozytywny. Propaganda czyni cuda ale ludzie i tak swoje wiedzą. Poprzedni zarząd nie szanował ludzi ale płacił pieniądze. Obecny udaje, że jest cool a po cichu skubie w imię prawa.

Energetyk

Szukam informacji na temat pensji inspektora w PSE, jest ktoś w stanie określić widełki?

ppp
@Energetyk 20.12.2017 16:04
Szukam informacji na temat pensji inspektora w PSE, jest ktoś w stanie określić widełki?

około 3000 brutto

Olek
@ppp 21.12.2017 07:40
około 3000 brutto

Ha ha ha. 3000 brutto to ok. 2000 netto. Za tyle to można teraz zatrudnić sprzataczkę. Inspektor jest kompetencjami troszkę poniżej specjalisty. Dlatego sądzę że widełki to od ok. 3000 do ok. 5000. Jak jest się dobrym to rozsądniej się trzymać górnej granicy. Pracodawca będzie wolał trochę dołożyć wynagrodzenia niż stracić dobrego kandydata.

rock

A ja jakiś czas temu koło wakacji byłem na rozmowie o pracę . Nawet się nie odeswali i pocaluj mnie w d nie powiedzieli

Anonim2

Do Anonim, narzekasz na to co się działo w przed zmianą rządów, a czy według ciebie teraz jest lepiej? Nieprawidłowości w sposobie wykorzystania urlopów wypoczynkowych nie są wyjątkiem. Co gorsza, podobnie jest z wykorzystaniem zwolnień lekarskich. Nie choruję zbyt wiele, ale zawsze podczas L4 egzekwowano ode mnie wykonywanie obowiązków służbowych. Aby wydać polecenia przełożeni niejednokrotnie wykorzystywali prywatny telefon lub e-mail. To czego nie mogłem zrobić podczas L4, oczekiwało do mojego powrotu i było przeze mnie robione po godzinach pracy, bo na nadgodziny nie mogłem liczyć. Taki sposób działania to dla pracodawcy czysty zysk, cała robota wykonana za nie więcej niż 80% wynagrodzenia. Ostatnio pracodawca dostrzegł kolejne pole do golenia pracowników przebywających na L4. Zmienił sposób premiowania, tak że premia jest automatycznie obniżana proporcjonalnie do długości trwania L4. Nie bierze się pod uwagę tego, że pracownik wykonuje swoje obowiązki także podczas trwania L4. Nowy, patogenny sposób premiowania jest wykorzystywany przez pracodawcę przede wszystkim do szykanowania pracowników, poprzez uporczywe odmawianie udzielania urlopów wypoczynkowych, nawet tych zgodnych z planami urlopowymi. Działania pracodawcy prowadzą do chronicznego przemęczenia pracowników, a więc także do obniżenia wydajności, większej liczby błędów i rozwoju różnych chorób, co właśnie jest podstawą do obniżania premii. Negatywnie na wysokość premii większości pracowników wpłynie też obniżenie minimalnego współczynnika premii oraz zatrudnienie znacznej liczby nowych pracowników. Ze względu na zmniejszenie współczynnika pracownicy nie należący do czapki i jej ogona będą dostawali premie o ponad 40% niższe. Zwiększenie liczby pracowników będzie oznaczało obniżenie premii o kolejne kilkadziesiąt procent. Ostatecznie większość pracowników dostanie ok 25% tego co kiedyś. Takie premie nie zrekompensują ogromnego stopnia uciemiężenia pracowników. Liczę na to, że właśnie zatrudnienie tych dodatkowych prawie 200 osób, zwiększenie zatrudnienia o prawie 30%, wpłynie na zmniejszenie obciążenia i brak konieczności pracy po godzinach. Niestety ze względu na to, że nie było procesów rekrutacji ani wiarygodnego uzasadnienia do zatrudniania nowych pracowników, jest wysoce prawdopodobne, że teraz będzie jedynie więcej nadzorców, poganiaczy, śpiochów i kapusiów. Świadczy o tym chociażby to, że kadry w przypadku większości nowych pracowników nie potrafią udokumentować tego, iż dokumenty aplikacyjne otrzymały przed ich zatrudnieniem. Dużo do życzenia pozostawia też nowa kadra kierownicza. Teraz znacznie trudniej o pomoc w skomplikowanych sytuacjach. Nie można liczyć na wszechstronne rady ze strony doświadczonych przełożonych. Ich pomoc kończy się na dwóch frazesach: proszę zarządzić tym problemem lub proszę coś z tym zrobić. Nawet nie mają wiedzy jak nazwać to czego dotyczy problem. Nawet pomysły reorganizacyjne nowej kadry kierowniczej są jak kiepski żart. Rząd wymyślił centralny port lotniczy i centralny dworzec kolejowy, a zainspirowany tym pracodawca wymyślił centralną jednostkę inwestycyjną. Niestety całość ciężaru narzuconej przez pracodawcę rewolucji znów spadnie na barki pracowników.

Nick
@Anonim2 07.10.2017 21:17
Do Anonim, narzekasz na to co się działo w przed zmianą rządów, a czy według ciebie teraz jest lepiej? Nieprawidłowości w spos...

Misiewicz w każdym pokoju.

Natalia

@hfsal możesz napisać, które procedury, które funkcjonują w Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. wydają Ci się bez sensu? Co dokładniej masz na myśli? Możesz podać kilka konkretnych przykładów?

hfsal

Ugrzęźniesz w bagnie idiotycznych procedur i będziesz oceniany przez dyletantów zajmujących dyrektorskie stanowiska. Nie polecam.

Natalia

Przeglądając oferty pracy, które w tym momencie opublikowała w sieci firma, można wywnioskować, że pracodawca zapewnia swoim pracownikom zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę. Czy to jest prawda?

klops
@Natalia 14.08.2017 13:10
Przeglądając oferty pracy, które w tym momencie opublikowała w sieci firma, można wywnioskować, że pracodawca zapewnia swoim pr...

Miernoty i obiboki mają szansę na karierę.

WC

PSE S.A. są bardzo dobrym pracodawcą, tak wynika z artykułu, który znajdziecie wpisując w wyszukiwarkę google "społecznieodpowiedzialni energetyczny pracodawca przyszłości"

Natalia

W ostatnich kilku dniach pojawiło się sporo ofert pracy z Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. w Konstancinie, ale i całej Polsce, @Krzywy czy byłeś, a może jesteś pracownikiem tej firmy? Możesz opisać warunki zatrudnienia?

Anonim

Przepracowałem w PSE S.A. trochę czasu, dlatego nie dziwi mnie to, że Departament Inwestycji będzie likwidowany jako pierwszy. Od dawna reszta firmy robi negatywny PR dla DI, zarzucając niepoprawne działanie. Takie zachowanie jest obroną własnych tyłków. DI jest frontmanem, który realizując inwestycje napotyka ogrom problemów, które swoje źródło mają znacznie głębiej i wcześniej. Kluczową rolę w DI pełnią pracownicy nazwani Nadzorującymi Zadania Inwestycyjne i to ich praca wzbudza najwięcej negatywnych emocji. Funkcja NZI podczas rekrutacji przedstawiana jest jako pomocnicza. Podstawową i bieżącą koordynację inwestycji ma prowadzić zewnętrzna firma – Inżynier Kontraktu. Główne obowiązki mają polegać na nadzorowaniu dotrzymywania zaplanowanych wielkości nakładów i harmonogramów realizacji inwestycji, a także na raportowaniu przebiegu ich realizacji. Do tego zakresu obowiązków jest dobierane stosowne wynagrodzenie, raczej na poziomie niższym niż średnia w PSE S.A., ale głównie uzależnione od oficjalnego stanowiska. NZI może być zarówno stażystą jak i ekspertem posiadającym wieloletnie doświadczenie. Zarobki silnie zależą od stanowiska, a zakres obowiązków jest taki sam. Podczas zawierania umowy o pracę opis funkcji NZI ulega sporej zmianie. Z zakresu obowiązków obejmującego ok 10 pozycji, który jest przedstawiany podczas rekrutacji, pojawia się kilkustronna karta obejmująca ok. 60 pozycji. To czego wymaga się po zawarciu umowy o pracę zupełnie nie odzwierciedla ustaleń z postępowania rekrutacyjnego. Pracodawca traktuje NZI jak PROFESJONALNEGO project managera, który całkowicie i bezgranicznie jest odpowiedzialny za wykonanie wszystkiego co jest związane z realizacją inwestycji. Nie jednej inwestycji o wartości kilkunastu czy kilkudziesięciu milionów złotych, ale wielu o łącznej wartości przekraczającej 500 mln zł. Co więcej na wszelki wypadek od NZI wymaga się, aby miał wiedzę o kilkudziesięciu inwestycjach o wartości liczonej w tysiącach milionów złotych. To wszystko NZI ma realizować sam, bez posiadania jakiegokolwiek zespołu i niekoniecznie według własnego uznania. Dla porównania po stronie wykonawcy inwestycji jest project manager, który dysponuje zespołem kilkudziesięciu pracowników i kilku prawników. Natomiast dla NZI namiastką zespołu są jego przełożeni, kierownik, dyrektor pionu, dyrektor departamentu i zarząd. Większość decyzji NZI jest weryfikowania i korygowana przez przełożonych, ale i tak ostatecznie odpowiedzialność spoczywa na NZI, nawet jeśli jego decyzje zostałyby zupełnie odwrócone. Teoretycznie NZI może korzystać też z usług IK, jednak jego porady i rekomendacje raczej nie są zbieżne z interesem PSE S.A., a ich przydatność jest niewielka. Przy pozyskiwaniu raportów z realizacji zadania IK pełni funkcję pośredniczącą, przekazując dane pozyskane od wykonawcy, niekoniecznie je przedtem weryfikując. Działalność IK skupia się na prostym przestrzeganiu technicznych kwestii opisanych w SIWZ. Wszelkie formalności, rozbieżności i wyjątki są przesyłane do załatwienia przez NZI. Nie byłoby kłopotu jakby były to sytuacje wyjątkowe, a nie codzienność. Większość problemów z realizacją inwestycji ma swoje źródło w procesie jej przygotowania, tj. przed zawarciem umowy z wykonawcą. Zapisy SIWZ są lakoniczne, nieprecyzyjne, niespójne a często nieprawdziwe, co kreuje możliwość różnej interpretacji i spory z wykonawcą. Wszystko przez to, że SIWZ jest tworzony przez teoretyków, którzy nie mają doświadczenia przy realizacji inwestycji. Co więcej teoretycy niejednokrotnie nie mają wiedzy o stanie faktycznym, w jakim znajdują obiekty związane z realizacją inwestycji. Więc gdy wypływają problemy, NZI nie może liczyć na wsparcie przez opracowujących SIWZ i innych pracowników. Nikt nie chce brać udziału w rozwiazywaniu trudnych spraw, ujawniać swojej wcześniejszej niekompetencji i przyjmować na siebie odpowiedzialność za to. Ogromnym problemem jest zdobywanie informacji wewnątrz firmy. Nawet błahostki wymagają pisania pism wewnętrznych. Z tego względu NZI jest najtrudniejszą funkcją w PSE S.A. Zupełnie nikt, kto jest świadomy tego co się wymaga od NZI nie chce pełnić tej funkcji. Na stanowisku NZI jest największa rotacja pracowników w całym PSE S.A. Nowi nie wytrzymują zbyt długo, a wieloletni pracownicy zaciskają zęby i tkwią w tym g.....e, dopóki nie znajdą realnych alternatyw. Zresztą brak alternatyw dotyczy wszystkich wieloletnich pracowników PSE S.A., bo posiadana przez nich specjalizacja, wiedza i kwalifikację nie są poszukiwane przez innych pracodawców. Istotnym problemem dla NZI jest atmosfera w pracy. Szeroki zakres wymagań pracodawcy stanowi znaczne obciążenie. Niemożliwe jest ogarnięcie wszystkiego w standardowym czasie pracy. Duża odpowiedzialność sprawia, że wiele problemów zabiera się do rozwiązania w domu. Praca bez przerw na papierosa, kawkę i obiadek wyklucza NZI ze społeczności pracowników. Wzięcie urlopu wymaga mnóstwa pracy przed urlopem, po urlopie, a także w jego trak

Mix
@Anonim 22.03.2017 20:30
Przepracowałem w PSE S.A. trochę czasu, dlatego nie dziwi mnie to, że Departament Inwestycji będzie likwidowany jako pierwszy....

Mówisz tu o stanowiskach które maja w nazwie da realizacji inwestycji? Jakie są zarobki dla specjalisty ,młodszego specjalisty a jakie niżej asystenta w tym dziale?

Krzywy

Tragedia, radzę w ogóle nie mieć nic wspólnego z tą firmą. A i panią w sekretariacie chciałbym powiedzieć że powinny zmienić pracę!! Ten sekretariat jest beznadziejny i nieprofesionalny, jak bym gadał z kolegą a nie z kimś z sekretariatu. Kpina

Gienio

@Sts w tym co piszesz jest wiele prawdy. Jednak dotychczasowa polityka kadrowa „dobrej zmiany” przeczy możliwości zwolnień. Zatrudniono dużo ludzi i to w trybie pilnym, bo bez ogłoszeń o rekrutacji. Teraz budynek firmy dosłownie pęka w szwach. Ponadto McKinsey weryfikuje poprawność organizacji firmy. Kilka lat temu coś takiego było robione i wyszło, że jest dobrze. Dlatego nowy audyt też powinien być pomyślny. Oznacza to, że perspektywy zatrudnienia są całkiem dobre. Oczywiście jeśli nie zatrudnia się nowych ludzi po to, aby stwierdzić przerost zatrudnienia i zwolnić starych. Sporo zatrudnionych jest mocno powiązanych z ludźmi „dobrej zmiany”. Kontrowersyjne jest zatrudnienie byłego szefa BBN, to chyba taki firmowy Misiewicz. Nowo zatrudnionych raczej nie przydzielono tam gdzie potrzeba rąk do pracy. Właściwie to z nikim nowym nie udało mi się dotychczas współpracować, choć poruszam się po całej firmie. Dlatego trudno mi stwierdzić czy nowi nad czymś pracują, czy tylko szpiegują starych. Są mocne dążenia do reorganizacji firmy, głównie do wydzielenia do zewnętrznej firmy najtrudniejszych i najbardziej ryzykownych obszarów. Na pierwszy ogień maja pójść inwestycje, z powodu klęski przy budowie linii z Kozienic do Ołtarzewa Jest to bardzo dziwne posunięcie, aby zamawiający nie miał żadnej kontroli nad wykonywaniem prac. Można zatrudnić inżyniera kontraktu czy inwestora zastępczego, ale nic nie zastąpi oka właściciela. Nawet najlepszy specjalista budowlaniec będzie działał bardziej w swoim interesie niż w interesie przyszłego właściciela.

Sts

Moja przygoda z tą firmą zakończyła się po kilku miesiącach, z mojego wyboru. Firma nie jest warta zainteresowania, bo to typowa korporacja z jej wszystkimi uwypuklonymi wadami, w szczególności z tymi wpływającymi na wyniszczenie psychiczne pracownika. Po pierwsze wynagrodzenie referenta zaczyna się od 2600 zł (brutto) a specjalisty od 3800 zł, więc mniej się nie dostanie. O ile na początek można dostać do 3000 zł, to potem nie jest lekko. Realne roczne podwyżki to 60-200 zł, czyli w najlepszym wypadku do specjalisty można się doczłapać po 4 latach. Takie pieniądze na warszawskim rynku pracy, dla ludzi z wyższym specjalistycznym wykształceniem (nie poloniści, historycy itp.) są po prostu śmieszne. Za taką kasę to można zatrudnić idiotę, a w najlepszym wypadku pasjonata. Jest kilka departamentów z bardzo złą opinią i właśnie w nich jest największa rotacja pracowników, najwięcej rekrutacji. Podstawowy problem to fikcja 8-io godzinnego dnia pracy. Jest on wymuszany wewnętrznymi przepisami, ale nie jest przestrzegany. Pracownicy są świadomi, że na nich spoczywa odpowiedzialność za nie wykonanie pracy, nawet gdy jej wykonanie nie jest realnie możliwe w wyznaczonym czasie. Stąd listy obecności wypełnia się po 8 godzin, a w pracy siedzi się po 10-12. Niektórzy pracę zabierają do domu, aby się nie narażać na zarzut niewydajności, czy fikcyjne wypełnianie listy obecności. Po wyborach zmieniła się część kadry zarządzającej, ale z tego co się dowiedziałem to niekoniecznie na lepsze. Niby są rekrutacje, ale w powietrzu unosi się widmo zwolnień. W związku z tym trzeba rozważyć, czy warto ryzykować umowę na kilkumiesięczny okres próbny, która może zostać nieprzedłużona z powodu redukcji etatów.

zadowolony a nawet bardziej

Hierarchicznie można podzielić pracowników na 4 grupy. Czapka jest z mianowania politycznego i zawsze ciągnie za sobą dłuższy lub krótszy "ogon". 4 departamenty są merytoryczne i tam czasem inżynier może się nawet wykazać umiejętnie przeciskając się między procedurami. Kandydat spoza firmy ma małe szanse, gdyż jest stosowana procedura dwuetapowa. Stosowny kandydat jest zatrudniany najpierw na stanowisku niskiego szczebla a po kilku miesiącach odbywa się "rekrutacja wewnętrzna", co pozwala mu awansować w tempie rakiety. Pozostałe dwie grupy to typowe prace biurowe. Najniższy szczebel sobie to zwłaszcza chwali, bo jest jak w piosence Gołasa: "w pracy wypoczniemy". Można ich poznać, bo do kantyny udają się w silnych zwartych grupach. Regularne i stabilne podwyżki sprawiają, że kredyt na mieszkanie można brać w ciemno. Rewolucjonista nie zagrzeje tutaj miejsca, bo horyzont planistyczny w elektroenergetyce wynosi tylko 50 lat. Podstawowa kadra trzyma firmę i nawet eksperymentalni prezesi jak Dobrzański (Staszek chciał się sprawdzić w biznesie- wcześniej był dyrektorem Biblioteki Narodowej) jej nie wykoleił. Aktualnie na czele firmy stoi prawnik od Prezesa.

de

Pewnie, że praca nie należy do najłątwiejszych @juako, ale zobacz, że i tak jest zawsze szansa na jakieś premie do zarobków, więc wcale to tak źle nie wygląda. To doskonały dowód na to, że doceniają pracowników, ale czy atmosfera teraz dopisuje? Pozdrawiam

walenty

Byłem pracownikiem Spółki Matki PSE. Najgorszym ogniwem tej organizacji są pracownicy, którzy siedzą (dosłownie siedzą) w tej firmie po 15-20 lat i tylko manipulują i udają, że pracują. Poza tym Zarządy obawiają się dotknąć kogokolwiek, bo nie wiadomo jak ta osoba jest powiązana politycznie, ze związkami, ze służbami, etc. Spółka realizuje bardzo ciekawe i wymagające zadania, ale tylko garstka ludzi na tym się faktycznie zna i to realizuje. Na tych osobach żeruje cała reszta. Poza tym powszechnym zwyczajem jest mobbing nowych, wyedukowanych i chętnych do pracy pracowników przez grupy wzajemnej adoracji pracowników z dużym stażem, na zasadzie " przyszedł nowy i chce się wykazać to go trzeba przyciąć przy samym pasie"... etc,etc... Dziwne jest, że to wszystko jeszcze jako tako funkcjonuje. Jeśli nie byłoby projektów i procedur i regulaminów to wolna amerykanka doprowadziłaby do masakry jakiej i blackout byłby tuż tuż... niestety wielu porządnych pracowników niedawno pousuwano z firmy, bo zmienił się zarząd i trzeba było zrobić miejsce dla kolegów...

ds

miałem przyjemność uczestniczyć w postępowaniu rekrutacyjnym w tej Spółce. Moje wrażenia są bardzo pozytywne - odbyły się dwie rozmowy kwalifikacyjne po ok. 30 do 60 min. - merytoryczne i rzeczowe. Dokładnie przedstawione zostały oczekiwania w stosunku do kandydata, jak i to czego może oczekiwać w przypadku zatrudnienia.

dwa

W tamtym roku dla referenta na start realne wynagrodzenie wynosiło ok. 2,8-3,2kzł brutto. Potem w miarę szybki (2-4 lata) awans na specjalistę z wynagrodzeniem ok. 4,5-5kzł brutto. Następnie przeważnie wieloletnia stagnacja, na stanowisku specjalisty można spotkać nawet ponad 50-letnich ludzi. Raczej praca dla mało ambitnych, brak możliwości wykazania się, bo ograniczają procedury, regulaminy, standardy itp. Szkoleń praktycznie nie ma, a jeżeli są to tylko z tzw. kompetencji miękkich, albo zupełnie nieprzydatne gdzieś indziej. Praca w wąskim zakresie zagadnień prowadzi do szybkiego zaszufladkowania, co skutkuje brakiem możliwości ucieczki do innego pracodawcy. Nie ma co też dać się omamiać obietnicami dużych premii czy socjalu, bo dziś są a jutro może ich nie być. Popatrzcie sobie na konta pracowników w portalach społecznościowych, po zdjęciach można wywnioskować jak się żyje z pensji, motocykle, auta, wycieczki itp. Na portalach branżowych też znajdziecie kilkunastu pracowników oraz ich ścieżki kariery i liczbę szkoleń. Możecie też spróbować uzyskać jakieś informacje, zapewne bardziej wiarygodne niż anonimowe komentarze na gowork.

Zainteresowany

A jakie są warunki, jakie wynagrodzenia?

praktykant

Może i było miło i przyjemnie, ale nie dla wszystkich. Ja czuję się upokorzony, tym jak mnie potraktowano i jakie warunki mi zapewniono. Zanim ostatecznie zgodziłem się na praktyki wywiedziałem się na temat zespołu, do którego miałem zostać przydzielony. Niestety trafiłem gdzie indziej. Oczekiwałem ludzi doświadczonych, od których mógłbym się czegoś nauczyć, a trafiłem na zgraję, która nawet nie potrafiła obsługiwać Worda i Excela na poziomie gimnazjalnym. Posadzono mnie w zatęchłym wieloosobowym pomieszczeniu, przy brudnym biurku ze stertami niczyich papierów wokoło. Dano mi archaiczny komputer z brudną klawiaturą i myszką oraz telefon stacjonarny w podobnym stanie. Rzygać mi się chciało jak musiałem dotykać tak zasyfionych urządzeń, w lepkiej mazi tłuszczu z kurzem. Od samego początku mogłem zapomnieć o celu jaki sobie postawiłem, aby wziąć udział w jakimś ciekawym projekcie, nad czymś pogłówkować, a może nawet coś opracować. Tymczasem do moich głównych zajęć należało skanowanie, kserowanie, sortowanie i układanie starych dokumentów. Właściwie to nie pozwolono mi uczestniczyć w żadnych innych zajęciach, tak jakby obawiano się ujawnienia tajemnic. Zresztą cały zespół zajmował się tylko prostą papierologią. Jakiekolwiek sprawy wymagające wysiłku umysłowego, zlecane były do specjalistycznych firm, począwszy od prawniczych po biura projektowe. Zatrwożył mnie poziom biurokracji (oficjalne pisma pisze się nawet do ludzi pracujących w sąsiednim pomieszczeniu) i liczba procedur (grubo ponad 100). Prawdę mówiąc pisanie pism to swoisty rytuał, bo nie dość, że całą korespondencję obsługuje się w wersji papierowej to jeszcze też w specjalnym systemie komputerowym, który jest bardzo powolny, nieintuicyjny, a wręcz niedopracowany. Porównując moje praktyki z tymi, o których opowiadają znajomi, stwierdziłem, że gorzej nie mogłem trafić, tylko strata czasu i energii. Nie miałem czasu, aby dobrze poznać całą firmę, ale to co zobaczyłem wystarczy do uznania, że wiele stwierdzeń w powyższych opiniach jest prawdziwych. Jeśli znalazłbym te opinie wcześniej to nie zdecydowałbym się na praktyki w tej firmie.

pracownik

Jakiś czas temu zmieniono procedurę przyjmowania praktykantów, znacznie obniżając dotychczasowe wymagania, dlatego latem w firmie pojawiło się wielu młodych ludzi. Z tego też względu w tym okresie było wyjątkowo spokojnie i miło w PSE S.A., jak nie było od kilku lat. Żal było patrzeć na katusze jakie przechodzili kierownicy i dyrektorzy, starając się stworzyć jak najlepsze wrażenie, aby złowić jak najwięcej ofiar. Ciekawe ilu z tych młodych ludzi dało się nabrać na iluzję sielanki, a ilu zorientowało się o tej całej szopce :) @3ef3 mam dla Ciebie dobrą radę: jak nie chcesz zmarnować sobie życia to nie przychodź do pracy w PSE S.A., a tym samym pomożesz też nam zwykłym pracownikom, bo i tak już mamy wystarczająco dużo analfabetów do niańczenia.

inżynier

Całkowicie popieram stwierdzenie, że jeśli ktoś chce coś osiągnąć w życiu, to nie powinien myśleć o pracy w państwowej spółce energetycznej. Ja miałem zamiar przenieść się do PSE S.A. w okresie, w którym mówiono o recesji w gospodarce. Wtedy ta firma nazywała się PSE Operator S.A. Ze względu na oznaki kryzysu bałem się utraty pracy i niskich zarobków, a wiedziałem, że na państwowej posadzie można liczyć na stabilność zatrudnienia. Od przeniesienia się do PSE Operator S.A. odwiódł mnie przyjaciel, który miał styczność z tą firmą. Zadał mi jedno bardzo wymowne pytanie, które ostatecznie przeważyło szalę: czy w czasie wojny wolałbym zginąć w walce, czy w obozie koncentracyjnym? Prawdą jest, że państwowa posada to stabilność zatrudnienia, ale niestety państwowa posada to też niskie szanse na rozwój czy wzrost zarobków. W ciągu kilku lat dwukrotnie zmieniałem pracodawcę, ale za to dziś zarabiam o ponad 50% więcej niż moi znajomi, którzy od ukończenia studiów pracują w PSE S.A. i innych państwowych firmach. Natomiast zdobyta wiedza, umiejętności i kontakty sprawiają, że nie muszę się martwić o zainteresowanie moją osobą na rynku pracy. Dlatego nie żałuję swojej decyzji, a wręcz jestem z siebie dumny.

niezalezny

@wojas Jeśli jesteś dobry w tym co robisz, masz ambicje i oczekujesz rozwoju zawodowego, ale nie masz poparcia właściwej politycznej strony lub dobrego znajomego na wysokim stanowisku, to nie szukaj pracy w państwowych spółkach energetycznych. W takich spółkach szansę na naprawdę dobre zarobki, premie i awanse ze znacznymi podwyżkami mają głównie ludzie z politycznym lub kolesiowskim poparciem. Reszta skazana jest na wegetację przez wiele lat, a jak już awansują to dostają niewielkie podwyżki. Nawet ludziom z tej drugiej grupy może na początku się wydawać, że chwycili szczęście za ogon, ale jeśli są spostrzegawczy to szybko zmienią zdanie, bo zauważą, że praca nie jest sprawiedliwie rozdzielana - dostają najtrudniejsze i najbardziej pracochłonne zadania z najkrótszymi terminami realizacji oraz są najgorzej oceniani i wynagradzani. Odnośnie samej rekrutacji do departamentu rozwoju to trzeba wiedzieć, że jest on specyficzną komórką, bo nie wytwarza łatwo rozliczalnych produktów, przez co praca tam nie należy do najcięższych i najbardziej odpowiedzialnych. Stąd letarguje tam sporo wyjątkowych ludzi, a rekrutacje na wyższe stanowiska są ukierunkowane na przyjmowanie znajomych. Co prawda starszy specjalista nie jest szczególnie wysokim stanowiskiem, ale gwarantuje przyzwoite zarobki a zakres obowiązków nie jest zbyt szeroki. Dlatego jestem pewien, że w wyniku rekrutacji prowadzonych przez ten departament na atrakcyjnych stanowiskach pojawiają się twarze znane dyrekcji od wielu lat.

wojas

Jakiś czas temu ogłosili rekrutację na starszego specjalistę od analiz komputerowych w departamencie rozwoju. Bardzo mnie ta oferta zainteresowała, więc postanowiłem dowiedzieć się czegoś o firmie. Do kilkudziesięciu osób znalezionych na portalach branżowych, które pracują lub pracowały w tej firmie, wysłałem e-maile z prośbą o informacje. Niestety nikt nie odpowiedział. Dopiero poprzez zaufanego znajomego udało mi się nawiązać kontakt z jednym z pracowników. Dowiedziałem się, że pracownicy boją się wypowiadać na temat stosunków panujących w tej firmie, a inni najprawdopodobniej nie chcą wracać do traumatycznych przeżyć. Dowiedziałem się też, że stanowisko, na które chciałem aplikować, jest już od dawna zaklepane i sama rekrutacja jest tylko przykrywką. Ot, państwowa firma.

MarcinW

W ubiegłym roku postanowiłem ubiegać się o staż w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych S.A. Zrezygnowałem już po poznaniu wymagań jakie są stawiane stażystom. Na mojej uczelni chyba nie udało się znaleźć nikogo, kto spełniłby te wymagania. W przypadku stażu potwierdzają się wymagania opisane w pierwszym poście, a dotyczące średniej ocen ze studiów (co najmniej 4,6) i oceny na dyplomie (co najmniej 5). Pozostałe wymagania to: - student dziewiątego i dziesiątego semestru studiów albo absolwent, który ukończył studia nie wcześniej niż dwa lata przed zgłoszeniem się na staż, - udział w kołach zainteresowań lub w organizacjach studenckich, - znajomość języka obcego na poziomie co najmniej B2, - obywatelstwo polskie, - wysoka kultura osobista i zdolność do poświęceń. Pierwsze dwa z powyższych wymagań świadczą o braku znajomości tematyki związanej ze studiami. Od wielu lat zdecydowana większość kierunków studiów jest dwustopniowa, a więc nie ma na nich dziewiątego i dziesiątego semestru. Poza tym, przeważnie nie da się jednocześnie studiować na dwóch semestrach tego samego roku studiów, bo w niewielu przypadkach uczelnie prowadzą równolegle zajęcia z dwóch semestrów danego roku, a także w wielu przypadkach na ćwiczenia czy laboratoria można uczęszczać dopiero po zaliczeniu związanych z nimi wykładów, które odbywają się przeważnie w początkowym semestrze danego roku. W odniesieniu do studiów dość ciekawie brzmi użycie sformułowania - koło zainteresowań. Pojęcia koło zainteresowań używa się na poziomie szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły średniej. Natomiast na studiach funkcjonują koła naukowe. Poza tym wymóg udziału w co najmniej dwóch kołach naukowych lub organizacjach studenckich jest przesadą. Zdumiewający jest też wymóg posiadania obywatelstwa polskiego. Zapewne wielu obcokrajowców studiujących na polskich uczelniach uznałoby ten wymóg za dyskryminację.

kandydat

Po przeczytaniu opinii swp z 2013-12-05 19:34:33 nie wierzyłem, że opisane metody rekrutacji są stosowane. Moje wątpliwości rozwiała wizyta na stronie tej firmy i zapoznanie się z kilkoma ofertami pracy. Rzeczywiście wymagania są w taki sposób ułożone, że mogą je spełnić tylko pracujący w tej firmie. Poza tym wymagane jest przesyłanie dokumentów poświadczających wykształcenie razem z CV, co raczej się nie zdarza innym firmom. Zrzuty ekranu z ofertami pracy wrzuciłem na serwer plików: h(usunięte przez administratora)

rafcio

Jeżeli jesteś człowiekiem myślącym i ambitnym oraz liczysz na rozwój kariery zawodowej lub zdobywanie wiedzy i doświadczenia, to omijaj tą firmę szerokim łukiem. Miernej jakości wszędobylskie regulaminy oraz procedury szybko i skutecznie zniszczą twoje szare komórki.

swp

Każdy może się starać o zatrudnienie w tej firmie. Jednak nie każdy wie, że proces rekrutacji odbywa się niejako „trzema drogami”. Pierwszą drogę, a tym samym najbardziej skuteczną, stanowi znajomość z ludźmi zarządzającymi firmą- mam na myśli zarówno właściciela firmy- jakim jest Skarb Państwa- jak i wysoko postawionych pracowników. Nigdy nie było mi dane aby poznać ten proces od wewnątrz, ale sądząc po ilości przybywających nowych twarzy, proceder ten jest bardzo powszechny. Kolejna drogę stanowi przyjaźń z pracownikami średniego szczebla. Jak zapewne niektórym wiadomo ma tu zastosowanie program pozytywnej rekomendacji. Leży on w gestii każdego pracownika, który za skuteczną rekomendację dostaje nagrodę finansową. Najrzadziej używaną, trzecią drogą, jest narzucony przez wymogi prawa- proces rekrutacji związany z publikowaniem ogłoszeń. Należy odróżnić dwa rodzaje ogłoszeń publikowanych na stronie internetowej. Pierwszy rodzaj ogłoszenia jest proformą, gdzie z góry wiadomo że rekrutacji nie wygra najlepszy kandydat, która ma spełniać tylko wymogi prawne by umożliwić zatrudnienie korzystających z drogi pierwszej. Drugi rodzaj pojawia się w przypadku, gdy zatrudniony pracownik ma pełnić rolę kozła ofiarnego. Dopiero wtedy odbywa się prawdziwa rekrutacja. Kontynuując opowieść o zatrudnianiu pracowników w firmie nie sposób pominąć wstępnych wymagań stawianych przez firmę w ogłoszeniu o pracę. Przede wszystkim wyższe wykształcenie, które obowiązkowo należy udokumentować. Nieoficjalnie wymogiem stawianym przez firmę jest obowiązek posiadania oceny co najmniej 5 na dyplomie i średniej ocen 4.6 z całego toku studiów. W przypadku niespełnienia powyższego podstawowego kryterium decydującego o zatrudnieniu, warunki te mogą zostać obniżone, ale dzieje się tak bardzo rzadko. Szczególnie wtedy gdy stanowisko jest bardzo trefne lub nie można do niego przypisać żadnego preferowanego kandydata. Ponadto w ogłoszeniu znajduje się kilka wymagań, których kandydat bez doświadczenia w innych zakładach energetycznych nie może spełnić. To wszystko pozwala rekrutującym na większą swobodę w wyborze kandydata, bo wybiera się przysłowiowe mniejsze zło. Jeżeli jakimś cudem wybrany zostanie kandydat spoza preferowanej puli, jest on zapraszany na rozmowę kwalifikacyjną. Pytania zadaje kilkuosobowa komisja składająca się z niezbyt ogarniętych ludzi. Pomimo tego pytania nie są oczywiste i łatwe, bo przeważnie są wydobyte z głębin skomplikowanego umysłu. Dlatego pytania bywają tendencyjne i dość dziwaczne, a przy udzielaniu odpowiedzi trzeba pamiętać by poczucie własnej wartości, niezależność, spontaniczność i nowatorstwo schować w kieszeń. Jeżeli kandydat spełni wydumane oczekiwania komisji kierowany jest na testy badające tzw. kompetencje miękkie. Niestety pytania zawarte w teście bywają gorsze niż te zadawane przez komisje. Kandydat, który przetrzymał wszystkie etapy dotychczasowej rekrutacji może się czuć wybitny. Nie zmienia to faktu, że niekoniecznie musi otrzymać propozycję pracy. Informację o zarobkach otrzymuje się dopiero wraz z jednostronnie podpisaną umową o pracę. Zaoferowane zarobki będą dużo niższe niż oczekiwane, ale podczas podstawiania umowy o pracę do podpisu zawsze są podkreślane perspektywy rozwoju, awansu, podwyżek oraz co najważniejsze osiągniecia zarobków adekwatnych do posiadanej wiedzy i kwalifikacji. Są to tylko obietnice. Na awans nie ma szans, gdyż stanowiska wyższe zajmują ludzie zatrudniani droga pierwszą, a jedyna podwyżka pensji dla kandydata wiąże się tylko i wyłącznie z inflacją- rewaloryzacją wynagrodzeń o jakieś 2-3% w skali roku. Z barku laku i kit dobry- jak to mówią. Jeżeli wszystko już ustalone, umowa podpisana, pracę czas zacząć. W znacznej mierze opiera się ona na stosowaniu się do różnego rodzaju procedur, regulaminów, standardów oraz wykonywaniu poleceń przełożonego choćby były one ze sobą sprzeczne. Właśnie dlatego należy ściśle kontrolować przełożonego, czasem ma on mniejsza wiedzę niż pracownik, a za jego potknięcie można zostać nagrodzonym nagana z wpisem do akt. Praca w firmie wykorzystuje głównie dwa narzędzia informatyczne- MS Word i Excel. Wierzcie mi lub nie ale większości pracowników to sprawia duży problem. Kwestie rozwoju osobowego w postaci pogłębiania wiedzy i kwalifikacji są wręcz zerowe. Stale stosowane regulacje sprawiają, że po kilku latach pracy wiedza i kwalifikacje pracownika spadają do poziomu licealnego. Zaś po upływie kolejnych lat wiedza zostaje zdegradowana do poziomu gimnazjalnego- a na tym etapie zostaje spełniona obietnica :adekwatnych zarobków do posiadanej wiedzy i kwalifikacji. Atmosfera w pracy zależna jest od zespołu, do którego się trafi. Odkąd wprowadzona została nowa ekipa od HR pochodząca z MZA w Warszawie oraz LOT, bywa i tak, że działania przełożonego mobbingują pracownika do pracy. Co gorsza działania nowej ekipy HR powodują stałe pogarszanie się atmosfery pr

Zostaw opinię o Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. - Konstancin-Jeziorna

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A.