Nastroje na rynku ropy znów są napięte – baryłka drożeje trzeci dzień z rzędu, a inwestorzy nerwowo obserwują sytuację w Iranie i Wenezueli. Polityka miesza się tu z gospodarką bez najmniejszych skrupułów – a skutki tego zderzenia rozlewają się po światowych notowaniach.

Iran na krawędzi – groźby, negocjacje i baryłki
Protesty w Iranie wywołały nie tylko ofiary śmiertelne, ale też globalny niepokój – świat obawia się ograniczenia dostaw od czwartego największego producenta ropy w OPEC. Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że rozważa „mocne opcje” w odpowiedzi na brutalne tłumienie protestów. Jednocześnie ujawnił, że otrzymuje propozycje rozmów ze strony irańskich przywódców, choć – jak podkreślił – działania mogą zostać podjęte wcześniej. Dla rynku to sygnał ostrzegawczy: ropa WTI kosztuje już 59,22 USD, Brent 63,46 USD za baryłkę, a ostatnie trzy sesje przyniosły najwyższy wzrost notowań od października 2025 roku.
Wenezuela w cieniu, ale nie bez znaczenia
Choć świat skupił się na Iranie, sytuacja w Wenezueli również pozostaje niepewna. 3 stycznia siły specjalne USA przechwyciły Nicolasa Maduro, oskarżanego o udział w przemycie narkotyków. Nową przywódczynią kraju została Delcy Rodriguez, jednak to Stany Zjednoczone przejęły realną kontrolę nad państwem i jego surowcami energetycznymi. Trump ogłosił wstrzymanie kolejnych ataków militarnych – jak podkreślił, władze w Caracas uwolniły wielu więźniów politycznych, co uznał za gest pojednania. Zarazem zapowiedział współpracę przy odbudowie sektora naftowego – w nowoczesnej, „lepszej” wersji.
Rynki w trybie alarmowym
Sytuacja geopolityczna przekłada się na nastroje inwestorów, którzy przestają wierzyć w stabilność dostaw i zaczynają obstawiać wzrost cen surowca. Wzrost napięcia wokół Iranu osłabia obawy o nadpodaż, która w ostatnich miesiącach spychała ceny w dół. Kiedy prezydent jednej z największych gospodarek świata publicznie rozważa atak militarny, a jeden z głównych eksporterów ropy pogrążony jest w chaosie – trudno oczekiwać chłodnej kalkulacji. Rynek – jak zwykle – reaguje natychmiast.
Źródło: money.pl