Już dziś wielu Polaków spogląda na swoje rachunki z niepokojem, a początek 2026 roku może ten stan tylko pogłębić. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził znaczący wzrost opłaty mocowej – nawet o 50 procent, co oznacza, że przeciętna rodzina zapłaci za prąd zauważalnie więcej. Skala zmian jest tak duża, że eksperci mówią o największej podwyżce od momentu wprowadzenia tej opłaty.

Opłata mocowa – kluczowy element wyższych rachunków
Nowe stawki, ogłoszone przez prezes URE Renatę Mroczek, uzależnione są od rocznego zużycia energii, jednak w każdej grupie taryfowej przewidziano wzrost. Rodzina zużywająca około 1800 kWh rocznie zapłaci o 7,4 zł miesięcznie więcej, czyli o blisko 80 zł rocznie. Dla wielu gospodarstw domowych to kwota, która nie zrujnuje portfela, ale na pewno nie pozostanie niezauważona. W tle decyzji urzędu pojawia się jednak pytanie o sens i skuteczność systemu rynku mocy – mechanizmu, który ma zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju poprzez finansowanie rezerwowych źródeł prądu.
Firmy odczują skutki jeszcze mocniej
Największe uderzenie przyjmie na siebie sektor przedsiębiorstw, szczególnie tych, które funkcjonują w taryfach C. Dla nich stawka za kilowatogodzinę w godzinach szczytu wzrośnie o około 55 procent, co w przypadku firm energochłonnych może oznaczać realny problem z utrzymaniem rentowności. Wzrost kosztów prądu przełoży się na wyższe ceny towarów i usług, a więc pośrednio – znów – zapłacą konsumenci.
Kolejna zmiana: opłata kogeneracyjna
To jednak nie koniec. W 2026 roku wzrośnie również opłata kogeneracyjna – z 3 do 4,36 zł za megawatogodzinę. Rząd argumentuje, że środki zasilą produkcję energii i ciepła w wysokosprawnej kogeneracji, która jest bardziej efektywna i mniej emisyjna. Brzmi rozsądnie, ale w praktyce oznacza kolejne złotówki doliczane do rachunków. W tym kontekście inwestycje w fotowoltaikę przestają być fanaberią, a stają się formą obrony przed rosnącymi kosztami — sposobem na odzyskanie choćby części kontroli nad rachunkiem, który z roku na rok coraz bardziej przypomina rachunek sumienia współczesnego konsumenta energii.
Źródło: infor.pl