W czasie pandemii większość czekała na pojawienie się szczepionki, jednak gdy ta już została dopuszczona do użytku, to wiele osób nie chciało poddać się szczepieniom. Pojawiły się też pomysły, które miały popularyzować szczepienia, a jednym z nich było otwieranie punktów szczepień u pracodawców. Jak to wyglądało w 2020 roku?

[News archiwalny]
Według przepisów nie ma przeciwwskazań, aby utworzyć punkt szczepień w pracy. Otwieranie punktów szczepień przez pracodawców miałoby być całkiem darmowe, jednak Ministerstwo Zdrowia stawia trudne do spełnienia wymagania. Co musi zrobić przedsiębiorca? Czy Twój pracodawca może otworzyć punkt szczepień na COVID-19?
Narodowy Program Szczepień przewiduje, że pracodawca może otworzyć punkt szczepień w pracy. W czasie pandemii funkcjonowanie wielu przedsiębiorstw jest utrudnione. Niektórzy pracodawcy wysłali swoich pracowników na pracę zdalną, jednak nie w każdym zawodzie jest to możliwe. Wiele osób pokłada nadzieje w trwającym właśnie programie szczepień całego społeczeństwa. Już teraz pracodawcy zastanawiają się, jak walczyć z odmową szczepienia na COVID i czy warto otwierać firmowy punkt szczepień. Niestety okazuje się, że wymagania resortu zdrowia są tak wysokie, że nie wszyscy będą mogli sobie na to pozwolić.
Szukasz pracy? Sprawdź zakładkę “praca Sosnowiec” na GoWork.pl
Punkt szczepień w pracy – ogólne zasady
Jak zapewnia resort zdrowia, otwieranie punktów szczepień przez pracodawców ma być całkowicie darmowe. Za zorganizowanie mobilnego punktu szczepień na terenie przedsiębiorstwa mają odpowiadać jednostki medyczne. Szczepienia a koronawirus to bardzo ważny temat z punktu widzenia gospodarki. Zatrzymanie wzrostu zachorowań mogłoby pomóc najbardziej dotkniętym branżom stanąć na nogi. Punkt szczepień w pracy miałby być okazją dla pracowników, którzy nie muszą ustawiać się w długich kolejkach do rejestracji w państwowej placówce medycznej. Warto wiedzieć, że nie tylko sami zainteresowani, ale też ich rodziny – mogłyby skorzystać z firmowego punktu szczepień.
[AKTUALIZACJA 29.03.2021] Trzecia fala pandemii koronawirusa okazała się jeszcze bardziej tragiczna w skutkach. Partia rządząca planuje przywrócić niejako uśpiony projekt punktów szczepień u pracodawców. Współpraca z przedsiębiorcami wynika z konieczności szczepienia ludzi na masową skalę. Zakłady pracy będą mogły zgłaszać chęć zaszczepienia pracowników. W odpowiedzi otrzymają umówioną liczbę preparatów wraz z wytycznymi dotyczącymi szczepień. Zatrudniający dostaną też listę placówek mogących zaszczepić pracowników przeciwko COVID-19. Cała reszta pozostaje po stronie pracodawcy. Musi on samodzielnie załatwić wszelkie formalności z placówkami medycznymi lub pozyskać wykwalifikowany personel medyczny.
Według wstępnych informacji uzyskanych przez „DGP” nowelizacja ustawy o szczepieniach jest już gotowa i niedługo trafi do Sejmu. Szczególnie istotnym ma być ułatwienie otwarcia punktów szczepień w firmach i umożliwienie przeprowadzania „zabiegów” przez farmaceutów w aptekach. Z ustaleń „DGP” wynika, że szkolenia farmaceutów już trwają. Dzięki nim w ciągu dwóch tygodni zyskamy prawie 6 tysięcy osób zdolnych do zaaplikowania szczepionki.
Punkt szczepień u pracodawcy – wysokie wymagania ministerstwa
Niestety, jak donosi “Dziennik Gazeta Prawna” zorganizowanie takiego punktu nie jest takie proste. Ministerstwo Zdrowia wyjaśniło redakcji kilka kwestii. Z przekazu wynika, że aby otworzyć punkt szczepień u pracodawcy, należy spełnić bardzo restrykcyjne wymagania. Organizatorzy punktów szczepień muszą spełniać takie same wymogi, co placówki medyczne. W tym przypadku resort wymaga np. wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą, a także podłączenia do systemu P1.
Ów system, to bardzo rozbudowana cyfrowa platforma, która gromadzi wszelkie dane dotyczące zdarzeń medycznych. Jak przekazują rozmówcy “DGP” mało kto decyduje się na otwieranie firmowych punktów szczepień. Nieliczni, którym się udało – muszą spełnić restrykcyjne wymagania i korzystać z pomocy prywatnych praktyk lekarskich.