Czwarta fala koronawirusa zbliża się wielkimi krokami. Polskie firmy nie godzą się na kolejny lockdown, przez który mogą nie przetrwać. Co na to rząd? Czy są jakieś szanse na wysłuchanie przerażonych przedsiębiorców?

Dla przedsiębiorców czwarta fala pandemii COVID-19 oznacza ogromne straty. Z tego powodu polskie firmy nie godzą się na kolejny lockdown i głośno mówią o tym naszemu rządowi. Ze strachu o swoją przyszłość niektórzy przedsiębiorcy szykują już poduszki finansowe i planują zwolnienia pracowników. 80 procent dużych i średnich firm chce również mieć dostęp do informacji, czy podwładni się zaszczepili. To jednak nie wszystko.
Szukasz pracy? Aplikuj na nasze oferty pracy w Poznaniu
Czwarta fala pandemii – polskie firmy nie godzą się na kolejny lockdown
W rozmowie z Money.pl Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Pracodawców Lewiatan przewiduje, że jeśli rząd zamknie firmy jesienią, będzie bunt społeczny. Według niego branże takie jak hotelarstwo, turystyka, gastronomia, kluby fitness, transport pasażerski, firmy produkcyjne związane z centrami handlowymi oraz przemysł spotkań mogą znowu poważnie ucierpieć na kolejnym lockdownie.
Ten rząd różne rzeczy nam mówił i nikt tych obietnic nie bierze już na poważnie. Przełknęliśmy dotychczasowe zamknięcia firm w imię społecznej odpowiedzialności, ale kolejnych lockdownów nie przetrwamy. Byłyby one dla nas nie do zniesienia – komentuje Mordasewicz.
Rozmówca z Money.pl przyznaje również, że aż 35 procent dużych i średnich przedsiębiorstw zrzeszonych w Lewiatanie przyznało, że nie poradzi sobie z jesiennym lockdownem. To znaczy, że nie będą w stanie zachować płynności finansowej w razie następnego zamknięcia, ponieważ nie mają przygotowanej poduszki finansowej na przetrwanie. Czy rząd wysłucha apel polskich firm, które nie godzą się na kolejny lockdown? Szanse są niewielkie.
Polscy przedsiębiorcy nie chcą kolejnego zamknięcia
Z badania indeksu biznesu Konfederacji Lewiatan wynika, że 80 procent dużych i średnich przedsiębiorstw chce uzyskać prawa do informacji o stanie zdrowia swoich pracowników i o tym, czy przyjęli szczepionkę przeciw COVID-19.
2/3 naszych firm jest przekonana, że będziemy mieli jesienią do czynienia z lockdownem, bo akcja szczepień nie przebiegła wystarczająco sprawnie. Z drugiej strony było wystarczająco dużo czasu, by ci, którzy chcieli, już się zaszczepili. Jeśli więc ktoś tego nie zrobił, powinien teraz ponieść tego konsekwencje, a nie wszyscy solidarnie razem z nim – podkreśla Mordasewicz.
Oprócz tego, że przedsiębiorcy nie chcą czwartego lockdownu, obawiają się również, że kolejnym następcą wicepremiera Jarosława Gowina odpowiedzialnego za gospodarkę, będzie osoba pokroju Jacka Sasina.
Jak lockdown wpłynął na polskie firmy? Aktualizacja
Pandemia COVID-19 i związane z nią lockdowny wstrząsnęły polską gospodarką, pozostawiając trwały ślad na działalności rodzimych przedsiębiorstw. Najbardziej dotknięte skutkami pandemii były małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP), które – mimo swej elastyczności i szybkości reagowania – musiały zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami. Jak wynika z raportu „Zmiany wywołane pandemią COVID-19 w sektorze MŚP i ich wpływ na realizację procesów biznesowych” przygotowanego przez Platformę Przemysłu Przyszłości, lockdown wywołał znaczące zmiany w modelach biznesowych oraz wymusił transformację cyfrową, reorganizację procesów oraz przystosowanie się do nowej rzeczywistości.
Lockdown miał wpływ na zmniejszenie aktywności biznesowej i podaży w wielu sektorach, co prowadziło do zachwiania łańcuchów dostaw oraz problemów z płynnością finansową. Przedsiębiorstwa zaczęły skracać łańcuchy dostaw, eliminując szczególnie wrażliwe ogniwa, co pozwalało na zmniejszenie ryzyka w przypadku kolejnych kryzysów. Lockdown ujawnił również konieczność innowacji, takich jak e-commerce, automatyzacja produkcji oraz szersze wykorzystanie technologii cyfrowych. Firmy zostały zmuszone do inwestycji w zdalne rozwiązania, takie jak chmura obliczeniowa i Big Data, aby lepiej dostosować się do zmieniających się wymagań rynku i preferencji konsumentów.
Jednocześnie przymusowa izolacja i przeniesienie wielu działań do sfery online przyczyniły się do przyspieszenia digitalizacji w polskich firmach. Znacząco wzrosła praca zdalna, choć jej zakres różnił się w zależności od branży, jak wskazano w raporcie. Wiele firm zaczęło dostrzegać korzyści z elastycznych form pracy, co przełożyło się na szersze stosowanie narzędzi komunikacji zdalnej oraz pracy zespołowej.
Lockdown okazał się również testem dla odporności finansowej firm. Wiele przedsiębiorstw, zwłaszcza tych nowych i mniej stabilnych, borykało się z problemami płynnościowymi, co spowodowało falę upadłości. Jednocześnie, jak odnotowano w raporcie, rozwój e-handlu i rosnące zainteresowanie konsumentów produktami i usługami online stworzyły nowe szanse dla tych, którzy szybko dostosowali swoje strategie do nowej sytuacji.
Jak wynika z wniosków raportu Platformy Przemysłu Przyszłości, lockdown wywołał zmiany, które mogą stać się fundamentem do dalszego rozwoju i zwiększenia odporności na przyszłe kryzysy.
