W czasie epidemii dynamicznie rozwinął się rynek pracy zdalnej. Wiele osób pokochało nowy sposób pracy, a pracodawcy dostrzegli liczne zalety takiego rozwiązania. Jedną z nich jest brak konieczności wynajmowania powierzchni biurowych. Sprawdź, jak rynek biurowy wyglądał w czasie pandemii w 2020 roku!

[News archiwalny]
Epidemia koronawirusa nie ustępuje, a większość firm wciąż pracuje zdalnie. Oznacza to, że rynek powierzchni biurowych w czasach COVID-19 przechodzi niemały kryzys. Według ekspertów, właściciele obiektów, aby przetrwać, muszą dostosować się do obecnych zmian i zaoferować najemcom więcej usług.
Wraz z początkiem epidemii COVID-19 rynek pracy zmienił się nie do poznania. Według najnowszego raportu McKinsey, “Przyszłość pracy po COVID-19”, aż 25 proc. wszystkich miejsc pracy oraz 70 proc. stanowisk komputerowych kwalifikuje się do pracy w modelu home office lub w trybie hybrydowym. Co więcej, praca z domu dla wielu firm okazała się świetnym rozwiązaniem. Głównie dlatego, że pozwala sporo zaoszczędzić. Jeśli utrzyma się ten model pracy, to biurowce po COVID-19 będą potrzebować około 30 proc. mniej powierzchni. Sprawdźmy, co na ten temat sądzą inni eksperci?
Rynek powierzchni biurowych w czasach COVID-19
Czy jeszcze kiedyś wrócimy do biur? Według Huberta Abta założyciela firmy New Work: “lockdown kiedyś się skończy, ale część zmian z nami pozostanie”. Nie oznacza to, że praca zdalna pozostanie już z nami na zawsze.
Zobacz: Czy można odmówić powrotu do pracy zdalnej?
– Pandemia pokazała, że na zmieniającą się sytuację trzeba reagować szybko. Branża nieruchomości myśli w perspektywie 10 lat, a współczesny biznes, szczególnie technologiczny, patrzy na przyszłość w perspektywie najbliższych tygodni, a nawet dni. Rynek biurowy musi być na to gotowy, musi działać elastycznie, wprowadzać najnowsze rozwiązania technologiczne, dodatkowe usługi, oferować coś więcej niż tylko pustą przestrzeń – wyjaśnia Hubert Abt w raporcie dotyczącym zmian na rynku powierzchni biurowych w Polsce po COVID-19.
Czas wielkich przestrzeni biurowych się skończył
Jak twierdzi Hubert Abt, w przyszłości nie spotkamy się już z firmami, które będą funkcjonować jedynie w jednym punkcie, czyli wielkim biurowcu. Na rynku pojawią się inne możliwości, z których firmom będzie wygodniej skorzystać.
– Czas wielkich przestrzeni biurowych się skończył, widać to choćby po liczbie ofert podwynajmu. W przyszłości nie będziemy już raczej mieć do czynienia z firmami funkcjonującymi w ramach jednego kampusu z wielkim biurowcem, bardziej rozpowszechnione będą rozwiązania obejmujące kilka różnych lokalizacji, dostosowanych do różnych potrzeb pracowników – wyjaśnia Abt w raporcie.
Biurowce po COVID-19 a koncepcja “office to go”
“Office to go” stało się globalnym trendem, w które inwestuje już coraz więcej firm. Pojęcie polega na tym, że istnieją gotowe do pracy i ogólnodostępne biura w każdym zakątku miasta. Dzięki temu można zachować lepszą równowagę między życiem zawodowym i prywatnym, a także zaoszczędzić czas na dotarcie z domu do biura.
Z “office to go” skorzystały już szwajcarskie koleje, które stworzyły elastyczne biurowe powierzchnie na dworcach oraz sieć hoteli Accor, udostępniając biura w niektórych ze swoich ośrodków.
Zobacz -> Biuro przyszłości: Jak będzie wyglądać praca po pandemii?
– To pokazuje, że czasy przestrzeni biurowych na wynajem się kończą, nadchodzi czas na biura traktowane jako usługę. Szczególnie że rotacyjny system pracy to rozwiązanie wygodne z wielu względów. Pracownicy mogą się spotkać w biurze, kiedy jest to potrzebne, w większości pracując jednak z domu, a co za tym idzie, oszczędzając czas przeznaczany na dojazdy czy bezproduktywne siedzenie przy biurku. Nie wspominając o aspektach ekologicznych, które obecnie stają się jeszcze ważniejsze niż dotychczas – komentuje Abt w raporcie.
Przychody rynku biurowego w czasie COVID-19 spadną do 40 proc.
Jak wskazuje raport New Work, najem powierzchni biurowym ma zostać zastąpiony umowami o świadczenie usług i członkostwa, a usługą i rezerwacją sal zajmie się specjalnie przeznaczona do tego aplikacja.
Przed epidemią COVID-19 rynek biurowy miał aż 85 proc. przychodów z powierzchni biurowej, a 15 proc. z usług, natomiast teraz wyniki mocno spadły. Obecnie tylko 60 proc. przychodów pochodzi od wynajmowanych biur, a 40 proc. z usług.
„Korzystając z prostych rozwiązań cyfrowych, użytkownicy będą mieli łatwy dostęp do wszystkich usług biurowych, takich jak rezerwacja miejsca do pracy, sali konferencyjnej czy usług dodatkowych, w tym wsparcia IT. Tego typu aplikacje będą również wykorzystywane jako platformy społecznościowe komunikujące społeczność danej firmy czy budynku” – czytamy w raporcie.
Szukasz pracy w Białymstoku? Aplikuj na nasze oferty -> Praca Białystok
