Chęci są – możliwości mniej. Coraz więcej Polaków rozważa zmianę pracy, ale dla wielu ta decyzja kończy się na poziomie planów. Powód? Geografia. Barometr rynku pracy wskazuje na twarde ograniczenia: niską mobilność, brak ofert i zbyt skromne wynagrodzenia w najbliższym otoczeniu.

Praca jest, ale nie tam, gdzie ludzie
Aż 45 proc. ankietowanych wskazuje brak lokalnych ogłoszeń jako główną przeszkodę w zmianie pracy. Tyle samo narzeka na niskie zarobki – to swoisty klincz, który skutecznie zamraża zawodowe ambicje. Szczególnie wyraźnie widać to w małych miejscowościach, gdzie ponad połowa mieszkańców skarży się na ograniczone możliwości zatrudnienia. Mieszkańcy większych aglomeracji są w znacznie lepszym położeniu. Eksperci zauważają, że mobilność Polaków wciąż kuleje – chęć przeprowadzki za pracą nie rośnie, mimo rosnącej frustracji zawodowej.
Niepewność i brak stabilizacji zniechęcają
Niemal połowa respondentów przyznaje, że nie ufa stabilności potencjalnych nowych miejsc pracy. Krótkie umowy, praca zmianowa, niejasne ogłoszenia i wysokie wymagania fizyczne skutecznie zniechęcają do zmiany. Kobiety, częściej niż mężczyźni, wskazują na brak ofert i niestabilne warunki jako główne bariery w rozwoju. Co czwarty pracownik szuka pracy lżejszej lub lepiej zorganizowanej, a jedna piąta stawia na dobrą atmosferę i krótszy dojazd.
Pieniądze ciągle na pierwszym miejscu
Dla 55 proc. badanych kluczowym motywatorem zmiany pracodawcy pozostają zarobki. Początek roku sprzyja decyzjom – to czas podsumowań, rozliczeń i negocjacji. Gdy pracownik nie widzi perspektyw na poprawę sytuacji finansowej, zaczyna rozglądać się za alternatywą. I choć wiele osób deklaruje gotowość do zmian, aż 40 proc. pracowników po 55. roku życia woli zachować status quo. To ci młodsi – najbardziej niecierpliwi – nadają dziś ton nastrojom rynku.
Źródło: money.pl