Jestem pracownikiem Firmy Lidl prawie 2 lata z czego od 2 miesięcy pełnię funkcje zastępcy menagera sklepu. Czytałem dużo opinii na temat firmy, są różne biura sprzedaży , rejony i generalnie różnie bywa bo to zależy od ludzi natomiast napiszę coś ogólnie.
Żeby móc w spokoju pracować w tej firmie to należy na dzień dobry pogodzić się z wieloma tematami i i odpowiedź sobie na kilka pytań. Firma nie jest nastawiona na klienta to zwykła ściema, firma ma zarabiać i to robi w sposób obrzydliwy , liczby na Polskę są obłędne i cwaniaki w Niemczech zacierają łapy. Na rozmowach są opowiadane brednie , pracując musimy liczyć się z nadgodzinami i to nie w konkretne dni tylko zależy od wielu czynników , czyli czasami wyjedziesz o czasie czasami zostajesz a jak się zbliża okres rozliczeniowy to wypuszczają Cię godzinę, dwie ,pół co tam masz byle nie płacić Ci nadgodzin. Generalnie to jest kilka wskaźników , wydajność , plan pracy, liczba przepracowanych godzin, oczywiście różnego rodzaju odpisy asortymentu, koszta czyli również pracownicy bo znajdujemy się w rubryce pod tym tytułem i teraz ludzie są niewolnikami tych współczynników nie mogą być za duże za małe nie mogą być żadne bo i tak wiecznie jest źle. Firma dodatkowo aby sprytnie w dobie 21 wieku uciec od tematu (usunięte przez administratora) stosuję tak zwany zakłamany (usunięte przez administratora) czyli wymyśla "super środę" i wtedy ludzie wariują bo musimy wyjść do 5 minut po zakończonym czasie pracy, przez to co firma zaoszczędza w skali kraju mnóstwo roboczogodzin. Firma wprowadziła aplikację wewnętrzną w której stosuje quizy, różnego rodzaju pytania, jest to wszystko podparte materiałami pięknie wygląda, i również jest tam też wynagrodzenie w postaci gwiazdek, piorunów, zbierasz je i możesz wymienić na jakąś nagrodę czy zbierzesz czy nie no cóż.... trudne. natomiast jest tam też wspomniany mechanizm szybkiego wychodzenia za , który otrzymasz te wspomniane gwiazdki, a więc ludzie chcą się zabić żeby tylko wyjść leje się pot po tyłku, robi się i nawet niebezpiecznie jak te elektryczne wózki tylko pędzą między dziećmi , ludźmi i oto w ten sposób firma goni ludzi , jakże pięknie to wygląda zamiast chodzić z batem i nękać ludzi wymyśla gierki:) fenomen. Temat szkolenia na pracownika na zastępce zostawia dużo do życzenia zapewne jest to różnie w każdym rejonie natomiast w BS Pruszcz Gdański.... leży , kwiczy, i robi pod siebie, program "Leon" i te inne zbędne temat to żarcik....
Gonitwa każdego dnia, brak czasu aby merytorycznie i dokładnie wykonać pracę i w przypadku stanowiska ZMS to żart finansowy bo różnica pomiędzy pracownikiem na 3 szczeblu (najwyższym) zarobku , a ZMSa nawet na również 3 szczeblu swojego zarabiania to kpina , zwyczajna kpina , a robi się wszystko co pracownik plus całe biuro, zamówienia, odpowiedzialność za wiele kwestii.
Masz być szybki, dokładny i siedzieć cicho oto cała polityka firmy Lidl, fakt systematycznie podnoszą zarobki, maja pewne standardy jakaś opieka medyczna co ma każdy sensowny pracodawca itp itd. Sklepy wiecznie obciążone wszystkim, magazyn , wysyłka, ekspansja niczym kompletnie, kierownik rejonu wiecznie pretensje, kierownik do spraw sprzedaży czyli szczebel wyżej nie wspomnę.... dyrektor chłop na poziomie ale odklejony od realiów działania sklepów.
Reasumując, trzeba przychodząc do firmy pogodzić się , że nigdy nie wiesz o której wyjdziesz to fundamentalna zasada, w umowie niestety masz zapis odnośnie zatrzymania nawet do 12 godzin przez pracodawcę jeśli jest taka potrzeba, ZMS ma ryczałt zapłacony z góry. Wielozadaniowość masz kasę, strefe OW, zrobić to i tamto i jeszcze tamto i tak ma każdy po za tym co siedzi cały dzień na tak zwanej jedynce czyli (usunięte przez administratora) z kasy nie zdejmuje. Praca ciężka ale nadal w handlu nikt lepiej nie płaci z tym, że idąc do firm konkurencyjnych , zarabiasz mniej ale robisz jedno a nie kilkanaście rzeczy naraz pod presja czasu czyli żadnego nie zrobisz dobrze. Ryzyko błędu jest na każdym kroku. W moim przypadku , zrobić doświadczenie i ucieczka , powolutku robi się biedronka... przykre