Klient jest niemiły bo zapyta czy można otworzyć kasę? Albo gdzie cośleży? W tym sklepie ekspedientki są okropne. Obgadują przez słuchawki klientów, wyzywają ich, robią ze wszystkiego laskę. Wyjątkiem jest Pan który często stoi na kasach samoobsługowych. Dzisiaj tj. 23.12 niestety go tam nie było, było, za to była bardzo nieuprzejma blondynka która miała pretensje do klientów że robią zakupy i ona nie zdąży wyłożyć towaru, więc albo zwiększcie ilość osób do pracy, albo nie stawiajcie ją na kasy samoobsługowe. Na pytanie starszej Pani czy skasuję jej chleb bo żadna kasa liniowa nie była otwarta, nawet jej nie odpowiedziała tylko szarpnęła wózek do pustej kasy. Pani pyta: jak wpiąć kod pin na co ona obrażona: NO NORMALNIE TRZEBA SOBIE PRZEKRĘCIĆ I WPISAĆ. Jeśli starsze osoby mają się nauczyć samoobsługi w ten sposób tego nie zrobią i będą od tych kas wyłącznie uciekać. Przeciwieństwem na szczęście jest wyskoki szczupły Pan w ciemnych włosach, zawsze pomocny, ale roboty ma tam sporo. Osobiście nienawidzę chodzić do tego konkretnego sklepu i słuchać komentarz pań które tam pracują. Jedna miała problem że ludzie chodzą przy mięsie bo nie ma nawet jak przejść. Wystarczyło może zjechać pustymi boksami do magazynu? Brakuje tam kultury i osoby który nie będzie pozwalał i tolerowała takich odzywek. Zresztą pani manager też pozwala sobie na uszczypliwe komentarze w stronę klientów co widać po personelu.