Panie z kasy nagminnie liczą dwa towary za jeden zakupiony.Robię tam zakupy , bo mam blisko i w jednym miejscu art.perzemysłowe i spożywcze , ale nerwy ogromne.Zawsze liczę w głowie , a ostatnio na kalkulatorze i w kasie suma ciągle większa.Okazało się , że w słupeckim Lidlu pani policzyła za trzy doniczki kwiatów - 4 , za 3 kg. mandarynek i 3 kg. pomarańczy policzono - 6 kg.mandarynek , a ostatnio za 1 duże opakowanie papieru toaletowego za 25 zł. pani policzyła 2 opakowania.Panie twierdzą , że nie mają w tym żadnego interesu , bo kasa,paragony ,itd.czyli co? " Góra" każe im tak robić? Naprawdę trzeba bardzo uważać tym bardziej jak większe zakupy.W końcu ktoś powinien z tym coś zrobić.Zwierzchnicy nakazują,zakazują pracownikom,a nie biorą się za kontrolę przy kasach .Z cenami również galimatias na sklepie inne , przy kasie inne.Uważać i jeszcze raz uważać.Pomylić można owszem ,ale w Słupcy jest to prawie zawsze , a ilu klientów zostanie (usunięte przez administratora) i się nie zorientuje lub w domu , a jest za daleko , żeby wracać.