Pracowałam krótko bo kilka miesięcy ale mogę już opinie wyrazić…
Na początku wszystko okej jeśli chodzi o siedzibę i sam lidl, niestety jeżeli chodzi o dana placówkę to już gorzej .. i chyba taka rotacja i zwolnienia pracowników same o tym mówią. Na początku było okej, prawie wszyscy mili , były osoby bardzo wporządku! Ale nie zawsze, zacznij my od informacji ze będzie trzeba zostawać po godzinach , nie miałam z tym problemu ale nie myślałam ze będzie to prawie codziennie po 1/2/3 h, oczywiście nie wszyscy zostawali a niektórzy musieli , nie było opcji ze ktos ma lekarza czy jakieś plany, masz zostać i koniec , potem po nazbieranych godzinach dawaj ci np dzien wolny za te godziny o czym nie informowali ze to za nadgodziny. Jak już ogarniałeś i wiedziałeś co i jak to zapieprzales jak (usunięte przez administratora) , warzywa, dostawa, kasa i pilnuj jeszcze braków na piekarni… między czasie jeszcze posprzątaj na mopro(nabiał,jogurty) . Nadgodziny czasami do 00 bo musza być ceny i wszystko zrobione. Pani kierownik na początku miła i zadowolona ,jeżeli rozbiłeś nadgodziny i inne rzeczy, ale jeżeli już miałeś lekarza czy coś zaplanowane i nie było po jej myśli to już tak miło nie było , obgadywanie to tam chyba podstawa(nie u wszystkich) . Ktos na opiece obgadana, ktos na l4 obgadana i najgorszy sort. Wymagania i tempo + oczekiwania za wysokie na nowych pracowników bo psychicznie wysiadasz i robisz za 4 osoby. Grafik z tyg na tydzień, pretensje ze czegoś nie zrobiłam a robiłam coś innego ( zadanie od innego kierującego zmiana), nie dawałam rady na piekarni to poprosiłam o pomoc tak jak nalegała kierownik zeby robić jak nie dajesz rady i co … dziewczyna co mi pomogła jeszcze dostała za to ochrzan. My jako pracownice nie mogłyśmy się kolegować poza praca i w pracy bo usłyszałam ze mamy „ kółeczko” ale
pani kierownik z innymi mogła się spotykać na kawie poza praca.
Jak upadłam na zdrowiu z kręgosłupem przez wykończenie tam, to już było tragedia … i dowiadywałam się od innych „ kiedy ona się ogarnie”, „ inne z rwą kulszowa pracowały „ ( w co wątpię) .
Chciałam dzien wolny bo żaden lekarz mnie nie chciał przyjąć to oburzenie „ wiesz jak się patrzy na takie dziewczyny „ pomimo ze wcześniej nie robiłam problemu jak cały tydzień miałam zostawać po godzinach. Pójdziesz na l4 źle nie pójdziesz tez źle. Po zapytaniu co
mam robić bo na kasie wiecznie siedzieć nie mogę a ból taki ze przyjmowałam potrójne dawki leku, pomimo ze nie mogłam , usłyszałam ze moja decyzja i już byłam obgadana .. stosunek pani kierownik w tym czasie zmienił się do mnie o 360 stopni, siedząc na kasie wiecznie słyszałam „uśmiechnij się „. Mówiłam ze nie zostanę po godzinach bo z bólu nie wytrzymuje to zero zrozumienia… nagle z świetnej pracownicy z której była zadowolona , stałam się ta najgorsza , pomimo tego ze wylądowałam na sor to szlam do pracy na 2 dzien , pomimo ze prawie 2 tyg starałam się nie iść na te l4 ,no ale i tak zle . Gdy już powiedziałam se ide na l4 bo nie wytrzymuje to w ostatni dzien usłyszałam ze mam zostać w pracy po godzinach BO POTEM I TAK MNIE NIE MA , byłam na 5 rano w pracy a szybciej poszły dziewczyny z 6;30 do domu „ BO JA I TAK IDE NA L4” gdy zostałam prawie 2h dłużej zapytałam czy mogę iść o 15 do domu bo mam zaplanowane… nawet nie zdążyłam dokończyć, pani Kierownik na słuchawkach powiedziała oczywiście co wszyscy słyszą krzyknęła” ze mam nie przesadzać bo potem mnie nie ma , ze zawsze coś mam , zawsze coś mi jest „
Na l4 dowiedziałam się ze jeszcze chwila
A wyładowanym na operacji kręgosłupa , dopiero po 2 miesiącach leczenia mogłam w miarę normalnie funkcjonować , oczywiście telefony czy wracam, ze mam fizjoterapie która mi nic nie da …. Dałam w końcu wypowiedzenie.. chciałam z okresem wypowiedzenia jak w umowie! Usłyszałam ze nie dość ze ja blokuje bo poszłam na l4 , to teraz jeszcze 2 tyg wypowiedzenia , ale to ze mi dziękowała ze nie poszłam na początku na l4 i ze siedziałam 2 tyg z ogromnym bólem zeby nie robić problemu to już
Zapomniała … obgadana byłam na każdy możliwy sposób …Zamówiłam paczkę z Lidersów za punkty, dostałam info ze jak przyjdzie to mi da znać , gdybym nie dostała numeru śledzenia i nie truła jej , to paczki bym do
dziś nie dostała . Widziałam ze doszła w czwartek , w poniedziałek napisałam ze będę w sobotę następna bo to na prezent, nawet nie odpisała , przychodząc otrzymałam info ze jej nie wprowadziła a jest na urlopie a tylko ona może ( co jest kłamstwem). Minęły kolejne 2 tyg gdybym się nie upomniała to bym dalej paczki nie miała .. otrzymałam ja po miesiacu od daty kiedy przyszła , była to czysta złośliwość!! po moim odejściu odeszło tez kilka osób ..
Co mnie nie dziwi, pani kierownik z tego co wiem od byłych pracowników ma sprawę która się toczy o mobing. Szczerze lidl sam w sobie nawet okej ale tej palcówki NIE POLECAM. Jeden plus to cześć ekipy która była wartościowa i wspaniała. Dziwie się ze siedziba lidl nie widzi jaka tam jest rotacja i ze cos jest nie tak .