Dziś1 sierpnia 7rano dział nabiałowy zostałem celowo potrącony przez pracowniczkę biegającą po tym dziale jak 'poparzona',po drugim razie zwróciłem jej uwagę bo pierwszy uznałem za przypadek.stwierdziła że padło przepraszam którego nie słyszałem i najwyraźniej brak mojej reakcji był usprawiedliwieniem pierwszego potrącenia ,drugie to już konsekwencja jej dziwnego toku rozumowania (skoro ham nie reaguje to drugi 'strzał' mu się należy beż ostrzeżenia),autentyk nic nie przekolorowałem na osłodę lidlowi dodam że taka nerwówka zdarza się też w innych sklepach gdy jest poranny rozładunek towaru,może to kwestia organizacji pracy ?dziewczyny się spieszą i są nerwowe,czas to przemyśleć bo to jest nagminne.