Reklama

Wewnętrzna kontrola w PIP – wyniki raportu

Wewnętrzna kontrola w PIP, zdaniem serwisu Interia, wykazała szereg nieprawidłowości. Raportu jednak wciąż nie ujawniono, choć podobno pojawiły się w nim informacje dotyczące przyznawania wyższych pensji niektórym pracownikom, wynoszenia dokumentów i antydatowania ich. Czy w Państwowej Inspekcji Pracy rzeczywiście dopuszczano się łamania prawa? 

Wewnętrzna kontrola PIP - raport

Wewnętrzna kontrola w PIP – raport  

Według serwisu Interpia.pl, Andrzej Kwaliński, tuż po objęciu urzędu, powołał specjalny nadzór kontrolny w celu weryfikacji autentyczności zgłaszanych uchybień datowanych na okres, w którym Państwowa Inspekcja Pracy była zarządzana przez Wiesława Łyszczeka. Zespół wziął pod lupę w szczególności zarządzanie finansami publicznymi oraz kwestię kadrową. Wewnętrzna kontrola w PIP została zakończona już w październiku 2020 roku. Jak wskazuje Interia, od tego czasu m.in. zapobieżono zatrudnieniu dwóch osób z pominięciem obowiązkowych w PIP procedur rekrutacji.

Opozycja dostrzegła w raporcie szansę na wyciągnięcie na światło dzienne nieprawidłowości w PIP. Posłanka Platformy Obywatelskiej twierdzi, że Andrzej Kwaliński zobowiązał się do dostarczenia jej dokumentów Głównego Inspektoratu Pracy, ale niestety na przeszkodzie stanęła jego śmierć. Choć coraz więcej posłów domaga się upublicznienia informacji zawartych w raporcie, to następczyni Kwalińskiego, Katarzyna Łażewska-Hrycko, nie przejawia ku temu wyraźnej chęci.

Wewnętrzna kontrola w PIP – wyniki raportu

Jak informuje Interia, kontrolę przeprowadziło trzech urzędników w okresie od 25.09.2020 do 16.10.2020 roku. Poddano w wątpliwość kwestie związane z decyzją o zatrudnieniach i zwolnieniach pracowników PIP, modyfikacje umów służbowych, udzielanie wszelkich zgód, a także dokształcanie czy finansowanie. W wyniku działań przeprowadzono rozmowy z urzędnikami inspekcji w całym kraju. Sprawozdanie z raportu liczy ponad 100 stron, które, według wskazań Interii, mogą stanowić podstawę do zawiadomienia CBA oraz prokuratury. 

Nieprawidłowości w PIP

Według doniesień Interii kontrola wykazała, że w czasie kadencji Wiesława Łyszczeka dochodziło do antydatowania dokumentów. Inne ujawnione zdaniem serwisu nieprawidłowości w PIP to niestosowanie odpowiednich postanowień regulaminu do ustalania wynagrodzenia pracowników. Jeśli bowiem wierzyć informacjom zamieszczonym we wspomnianym portalu, to zdarzyło się, że osoba o nieodpowiednich kwalifikacjach dostawała zbyt wysokie wynagrodzenie. Interia wskazuje również na inne wykazane w ramach kontroli uchybienia:

  • wyłudzanie informacji o dokumentach, 
  • dyskryminacja części pracowników, 
  • wypłata dopłat do studiów osobom niespełniającym odpowiednich wymogów, 
  • wynoszenie materiałów.

Zastępca Łyszczeka, Bogdan Drzastwa, w świetle raportu miał ryzykować naruszeniem dyscypliny finansów publicznych poprzez dofinansowanie działalności szkoleniowej bez zabezpieczenia środków finansowych. Wewnętrzna kontrola w PIP, zdaniem Interii, wykazała, że Wiesław Łyszczek miał dać stanowisko swojemu zięciowi, własnym kierowcom i ich rodzinom, co skutkowało dyskryminacją pracowników, którzy rzeczywiście posiadali odpowiednie kwalifikacje do pełnienia przejętego stanowiska. Naruszanie czasu pracy oraz nieprawidłowe prowadzenie rekrutacji to jedne z poważniejszych nierzetelności, których miał dopuścić się Łyszczek. 


Szukasz pracy w Krakowie? Zajrzyj do: praca Kraków


Państwowa Inspekcja Pracy. Wewnętrzna kontrola

Państwowa Inspekcja Pracy niestety nie może poszczycić się dobrą passą w ostatnim czasie. Jednym z ostatnich skandali, do których odwołują się media, stanowi przyznanie sobie samemu przez Wiesława Łyszczeka nagrody w wysokości 20 tys. zł bez wskazania jej podstaw. Ponadto, niektóre portale informacyjne donoszą, że urzędnik ten chciał zatrudnić na stanowisko nadinspektora swoją byłą asystentkę za wynagrodzeniem w wysokości 13 tys. zł.

Czy nieprawidłowości ujawnione w raporcie, na które wskazuje Interia, okażą się prawdą, czy dojdzie do jego publikacji? Portal ten wskazuje, że autorzy raportu proszą o zbadanie 25 kwestii. W tym celu należałoby przede wszystkim poddać analizie dyski komputerów Łyszczeka, jego asystentki oraz zastępcy. Wewnętrzna kontrola w PIP i raport mogłyby skutkować cofnięciem dofinansowań kształcenia, zmniejszeniem pensji osobom, które zarabiają ponad swoje kwalifikacje, a nawet zwolnieniem osób zatrudnionych niezgodnie z procedurą. Jak informują dziennikarze Interii, jak dotąd nikt nie poniósł konsekwencji, a jedna z oskarżonych osób wciąż ma dostęp do sprzętu pracowniczego.

Nowa szefowa PIP niestety w żaden sposób nie odniosła się do doniesień Interii o raportach, nie podjęła również działań w kierunku ani ujawnienia ich treści, ani cofnięcia rzekomych nieprawidłowości. Należy zatem czekać na dalszy rozwój sytuacji.

Oceń artykuł
0/5 (0)