Reklama

Co ekonomiści sądzą o gwarantowanym dochodzie podstawowym? Sprawdź!

Dyskusje na temat gwarantowanego dochodu podstawowego wciąż trwają. Specjaliści twierdzą, że koszt wprowadzenia dochodu w życie, spowodowałby obowiązek podniesienia podatku PIT wszystkim obywatelom.

gwarantowany-dochód-podstawowy
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Gwarantowany dochód podstawowy to świadczenie, które otrzymuje każdy obywatel państwa, niezależnie od osiąganych dochodów. To znaczy, że wsparcie finansowe należy się zarówno bogatym, jak i biednym, pracującym i bezrobotnym. Jego celem jest zaspokojenie podstawowych potrzeb człowieka.

Gwarantowany dochód podstawowy: ile wyniósłby koszt finansowania obywateli?

Bezwarunkowy dochód podstawowy ma zagwarantować każdemu obywatelowi stałe świadczenie finansowe od państwa. Zgodnie z obliczeniami Polskiego Instytutu Ekonomicznego, koszt gwarantowanego dochodu podstawowego w naszym kraju wyniósłby 376 mld zł rocznie. Oczywiście przy założeniu świadczeń w wysokości 1200 zł dla osób w wieku produkcyjnym i 600 zł dla dzieci.

Sprawdź: Jak żyć w Polsce? Ile trzeba zarabiać, aby godnie żyć?

Co ważne, emeryci otrzymywaliby świadczenie tak jak dotychczas, czyli z systemu emerytalnego. To znaczy, że nie zostaliby objęci powszechnym dochodem gwarantowanym.

Z jakiej racji każdy obywatel ma otrzymać gwarantowany dochód podstawowy?

Jak już wyżej wspomnieliśmy, nie ma żadnych wyjątków w przypadku przekazania wsparcia finansowego od państwa. Każdy obywatel, nawet mający pracę i wysokie dochody, otrzyma bezwarunkową pomoc.

– Koncepcja powstała, żeby zagwarantować ludziom wolność od ubóstwa. Ubóstwo jest zagrożeniem dla wolności, bo zależymy od innych, i mogą nas wykorzystać. Minimum dochodu to realna podstawa dla wolności – wyjaśnia podczas seminarium PIE Ryszard Szarfenberg, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.

Powstaje więc pytanie, czy osobom bogatym gwarantowany dochód podstawowy jest rzeczywiście potrzebny? Dyskusja na ten temat trwa już od kilku lat. Dlatego Polski Instytut Ekonomiczny spróbował ustalić, kto jest za a kto jest przeciw wprowadzeniu takiego świadczenia do naszego kraju.

Gwarantowany dochód podstawowy: najwięcej głosów wśród osób pracujących na śmieciówkach

Polski Instytut Ekonomiczny na samym początku zapytał badanych, czyli słyszeli o powszechnym dochodzie podstawowym. Okazało się, że tylko 13 proc. Polaków wie i nawet śledzi dyskusje na ten temat. Natomiast reszta albo nie miała z tym nic do czynienia, albo twierdzi, że “kiedyś obiło im się to o uszy”.

Z badań PIE okazało się, że 51 proc. Polaków pobiera propozycję wprowadzenia gwarantowanego dochodu podstawowego, a 49 proc. jest przeciw. Jednak aż 30 proc. osób oświadczyło, że jeśli dochód miałby spowodować wzrost podatków, to nie chciałaby wdrażać go w życie. 28 proc. badanych twierdzi również, że jeśli oznaczałoby to wycięcie innych przysługujących obecnie świadczeń, również wyraziłaby swój przeciw.

Zobacz też: Praca minimalna 2021 brutto i netto – miesięczna, za godzinę

Według Pauli Kukołowicz prezentującej badania PIE, najwięcej głosów za powszechnym dochodem podstawowym było wśród osób pracujących na umowach zlecenie lub o dzieło, a także zagrożonych utratą pracy.

Gwarantowany dochód podstawowy: trzeba będzie podnieść podatki

Koszty wprowadzenia gwarantowanego dochodu podstawowego są ogromne. Według wyliczeń ekonomisty Rafała Trzeciakowskiego konieczne będzie podniesienie podatków, i to nie tylko dla najbogatszych. Dlaczego? Ponieważ likwidacja zasiłków, opieki socjalnej i 500 plus dałaby jedynie około 81 mld zł rocznie, a to za mało, aby sfinansować cały dochód.

Przypomnijmy również, że według obliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego koszt sfinansowania gwarantowanego dochodu podstawowego wyniósłby 376 mld zł rocznie.

To wszystko oznacza, że aby wprowadzić dochód w życie, podniesienie podatków wszystkich obywateli, również tych zarabiających przeciętne i najniższe wynagrodzenie, jest konieczne. Jak czytamy na stronie Interia.pl podniesienie podatku PIT zmniejszyłoby średnią płacę krajową z 3556 zł brutto dl 2949 zł brutto miesięcznie.


Szukasz pracy w Szczecinie? Aplikuj na nasze oferty -> Praca Szczecin

Skutki finansowe gwarantowanego dochodu podstawowego dla budżetu państwa

Wprowadzenie gwarantowanego dochodu podstawowego miałoby ogromny wpływ na budżet państwa. Zakładając, że każdy obywatel – niezależnie od wieku, statusu materialnego czy zatrudnienia – otrzymywałby stałą kwotę pieniędzy, koszty takiego programu byłyby gigantyczne. Gwarantowany dochód podstawowy mógłby prowadzić do wzrostu wydatków publicznych na niespotykaną dotąd skalę, co wiązałoby się z koniecznością zwiększenia podatków lub zadłużenia państwa. Tego rodzaju obciążenie mogłoby negatywnie wpłynąć na całą gospodarkę, zmuszając rząd do rezygnacji z innych form wsparcia społecznego lub do podniesienia wieku emerytalnego.

Warto zauważyć, że wdrożenie takiego rozwiązania nie tylko zmusiłoby państwo do zmiany priorytetów w polityce fiskalnej, ale również wpłynęłoby na inflację. Powszechne wprowadzenie takiej formy wsparcia finansowego mogłoby przyczynić się do spadku wartości pieniądza i wzrostu cen towarów i usług, co z kolei jeszcze bardziej obciążyłoby budżet gospodarstw domowych. Koszty obsługi długu publicznego również mogłyby wzrosnąć, co ograniczyłoby zdolność państwa do prowadzenia innych ważnych inwestycji w infrastrukturę czy opiekę zdrowotną.

Dlaczego gwarantowany dochód podstawowy jest ekonomicznie nieracjonalny?

Gwarantowany dochód podstawowy jest ekonomicznie nieracjonalny, ponieważ zakłada regularne przekazywanie pieniędzy każdemu obywatelowi bez względu na jego dochody czy potrzeby. To rozwiązanie, chociaż atrakcyjne na pierwszy rzut oka, w rzeczywistości prowadziłoby do olbrzymiego wzrostu wydatków publicznych. Aby sfinansować taki program, konieczne byłoby nałożenie wyższych podatków, co obciążyłoby zarówno osoby pracujące, jak i przedsiębiorców. Zwiększone obciążenia podatkowe mogłyby zniechęcić firmy do inwestowania w rozwój, a to z kolei prowadziłoby do zmniejszenia zatrudnienia i zahamowania wzrostu gospodarczego.

Ponadto, ekonomiczna nieracjonalność tego rozwiązania polega na tym, że nie sprzyja ono efektywności alokacji zasobów. Przekazywanie środków finansowych każdemu obywatelowi bez względu na to, czy jest on zatrudniony, czy nie, mogłoby prowadzić do spadku motywacji do pracy. W dłuższej perspektywie taki model mógłby obniżyć wskaźnik aktywności zawodowej w kraju, co negatywnie wpłynęłoby na wydajność i konkurencyjność gospodarki. W efekcie spadłaby produktywność, co tylko pogłębiłoby problemy związane z finansowaniem tego rodzaju programów.

Oceń artykuł
2.9/5 (9)
Ładowanie ofert pracy...