Od marca przyszłego roku emeryci i renciści mogą spodziewać się wyższych wypłat. ZUS zapowiedział coroczną waloryzację świadczeń, która obejmie również „trzynastki” i „czternastki”. Dla wielu seniorów będzie to najbardziej odczuwalna zmiana od lat – zwłaszcza dla tych, których dochody nie przekraczają kilku tysięcy złotych.

Podwyżki dla wszystkich – kto zyska najwięcej
Waloryzacja obejmie wszystkie osoby, które mają prawo do emerytury lub renty na dzień 28 lutego 2026 roku. ZUS automatycznie przeliczy świadczenia i poinformuje seniorów o nowych kwotach. Najniższe emerytury wzrosną nawet o 150 zł, a wyższe – procentowo, zależnie od wybranego wariantu waloryzacji. Przy emeryturze 4 000 zł podwyżka o 4,9 proc. oznacza dodatkowe 196 zł miesięcznie. Wariant prezydencki, zakładający sztywną kwotę podwyżki, okaże się korzystniejszy dla osób otrzymujących poniżej 2 600 zł brutto.
„Trzynastki” i „czternastki” również wyższe
Wraz z waloryzacją wzrośnie także wysokość dodatkowych świadczeń. „Trzynastka” będzie równa nowej minimalnej emeryturze, czyli 1 970,98 zł brutto, a więc o blisko sto złotych więcej niż rok wcześniej. Z kolei „czternastka” pozostanie uzależniona od dochodu – pełną kwotę otrzymają osoby z emeryturą do 2 900 zł, natomiast powyżej tej granicy świadczenie będzie maleć złotówka za złotówkę. Senior z emeryturą 3 200 zł dostanie „czternastkę” niższą o 300 zł, a przy 4 000 zł – już wcale.
Budżet państwa pod presją
Podwyżki i wypłaty dodatkowych świadczeń to wyraźne obciążenie dla systemu. W 2025 roku koszt waloryzacji i „trzynastek” z „czternastkami” przekroczył 50 miliardów złotych. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych co roku wymaga wsparcia z budżetu państwa, ale w tej sytuacji trudno się dziwić – poprawa sytuacji finansowej seniorów to nie tylko statystyka, to także kwestia zwykłej godności i poczucia bezpieczeństwa w starości.
Źródło: pulshr.pl