Pracując kilka lat w Hotelu Prezydenckim na zmiany nocne i kończąc studia zdecydowałem o podjęciu dodatkowego etatu w celu zdobycia doświadczenia w zawodzie. Uczciwie podchodząc do tematu poinformowałem kierownictwo i szefa obiektu o mojej decyzji. Nie było żadnego sprzeciwu z ich strony, lecz późniejsze ich decyzje pokazały jakimi są ludźmi. W ciągu miesiąca skrócono mi godziny do 11h na zmianę (było 12h). W następnym miesiącu podsunięto mi upomnienie pisemne (będąc na umowie zlecenie) za błahe rzeczy (dawałem do zrozumienia, iż przez ostatnie 4 lata pracy pracowałem tak samo jak i teraz). Miałem wrażenie, że szukano pretekstu do zerwania umowy. W ostatnim miesiącu zmniejszono ilość godzin w grafiku do ok 90h. Przez okres ostatnich 3 miesięcy zlecano mi zadania, które najprościej w świecie wymagały czterech rąk, co za tym idzie będąc samemu na zmianie nocnej nie byłem w stanie wykonać wszystkich zadań w należyty sposób. Nawet dochodziły głosy od innych pracowników typu: „Ty masz sam to zrobić? Nie masz kogoś do pomocy?”. Premii okresowej oczywiście nie dostałem. Miałem wrażenie, że gdyby pracownik przyjechał luksusowym samochodem to zostałby zwolniony lub po prostu zmuszony do samo zwolnienia, bo przecież nie potrzebuje tyle zarabiać. To nic, że jest to prywatna sprawa każdego to ile kto pracuje i zarabia.
Najgorsze w tym wszystkim było mydlenie oczu przez kierowniczkę. Zapewniając mnie, że firma nie ma żadnego problemu z tym, że sobie dorabiam w innej firmie. Na moje pytania odnośnie zmniejszania ilości godzin dostawałem odpowiedzi typu „cięcie ilości godzin dla umów zleceń”, a nikt inny poza mną nie miał zmniejszonych godzin. Podczas składania mi wypowiedzenia umowy, kierowniczki niestety nie było stać na spojrzenie mi oczy, lecz większość czasu spoglądała na kierownika recepcji, który niestety nie miał zbyt dużo do powiedzenia. Nie przedstawiono mi konkretnego powodu do zerwania umowy, a stwierdzono, że jakość pracy nie była zadawalająca. Tutaj jeszcze raz wspomnę o zlecaniu mi zadań, które wymagały czterech rąk do pracy na przykład: zniesienie stołów i ławek po stromych schodach.
Chciałbym jeszcze wspomnieć o pisemnym upomnieniu, którego oczywiście nie podpisałem. Dotyczyło trzech sytuacji. Pierwsza to nie wykoszenie trawy podkaszarką spalinową. Odkąd pracuję 4 lata, sprzęt był przygotowywany przez konserwatora, który ma dostęp do paliwa i narzędzi. Tego dnia mieszanki paliwowej nie było przygotowanej. Więc wykosiłem trawę tylko kosiarką kołową. W tym dniu ustawiono mnie też na zaledwie 3 godziny co za tym idzie nawet nie zdążyłbym wykosić trawnika ww. podkaszarką.
Na jednej ze zmian nocnych dostałem zlecenie ułożenia sali konferencyjnej na 120 osób w ustawieniu szkolnym. Napisano, że sala ma być gotowa na rano, pomimo, że wydarzenie odbywało się 5 dni później. Zdołałem ułożyć 50% stolików i krzesełek, a następnego dnia wydzwaniano do mnie, że zamiast stolików potrzebne były ławki. Kierowałem się tym, aby zawsze układać z przodu sali te najładniejsze stoliki a na sam tył te w gorszym stanie – tak zawsze było przyjęte i tak mnie szkolono. Kierownik recepcji zarzucał mi, że nie zacząłem układać sali (było przygotowane 50%). Ta sprawa również znalazła się na upomnieniu.
Trzecią sytuacją było nie ułożenie dodatkowych stanowisk konferencyjnych, lecz obiektywnym okiem braków nie było w dużych ilościach, a dosłownie kilka stolików i krzesełek. Ale ok – przyznaję, nie było zrobione. Ale czy aż trzeba było pisać upomnienie pisemne… nie wiem.
(usunięte przez administratora)
Na czele tego obiektu stoi (usunięte przez administratora) który napotykając grząski temat najwyraźniej w świecie ucieka. W sposób lekceważący potrafi odwrócić się na pięcie i uciec od ciężkiej rozmowy. Niestety tej osoby już dawno nie powinno być w tym hotelu. Decyzje nie są podejmowane w sposób profesjonalny, w sposób zaściankowy.