martom

Gdańsk

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 22 ocen.

Opinie o martom

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie martom

.,kbhj

no to nawet jak jest umowa o dzieło, to nie można powiedzieć że jej nie ma @łysy, no taka jest prawda... A czy teraz poszukuja może nowych pracowników? O rodzaj umowy nie pytam, bo sie własnie dowiedziałam

łysy

Przepracowałem pewien czas w tej firmie, przytoczę parę sytuacji z pracy. Więc tak. Po pierwsze nie ma mowy o żadnej umowie. Fakt faktem pracodawca podsuwa umowę o dzieło przy każdej kolejnej wypłacie, ale po cholerę mi to, skoro nawet nie przysłali mi rozliczenia podatkowego. Po drugie niewolnictwo. Idąc do pracy w Martomie musisz być gotowy na to, że od chwili kiedy przychodzi brygadzista zostajesz jego własnością. Bywało również tak, że pracowaliśmy po 12-13h BEZ PRZERWY, nie wspominając o tym, ze w trakcie największych upałów (około 30-35 st C) pracodawca nie zapewniał nawet jednej butelki wody na wszystkich pracowników. Ponadto, jeżeli szef dowie się, że zamierzasz zmienić pracę-gwarantuję, że zrobi wszystko, żebyś pozostał tylko jego niewolnikiem. Po trzecie-stawka. 11 zł na start na umowie o dzieło. Najwyższa stawka z jaką się spotkałem w mojej brygadzie to 15 zł/h dla malarza przy własnej działalności gospodarczej. Nie ma mowy o podwyżce-pracodawca przy wypłacie wyliczał ile jest "w plecy" przez pracowników. Po czwarte-przycinanie na godzinach. Nie było miesiąca w którym dostałbym kwotę należną z tytułu przepracowanych roboczogodzin. Bywały sytuacje w których wszyscy pracownicy tracili po 10h-oczywiście bez podania przyczyny ani jakiegokolwiek tłumaczenia. Po piąte-sprzęt, a właściwie jego brak. Idąc na robotę prawie zawsze trzeba było przeszukać pokład w celu znalezienia niezbędnych podstawowych narzędzi. Pracodawca o to nie dba, byłem świadkiem sytuacji w których pracownik kupował za własne pieniądze dysze do pistoletu natrystkowego. Po szóste-mobbing. Wykorzystywanie, poniżanie, wyzywanie, obrażanie na porządku dziennym. Po siódme-brak jakiejkolwiek organizacji. Szef wioząc nas na robotę, nie mówił nawet co będziemy robić. Po ósme-brak poszanowania dla podstawowych zasad BHP-wożenie ludzi z aparatami malarskimi "na pace", zdarzało się również pchanie przez pracownika aparatu z doku na warsztat, bywało, że młotkowaliśmy komory bez stoperów, nie mówiąc już o filtrach masek przeciwpyłowych. Podsumowując. Nie sposób opisać działanie tej 'firmy' w jednym komentarzu, jednak jeżeli jesteś dobrym malarzem, masz zapał do pracy, doświadczenie-omijaj Martom szerokim łukiem. Jest mnóstwo firm w których dostaniesz po 1 lepszą stawkę, po 2 odrobinę należytego szacunku, po 3 umowę o pracę, po 4-święty spokój. Pozdrawiam pracowników mt, jednocześnie nie-pozdrawiam kierownictwo, zwłaszcza pana S.B

anonim

jedna z lepszych firm na remontówce w usługach malarsko konserwacyjnych a zarobki no cóż wynikają z sytuacji na rynku pracy a sytuacja jest nieprzewidywalna.

dawid

zgadzam się z przedmówcami: 11zl/h to nie jest stawka glodowa, zaczyna nia byc po 8h pracy BEZ PRZERWY. co do zatrudniania na czarno to jeszcze pół biedy. najgorsze jest to że szefowie wywierają presję na pracownikach-krótko mówiąc szantaże, groźby, wyzwiska, obelgi są na porzadku dziennym.

stachu

Firma sama w sobie jest ok. Co mi sie nie podoba, to podwykonawcy zatrudniajacy ludzi na czarno za 11zl/h. Mam na mysli Stanislawa B. Gosc wyzywa sie na ludziach nie przebierajac w slowach, traktuje pracownikow jak smieci. Zdarzaja sie dni kiedy pracuje sie 12h, bez przerwy sniadaniowej. Jak juz jest przerwa, to "szefu" potraca z dniowki kase za 30 minut, bo "nie bede wam placil za dojscie z/na dok". Jezeli ktos szuka pracy w Martomie to unikajcie Stanislawa B.

zly

Nie dajcie sie nabrac Zeruja na ludziach Praca u nich to masakra

anonim

banda kretaczy zadnej przyszlosci tam nie widze jest tam mietek idiota ktury na ludzi sie tylko drze idaczak ktury jak na doku farbe widzi to staje sie gluprzy nisz na codzien jest no i pan kisiel co ma ade hade zadna przyslosc w tej firmie pozdrawiam miecia przyglupa

Mściciel
@anonim 20.05.2014 22:21
banda kretaczy zadnej przyszlosci tam nie widze jest tam mietek idiota ktury na ludzi sie tylko drze idaczak ktury jak...

Zenek z martomu to niedorobiony gnojek,traktuje ludzi z agencji ze śląska(usunięte przez administratora) ,oczywiście pracuje się tam na umowe zlecenie za 12 zł./ha,(usunięte przez administratora)

hanys
@anonim 20.05.2014 22:21
banda kretaczy zadnej przyszlosci tam nie widze jest tam mietek idiota ktury na ludzi sie tylko drze idaczak ktury jak...

Tam nie liczy się doświadczenie (usunięte przez administratora)

anonim

Słowa kojarzące się z martom (np:.solidna, profesjonalna, rozwojowa, stresująca, wyczerpująca): Możliwość rozwoju i szkoleń oceniam jako ... . Atmosfera i ludzie tam pracujący są ... . Od jakiej stawki można negocjować pensję? Najbardziej podobało mi się w martom : Najbardziej nie podobało mi się w martom :

Zostaw opinię o martom - Gdańsk

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie martom