Bijou Brigitte

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 23 ocen.

Opinie o Bijou Brigitte

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Bijou Brigitte

Zuza

Pracowałam w Bijou Brigitte w Warszawie pół roku. Sama się sobie dziwie jak wytrzymałam tam tak długo! Zacznę od tego, że wynagrodzenie to kpina. Za pół etatu otrzymywałam 831,64 zł. Pracy było bardzo dużo. Mnóstwo klientów, bardzo duży asortyment (trzeba było ciagle sprzątać ponieważ przy tak dużej ilości towaru nie trudno było o chaos). Stanie na baczność przez 8h. Zazwyczaj sama byłam przez jakieś 6, wiec nie daj Boże jeśli musiałam iść do toalety. Nie można było zamknąć sklepu i iść do wc. Jednak nie to było najgorsze. Kierowniczka regionalna (Mazowsze) wprowadzała terror oraz mobing. Krzyczała, miała pretensje o dosłownie wszystko. Zamiast kulturalnie zwrócić uwagę, w sposób chamski i pretensjonalny poniżała nas (wielokrotnie przy klientach!). Jeżeli chodzi o nadgodziny to było ich bardzo dużo i nikt nikogo nie pytał czy mu to pasuje. Tak jak pisałam byłam zatrudniona na pół etatu a wyrabiałam 3/4 etatu jak nie więcej. Nadgodziny wypłacane co 3 miesiące! Kpina. Nikomu nie polecam pracy w Bijou Brigitte.

Alicja

Pracujesz w firmie Bijou Brigitte na stanowisku - sprzedawca? Chętnie poznamy warunki pracy obowiązujące na tym stanowisku. Jak wygląda przykładowy dzień pracy?

bum

Pewnie, że jak się posiada chociaż te 3 lata doświadczenia @galdon, to się lepiej wypełnia wszystkie obowiązki, ale czy wypłata jest adekwatna do posiaedanych kwalifikacji? W końcu wazna jest dla mnie dbałość o pracowników, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

Aaa

Bardzo nie polecam tej pracy, sama praca nie jest zbyt uciążliwa oprócz stania ciągłego ale tak jest praktycznie wszędzie, ale mimo tego zarobki są fatalne, za pół etatu marne 800 zł z kawałkiem a nadgodziny rozliczane w ciągu 3 miesięcy, kpina totalna. Kierowniczka regionalna na mazowieckie to masakra, przychodzi i drze się na wszystkich a o większości rzeczach nie ma zielonego pojęcia. Niektóre osoby zwalnia bez konkretnego powodu. Ja odeszłam sama, ze względu na zarobki, ponieważ te pieniądze nie są warte takiego traktowania pracowników.

Z.

Czytam to i łapię się za głowę! Dziewczyny co wy mówicie?! Ja miałam przyjemność pracować kilka miesięcy w Bijou i w Bielsku i w Katowicach i dla mnie to jest po prostu praca marzeń! Przez studia musiałam zrezygnować z pracy tam i serio bardzo, ale to bardzo tego żałuję i za tym tęsknię.W obu filiach kierowniczki równe babki, wszyscy się tam lubili i szanowali. Do tych które narzekają, ze trzeba wykładać towar i obsługiwać klientów - no kurde, laski, nikt wam nie będzie płacił za to, że siedzicie i pachniecie! Płacą naprawdę przyzwoicie (to wychodzi ok 9,90 za godzinę na rękę, a w normalnych sieciówkach płacą gorsze, 7-8 zł/h, więc tu bez porównania...), jak się towar sprzeda to oczywiste, że trzeba dołożyć biżuterię na półki. Jak przyjdzie klient i potrzebuje pomocy to też mu trzeba pomóc. To nic strasznego. Zdarzyły się dni, kiedy miałam po 9,10,11 godzin pracy (od razu zaznaczam - to było tylko i wyłacznie na moje życzenie tyle godzin podczas jednej zmiany) i powiem wam, że pracowało mi się nawet przyjemniej niż w ciągu normalnej zmiany 6-8h. Jak jest dwóch pracowników na sklepie (popołudniami kiedy zmiany się zazębiają) to wtedy można sobie spokojnie coś zjeść i iść do toalety. Z nadgodzin cieszyłam się bardzo i brałam je jak najchętniej, chociaż wcale nie było ich dużo (ok 20h dodatkowo w miesiącu przy 1/2 etatu). Jest jeden minus z którym się zgodzę - czas pracy liczony jest od otwarcia do zamknięcia sklepu. Mi wystarczyło przyjść 10-15 min przed otwarciem, jak zamykałam to zajęło mi to ok 20 min. Niby niewiele, ale jednak jakby pozbierać te wszystkie "nadminuty", to zbierze się tego troszkę... Ale poza tym no dla mnie praca-marzenie! A co do przekłuwania uszu to wina musi leżeć po stronie kierowniczki. Ja zostałam przeszkolona "na sucho", wyjaśniono mi całą teorię, pokazano jak się przekłuwa ucho i było wszystko w porządku. A inne dziewczyny były nawet na profesjonalnym szkoleniu i dostały dyplom, więc to nie tak, że dają wam do ręki pistolet do przekłuwania uszu i macie po prostu działać. Podsumowując - mogę szczerze polecić pracę w Bielsku i w Katowicach! :)

Kasiula

Nie polecam, a wręcz odradzam! Praca ciężka, zapomnijcie o korzystaniu z toalety, bo sklepu zamknąć nie można, a wyjść można tylko wtedy, gdy w sklepie nie ma klientów - czyli w praktyce nigdy. Podobnie z jedzeniem czy piciem, ale to da radę coś łyknąć stojąc w progu socjalnego. Przeszkolenie tragiczne, najlepiej jakby zaczynając pracę pracownik wiedział wszystko, spróbuj się o coś zapytać, bo nie wiesz, nie jesteś pewien bądź robisz to pierwszy raz to zostaniesz zjechany, że jak możesz tego nie wiedzieć. W sklepie ma być cały czas porządek i wszystko ułożone od linijki - przychodząc na drugą zmianę potrafiło się usłysze [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] e na sklepie jest syf - co z tego, że to nie Twoja wina, bo dopiero przyszedłeś. Masa papierów do wypełniania, bo kierowniczce się nie chce i zwala to na podwładne. Sama kierowniczka pół swojej zmiany (gdy jesteście na sklepie w dwie osoby) przesiaduje na zapleczu wysyłając smsy bądź gadając przez telefon. Na rozmowie dostawy opisane jako przychodzące raz w tygodniu małe pudełeczko w praktyce są przynajmniej trzy razy w tygodniu i zawsze przychodzi pudło wysokie na 50cm. Praca ogranicza się do tego, że albo układasz towar albo rozmawiasz z klientem albo ponownie układasz towar, który przed chwilą układałeś (bo klienci mają w tyłku odwieszanie czy odkładanie rzeczy skąd wzięli). Do tego dochodzą dodatkowe rzeczy jak wypełnianie dokumentów, rozkładanie dostawy czy porządkowanie gablot. Przychodzisz i wychodzisz przynajmniej 30 min przed/po czasie i nikt Ci za to nie zapłaci. Zatrudniając się w BB najlepiej już znać to gdzie jaki towar jest - w czasie pracy nie ma czasu na ogarnianie asortymentu, a wymagają tego od Ciebie i pracodawcy i klienci (spróbuj odłożyć bądź odwiesić coś nie tak jak było wcześniej...). A! I perełka o której na bank nie usłyszycie w czasie rozmowy o pracę: jedną z rzeczy jaką musicie robić jest przekłuwanie uszu dla klientów. Robicie to po 3min przeszkoleniu zacinającym się pistoletem na środku sklepu, bo innych warunków na to nie ma. Wiek klienta nie ma znaczenia, więc możecie strzelać nawet do niemowląt. Dwie kierowniczki przyznały się, że nie mówią o tym w czasie rozmowy i informują o tym dopiero po podpisaniu umowy. Nie masz prawa odmówić wykonania takiej usługi, nikogo nie obchodzi to, że nie chcesz bądź nie potrafisz tego zrobić, masz robić i już. Atmosfera w sklepie bardzo słaba, większość ma w głowie myśl o zmianie pracy. Zawiść i niechęć do koleżanki z pracy, bo jak jesteście dwie to jedna drugiej "zabiera" klientów, a trzeba wyrabiać target sprzedaży na dany dzień. A wszystko to robisz za jakieś 800zł plus dowalają Ci nadgodziny (bez ustalenia czy Ci to odpowiada), za które, żeby nie płacić w ciągu 3 miesięcy dostaniesz dni wolne.

bella

to wiadomo ze jak bedzie duzy utarg dla firmy to i premie wyplaca ale ze mobbing jest stosowany czy ktos slychal o nim...uwazam ze jak pracownicy zareaguja na poczynania pracodawcy to moze nie byc przyjemna wspolpraca na dalszy okres bo teraz wiadomo jak jest na tym rynku pracy kazdy cicho siedzi bojac sie o swoja posade czy to sie zmieni..?

riki

Co za bzdura, ktoś kto nie pracował tam chyba sie wypowiada. Mobbing tam jest na porządku dziennym najlepiej by było pracowac 24h żeby jak największy był utarg i prowizja dla niektórych od sprzedazy.

toxic

Ogólnie praca w BB do najgorszych nie należy. Wszystko byłoby ok gdyby nie psychicznie znęcająca się kierownik regionalna jednego z regionów p. M. której zachowanie ocierało się o mobbing co chyba wynikało z niedowartościowania. Podczas kontroli w sklepie zawsze odnajduje najmniejsze, często tak na prawdę nieznaczące niedopatrzenia. Wymagania co do zarobków są wręcz śmieszne - musisz być alfą i omegą w każdej dziedzinie, znać języki obce. Jeśli chodzi o pracę w regionie P. M. to serdecznie odradzam ;>

kaja

Jestem ciekawa jaka atmosfera panuje w BB jeśli chodzi o współpracowników? Jak się układają stosunki z kierownikiem salonu i kierownikiem regionu? Warunki pracy czy wynagrodzenia są mi znane, ale dla mnie nie to jest najważniejsze podejmując tam pracę. Proszę o opinię.

EX

Byłam pracowniczką BB i szczerze mówiąc nie ciekawie wspominam ten czas. Moze sama praca nie jest zła i współpracownicy też byli ok no poza kierowniczką po zawodówce, której wszystko wolno a reszta ludzi to tylko do sprzątania i do roboty. Tak samo kierowniczka regionalna nie do pogadania i nie chętna do pomocy tylko utarg sie liczy gdyz premie ma placone od utargu:) Do tego trzeba umiec niemiecki no albo angielski gdyz siedziba miesci sie w niemczech i wrazie klopotów tam trzeba dzwonic i samemu załatwiac wszsytko bo kierowniczka nic nei chce pomóc. Zarobki tez nie za ciekawe i caly dzien na nogach bez krzeselka, brak czasu na WC czy sniadanie!!! Wiec nie polecam choc wiadomo praca potrzebna i jak jest nie ma innej opcji to dobre i to pół etatu ;)Sama firma ogolnie ok wyplaty na czas, znizki na zakupy itp.

Kowalska

nie polecam

Mixhi

Pracuje w BB już ponad rok. Ogólnie nie jest źle, studiuje dziennie i mam pół etatu. Nadgodziny mamy tylko w okresie świątecznym i gdy ktoś ma urlop ;) towar przychodzi raz w tygodniu i nie trzeba dźwigać żadnych kartonów ;) mycie półek tez nie jest szczególnie wymagające. Inwentaryzacje są 2 razy w roku, w godzinach nocnych i tyle;) mamy niezbyt miła regionalna, ale co zrobić;)

lola

nie mamy odpowiedzialosci materialnej a [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] pilowac trzeba ale ja mialam przez rok tylko jedego ;)

lola

Alicja oczywiscie jak kierowniczka jest o.k zrobi grafik tak jak bedzie Ci posować u nas ja- studentka zaoczna i jedna jest na dziennych i nie ma problemów ;)Praca jest na 1/2 etatu i firma doskonale wie ze na pól etatu pracowac mogą studenci bo w tych czasach pól etatu to mało. Praca lekka i przyjemna a wycieranie kurzy ze szklanych półek to nic ciężkiego.Pieniądze tez nie są małe jak na pół etatu. POZDRAWIAM :)

lola

ja pracuje juz rok w bb i jestem bardzo zadowolnona niewiem o jakich kartonach piszecie bo raz na tydzien dostajemy karton towaru ,ale on jest lekki.Nie mam nadgodzin bo kierowniczka tak układa grafik zeby ich nie było.Jak w kazdym sklepie myjemy podloge ale to norma i nie mam nic w tym dziwnego,jedynie te inwentaryzacje są uciążliwe.Ja jestem z tej drugiej czesci Polski.Powiem tak wszystko zalezy od kierowniczki sklepu i regionalnej.Szkoda ze macie zle doswiadczenia...zycze powodzenia w nowej pracy :)

jenny

Masakra

qwerty

Pracowałam w tej firmie ok. pół roku. Jedyna rzecza, ktora dobrze wspominam to wspolpracownicy (inni sprzedawcy, kierowniczka). Po pracy w tej firmie mam wstret do pracy w galeriach handlowych. Praca nierzadko 10 godzin dziennie, dostawy i wypakowywanie towaru co 2, 3 dni, mycie sklepu (bizuteria nie wisi na wieszakach tylko na szklanych szafkach, ktore sie bez przerwy kurza wiec trzeba je czesto myc i ukladac bizuterie od nowa). Godziny pracy byly tak zmienne (11-18, 9-19, 15-21), ze ciezko bylo cokolwiek zaplanowac, miec inne zycie oprocz zawodowego, pogodzic inne obowiazki jak studia; Praca w kazde weekendy z prawem do 1 wolnej niedzieli w miesiącu. Nadgodziny byly obowiazkowe, bylam zatrudniona na 3/4 etatu, a w 1 miesiacu pracowalam 159 godzin; Jako sprzedawcy nie mielismy prawa siedzieć w sklepie ze wzgledu na klienta. Ciagle stanie na nogach, obsluga klienta i kasy, mycie sklepu, ukladanie towaru, uzupelnianie produktow sprzedanych na sklepie, nadgodziny, to wszystko za ok. 1100zł + wyplacane nadgodziny. Sama bizuteria była raczej nienajlepszej jakosci w stosunku do ceny. Kolczyki warte 7zł, w bb kosztuja 34,99. Niestety sprzedawca jest utozsamiany z firma i jej jakoscia więc to on musi potem znosic wyzwiska od niezadowolnego klienta. Podejscie i zachowanie regionalnej kierowniczki do pracownikow, (usunięte przez administratora) jest dalekie od szacunku dla 2 czlowieka, delikatnie mowiac.

Lola

Pracowalam tam miesiac, to byla moja najgorsza praca w zyciu, pieniadze zalosne, pelno dostaw, nadgodzin, 12h stania na nogach , po 21 dlugie raporty wiec praktycznie wychodzisz stamtad okolo 22, a nikt za to nie zaplci...i jeszcze kierowniczka regionalna robila sprawdziany i podstawiala klientow (chyba jakies swoje znajome) dno...

sgfh

jeszcze coś kierowniczka daje tyle nadgodzin(na które musisz się zgodzić) że zapominasz jak się nazywasz. a jak pomylisz się coś na kasie, to afera i dym

4fg6

Małe zarobki a bardzo duże wymagania: kasa fiskalna, wypełnianie dokumentów, sprzątanie całego sklepu, dźwiganie kartonów i schylanie się to norma. Robisz dokładki towaru a ludzie depczą ci po głowie. Kierowniczka nie do wytrzymania, nie szanuje ludzi uważa że klient ma zawsze racje a ty jesteś nikim jeszcze boi się jak mróz gówna swojej szefowej, wprowadzając tym samym nerwową atmosferę Chcesz zaoszczędzić sobie nerwów to znajdź inną lepszą pracę.

GH

NIE POLECAM.

Zostaw opinię o Bijou Brigitte - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Bijou Brigitte